Projekt 21st Europe zakłada, że Starline (tak ma nazywać się ta sieć) będzie liczyć pięć linii: A - z Neapolu do Helsinek, B - z Lizbony do Kijowa, C - z Madrytu do Stambułu, D - z Dublina do Kijowa i E - z Mediolanu do Oslo, o łącznej długości 22 tysiące kilometrów. Dwie linie, A i D, przebiegałyby przez Warszawę.
Z Helsinek do Berlina w pięć godzin
W zamyśle 21st Europe sieć Starline ma być przeciwieństwem „rozdrobnionych, nierównych, często powolnych” kolei w Europie i rywalizować z transportem lotniczym.
Pociągi kursowałyby z prędkością 300-400 kilometrów na godzinę, czyli w „tempie, jakiego wymaga nowoczesna mobilność” - czytamy na stronie internetowej projektu. Dzięki temu podróż na przykład z Helsinek do Berlina zajęłaby nieco ponad pięć godzin zamiast całego dnia, jak obecnie.
Trasa Mediolan - Monachium nie byłaby już „powolną i krętą trasą, jaką jest dzisiaj”, ale stałaby się „połączeniem o dużej częstotliwości między głównymi ośrodkami gospodarczymi”. Nie tylko pasażerowie, ale także towary docierałyby do celu szybciej.