Prezes Grupy TUI Sebastian Ebel spotkał się niedawno z ministrem turystyki Turcji Mehmetem Ersoyem i przedstawicielami tamtejszej branży hotelarskiej.

Ebel chce, by prowadzona przez niego firma jeszcze mocniej zaistniała w tym kraju. W tym celu zamierza zintensyfikować współpracę z lokalnymi hotelarzami, ale też zwiększyć liczbę własnych obiektów. Obecnie posiada ich 33, łącznie składa się to na 25 tysięcy łóżek noclegowych.

Tylko w tym roku pojawiły się dwa nowe - TUI Blue Angora Beach i TUI Magic Life Beldibi.

- TUI widzi ogromny potencjał dla dalszego rozwoju turystyki w Turcji - mówi Ebel, cytowany w oficjalnym komunikacie.

Czytaj więcej

TUI zapowiada podbój świata. „Chcemy być marką globalną”

Turcja poza sezonem

Kraj jest już dobrze znany jako kierunek wypoczynku letniego, teraz chodzi o wydłużenie sezonu i rozciągnięcie go na jesień i zimę. Z dużych rynków źródłowych TUI, takich jak Niemcy i Wielka Brytania, klienci już teraz mogą latać tam przez cały rok, podobne działania prowadzone są dla touroperatorów w innych krajach.

Celem jest rozwój oferty głównie w Europie Wschodniej, ale też skierowanie jej do klientów spoza Starego Kontynentu.

- Turcja już od lat jest jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych, w tym roku widzimy, że jeszcze bardziej umacnia swoją pozycję dzięki imponującym wzrostom popytu na wszystkich rynkach źródłowych - informuje prezes.

Jak dodaje, TUI chce tam rozwijać wszystkie segmenty swojej działalności, zarówno ten touroperatorski, jak i lotniczy, hotelowy, a także rejsów wycieczkowych.

Czytaj więcej

TUI: Jeszcze nigdy wyjazdy na jesień nie sprzedawały się tak dobrze. Polska na liście

Turcja ma być też pierwszym miejscem na świecie, w którym hotele należące do koncernu będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla. Będzie to możliwe dzięki rozwojowi farm fotowoltaicznych. W ciągu ostatnich kilku miesięcy we współpracy z lokalnymi partnerami uruchomione zostały trzy elektrownie słoneczne, a kolejne trzy są budowane.