Pasażerowie lecący Ryanairem z Wielkiej Brytanii na Ibizę, La Palmę, południową Teneryfę, do Alicante, Barcelony i Malagi nie będą mogli wnieść na pokład alkoholu.
Przewoźnik, jak donoszą brytyjskie media, wysłał w tym tygodniu do swoich klientów e-mail, w którym poinformował o nowych zasadach.
„Alkohol kupiony w sklepach na lotnisku lub w innych miejscach należy włożyć do odpowiedniej torby, która zostanie oznakowana przy bramce, a następnie bezpłatnie umieszczona w luku bagażowym, jeśli pasażer wykupił pierwszeństwo wejścia na pokład lub ma niewielki bagaż podręczny. Pasażerowie z większym bagażem podręcznym, którzy nie wykupili pierwszeństwa wejścia na pokład, będą musieli uiścić opłatę. Niezabezpieczone odpowiednio butelki (np. w torbach foliowych) będą wyrzucane” - brzmi treść e-maila.
Czytaj więcej
Władze Majorki zapowiadały, że lokale, które nie dostosują się do ograniczeń sprzedaży alkoholu, będą karane. Osiem z nich zostało właśnie zamknięt...
Ryanair przestrzegł też, że bagaże podręczne będą skrupulatnie przeszukiwane przy bramkach wejściowych, a próba przemycenia alkoholu skończy się niewpuszczeniem na pokład bez prawa do zwrotu pieniędzy za bilet i odszkodowania. Na pokład nie będą również wpuszczane osoby nietrzeźwe.
Przewoźnik tłumaczy, że jego celem jest ograniczenie, jak to określił, „zachowań antyspołecznych” na pokładzie, czyli burd wszczynanych przez pijanych pasażerów.
Decyzja o wprowadzeniu zakazu miała zapaść po tym, jak w kwietniu 15 awanturujących się kobiet pod wpływem alkoholu (uczestniczek wieczoru panieńskiego) zostało usuniętych przez policję z samolotu z Manchesteru na Teneryfę, co spowodowało pięciogodzinne opóźnienie, a nie był to jedyny tego rodzaju incydent.