Kryzys spowodowany przez koronawirusa potrwa „znacznie dłużej, niż moglibyśmy sobie wyobrazić jeszcze kilka tygodni temu” – powiedział szef Lufthansy Carsten Spohr w przesłaniu wideo do pracowników koncernu. Co godzinę Lufthansa traci ze swoich rezerw około miliona euro. – Dzień i noc, tydzień po tygodniu i prawdopodobnie także miesiąc po miesiącu – mówi Spohr.
– Nie będziemy w stanie przetrwać tego przedłużającego się kryzysu bez wsparcia państwa – przyznał. Jest jednak optymistą, wierzy, że rozmowy koncernu w Bernie, Berlinie, Brukseli i Wiedniu doprowadzą do pozytywnych rezultatów. Ze względu na swoje spółki zależne – Swiss, Brussels Airlines i Austrian Airlines – Lufthansa negocjuje pomoc państwa nie tylko w Niemczech, ale również w Szwajcarii, Belgii i Austrii.
CZYTAJ TEŻ: Lufthansa uziemiona do października 2020
– Jesteśmy w stanie zmierzyć się z tym wyjątkowym kryzysem, bo dysponujemy dużymi rezerwami finansowymi wynoszącymi ponad 4 miliardy euro – mówił prezes. Zaznaczył przy tym, że część tych rezerw należy do klientów, którzy już zapłacili za loty zaplanowane na najbliższe miesiące.
Dzięki radykalnemu ograniczeniu ruchu lotniczego i licznym działaniom oszczędnościowym, takim jak wprowadzenie skróconego czasu pracy, Lufthansa znacznie zredukowała koszty. Ale z drugiej strony ma do dyspozycji zaledwie ułamek normalnych wpływów.
– Lufthansa walczy o swoją przyszłą pozycję. Bez wątpienia jest to największe wyzwanie, przed jakim stanęliśmy w naszej 65-letniej historii – mówi szef koncernu.
ZOBACZ TAKŻE: Lufthansa prosi państwo o pomoc
Lufthansa poinformowała we wtorek, że z powodu kryzysu kończy działalność podlegającej jej taniej linii Germanwings i zmniejsza swoją flotę o ponad 40 samolotów. Dla 87 tysięcy ze 135 tysięcy pracowników na całym świecie już zarządziła skrócony czas pracy albo planuje jego wprowadzenie.