Urząd Lotnictwa Cywilnego przekazał prezesom polskich lotnisk i liniom lotniczym operującym w Polsce „Plan skuteczności działania służb żeglugi powietrznej na lata 2020-2024”. Wynika z niego, że od początku 2022 ostro w górę pójdą opłaty, jakie ponoszą linie lotnicze operujące z Polski.

„Zapisy tego dokumentu są dla wszystkich interesariuszy biznesu lotniczego ogromnym zaskoczeniem i stoją w jawnej sprzeczności z deklaracjami wsparcia odbudowy rynku lotniczego w Polsce na skutek pandemii COVID-19 i wsparcia dla polskich lotnisk regionalnych. Niszczą również podstawowe zasady polityki spójności Unii Europejskiej, której celem jest wyrównywanie warunków ekonomicznych i społecznych w regionach Wspólnoty” — czytamy w liście, który prezesi kilku polskich lotnisk, linii lotniczych i touroperatorzy wysłali do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka.

W Polsce od kilku lat obowiązują dwie strefy pobierania opłat terminalowych – pierwsza dla głównego portu lotniczego, Lotniska Chopina w Warszawie, a druga dla pozostałych trzynastu certyfikowanych regionalnych portów lotniczych.

W „Planie skuteczności…” zaproponowano podwyższenie od 1 stycznia 2022 roku opłat pobieranych przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej (PAŻP). Opłata terminalowa obejmująca operacje lotnicze miałaby wzrosnąć w wypadku Lotniska Chopina z kwoty 343,08 złotego w roku 2021 do 524,58 złotego (wzrost o o 53 procent. ), a dla lotnisk regionalnych z 791,12 złotego do 1347,76 złotego (wzrost o 70 procent). Opłata trasowa miałaby zdrożeć o 26 procent – z 195,70 złotego do 245,81 złotego.

„Tak drastyczna podwyżka wpływa na utratę konkurencyjności polskiego rynku lotniczego w jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej, a także wpłynie na pozbawienie konkurencyjności polskich Portów Lotniczych Regionalnych. To zaś spowoduje niewykorzystanie ich przepustowości, a także bezpośrednio będzie wpływać na zablokowanie odbudowy lotnictwa i ruchu pasażerskiego po pandemii COVID-19 ”— czytamy w liście branży lotniczej do premiera i ministra. Jednocześnie autorzy listu wskazują, że już wcześniej (przed pandemią COVID-19) obowiązujące opłaty w Polsce zasadniczo dyskryminowały lotniska regionalne
, gdyż w 2019 roku średnia stawka opłaty terminalowej w Europie wynosiła 166 euro, gdy dla Portu Lotniczego im. Chopina opłata wynosiła 90 euro, a dla polskich lotnisk regionalnych 181 euro”.

Autorzy listu wskazują również, że proponowana podwyżka opłat nie tylko spowoduje ograniczenie oferowania z lotnisk regionalnych, ale też najpewniej zostanie przerzucona na pasażerów poprzez podniesienie cen biletów lotniczych.

„Czy naprawdę w obecnych czasach chcecie Państwo dodatkowo opodatkować pasażerów polskich portów regionalnych?” — pytają.

Wśród sygnatariuszy listu są prezesi siedmiu lotnisk regionalnych (Gdańsk, Modlin, Łódź, Wrocław, Bydgoszcz, Szczecin i Olsztyn-Mazury), prezes Wizz Aira, Ryanaira Sun, Enter Aira, Sprint Aira, Polska Izba Turystyki, wiceprezes Itaki Piotr Henicz, prezes Rainbowa Grzegorz Baszczyński, prezes Nekery Maciej Nykiel, a także Wojciech Piotr Skwirowski, prezes Fundacji Polskie Niebo i Tomasz Buraś, prezes DHL Express (Poland).

Polska nie jest jedynym krajem w Europie, który nakłada nowe opłaty na branżę lotniczą, która z trudem wychodzi z kryzysu. Kilka dni temu Belgowie poinformowali o nałożeniu podatku VAT na sprzedaż biletów lotniczych i akcyzy na paliwo lotnicze. Nie ukrywali przy tym, że te pieniądze popłyną prosto do budżetu.