W samym środku sezonu turystycznego siedem greckich wysp na Morzu Egejskim – Astipalea, Tinos, Alonisos, Leros, Patmos, Simi i Karpatos – zmaga się z poważnymi niedoborami wody – pisze independent.co.uk. To efekt między innymi wyjątkowo suchej, bezdeszczowej zimy.

Sytuacja zmusiła lokalne władze do ogłoszenia stanu nadzwyczajnego, co daje im większą swobodę działania w kryzysie wodnym (pozwala między innymi wprowadzać ograniczenia zużycia wody).

Kurczenie się w zastraszającym tempie zapasów wody spędza sen z powiek także branży turystycznej. Sezon zapowiada się rekordowo – zainteresowanie Grecją znacząco wzrosło po premierze filmu „Odyseja” w reżyserii Christophera Nolana. Napływ turystów oznacza jednak większe zużycie wody – właśnie w okresie, gdy jej zasoby są ograniczone.

Jedną z najbardziej dotkniętych wodnym kryzysem wysp jest Astipalea. Jej zbiornik retencyjny, stanowiący główne źródło wody dla mieszkańców i turystów, jest wypełniony w zaledwie jednej szóstej. Latem dzienne zużycie wody sięga około 900 metrów sześciennych – przy takim zużyciu obecnej rezerwy wystarczyłoby na około pięć i pół miesiąca.

Czytaj więcej

Airbnb w Grecji pod lupą władz. Właściciele mieszkań muszą spełnić nowe wymagania

Hotele wprowadzają działania oszczędnościowe

Choć wakacje na dotkniętych niedoborem wody wyspach nadal są możliwe, turyści powinni liczyć się z ograniczeniami i zmianami wdrożonymi w odpowiedzi na suszę.

Na przykład niektóre hotele napełniają baseny i jacuzzi wodą morską. Należy też spodziewać się niższego ciśnienia wody w kranie, na przykład wieczorem, kiedy wiele osób bierze prysznic.

Jeden z hotelarzy oferuje gościom vouchery o wartości 5 euro w zamian za rezygnację z codziennego sprzątania pokoju i zmiany ręczników.

Rolnictwo przegrywa z turystyką

Aby zabezpieczyć potrzeby mieszkańców i sektora turystycznego, władze zdecydowały się ograniczyć dostęp do wody rolnikom. Część z nich została odcięta od systemów nawadniania i zmuszona do korzystania z wody o niższej jakości, co prowadzi do strat w uprawach. Niektórzy rolnicy deklarują, że jeśli susza będzie się przedłużać, w kolejnym sezonie zrezygnują z produkcji rolnej.

W odpowiedzi na kryzys na Astipalei uruchomiono tymczasową instalację do odsalania wody morskiej. Rozwiązanie to jest jednak kosztowne i energochłonne, co rodzi pytania o jego długoterminową efektywność, szczególnie w kontekście rosnących cen energii i konieczności ograniczania emisji.

W planach jest również wdrażanie rozwiązań retencyjnych, w tym budowa zbiorników na deszczówkę.

Czytaj więcej

Grecki Olimp na liście UNESCO. Premier: „To ważne osiągnięcie narodowe”

Rząd inwestuje w bezpieczeństwo wodne

Grecki rząd przeznaczył 15 milionów euro na inwestycje związane z gospodarką wodną na dziewięciu z ponad 200 zamieszkanych greckich wysp (z czego 1,5 miliona przypadnie Astipalei), w tym instalację systemów odsalania wody morskiej, modernizację sieci wodociągowej i budowę zbiorników na wodę.

Jak podkreślają władze, dostęp do wody przestaje być wyłącznie kwestią infrastrukturalną, a staje się problemem bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i jakości życia mieszkańców.

Według prognoz naukowców susze w regionie Morza Egejskiego mogą się nasilać w kolejnych dekadach. Rosnące temperatury i malejące opady będą dodatkowo pogłębiać deficyt wody, szczególnie na niewielkich wyspach o ograniczonych zasobach.

W efekcie Grecja, jeden z najważniejszych kierunków turystycznych Europy, staje przed wyzwaniem pogodzenia dalszego rozwoju turystyki z ograniczeniami środowiskowymi.