Zapowiedź odblokowania od 1 listopada możliwości wjazdu do Stanów Zjednoczonych podróżnych ze świata, w tym z Europy, spowodowała wzmożone zainteresowanie lotami za ocean, zarówno w krajach Europy Zachodniej i południowej, jak i w Polsce – odnotowuje portal z biletami esky.pl.

Decyzję ogłoszono 20 września, ale dzień wcześniej media pisały, że jest ona szykowana i będzie ogłoszona niebawem. Portal porównał dwa tygodnie – 8-14 września i 15-21 września, przy czym kluczowe były poniedziałek, wtorek i pierwsza połowa środy.

Jeśli chodzi o kraje strefy Schengen, wzrost wyszukiwań wyniósł 28 procent, licząc tydzień do tygodnia. Najwięcej w liczbach bezwzględnych wyszukiwań wykonali mieszkańcy Francji i Niemiec.

W Polsce zainteresowanie lotami do USA wzrosło o 20 procent. Polacy najczęściej interesowali się lotami do Nowego Jorku, Chicago, Los Angeles, Honolulu i Miami. Dominowało poszukiwanie wylotu z Krakowa i Warszawy, przy czym z Warszawy najczęściej wyszukiwano loty do Nowego Jorku, Chicago, Bostonu i Los Angeles, a z Krakowa do Waszyngtonu i Chicago.

Jednak największe zainteresowanie esky.pl zaobserwował w wypadku ruchu z krajów spoza strefy Schengen, głównie Wielkiej Brytanii. Tam wzrost sięgnął 38 procent.

Co ciekawe, według statystyk portalu średnia cena lotu do Stanów Zjednoczonych z Polski i z powrotem spadła o 8 procent, licząc tydzień do tygodnia, i wyniosła 2729 złotych (2967 złotych tydzień wcześniej).

Średnia cena biletu dla internautów z innych krajów strefy Schengen pozostała na takim samym poziomie i wyniosła 2884 złotych.

Jak podaje wyszukiwarka, najtaniej do USA można było kupić bilet z wylotem z Hiszpanii, za 1970 złotych w obie strony, a najdrożej w Szwajcarii – za 3657 złotych.

Czytaj więcej

Stany Zjednoczone otwierają granice. Wjazd pod trzema warunkami

Według rzecznika LOT-u Krzysztofa Moczulskiego pierwszego dnia po informacji, jaka przyszła zza oceanu, liczba rezerwacji u tego przewoźnika zwiększyła się o 115 procent, a drugiego dnia o 177 procent.

LOT zmienił rozkład lotów, przywracając wiele zawieszonych na czas pandemii połączeń. Będzie latać na największe lotnisko Nowego Jorku, JFK, codziennie. Do Chicago z Warszawy sześć razy w tygodniu i raz w tygodniu z Krakowa. Na lotnisko w Newark trzy razy w tygodniu z Warszawy, a od 10 grudnia do Miami, także trzy razy w tygodniu.

Tym samym - jak informuje - do najważniejszych miast w USA będzie miał prawie tyle samo rejsów co przed pandemią, w 2019 roku.

Lufthansa podała w środę, że u niej rezerwacje skoczyły o 40 procent, podobnie Air France-KLM. Ale wszystkich przebiły British Airways, które zanotowały 700-procentowy wzrost wejść na strony rezerwacyjne lotów do Nowego Jorku, Orlando, Las Vegas i Miami w porównaniu z wynikiem wcześniejszym o tydzień.

Linie lotnicze patrzą z nadzieją na otwarcie USA, to dla nich szansa na pracę w sezonie zimowym, zawsze trudniejszym w roku, i na lepszą niż na pozostałych kierunkach marżę.