Od poniedziałku mieszkańcy Singapuru (obywatele i rezydenci, z wyłączeniem dzieci w wieku poniżej sześciu lat) mogą przejść kontrolę graniczną na lotnisku Changi, nie okazując paszportu - informuje portal cnbc.com za singapurskim Urzędem Imigracyjnym (Immigration & Checkpoints Authority).
Nowy system identyfikuje ich wyłącznie na podstawie danych biometrycznych, takich jak tęczówka oka, rysy twarzy czy odciski palców.
Stanowiska do odprawy biometrycznej działają na razie w terminalu 3, do września mają pojawić się w pozostałych terminalach, a do końca roku także na lotnisku Seletar oraz lądowych i morskich przejściach granicznych.
Mogą z nich korzystać także cudzoziemcy opuszczający Singapur (wcześniej muszą złożyć swoje dane biometryczne).
Czytaj więcej
Unia Europejska zaostrzyła zasady rządzące bezpieczeństwem lotów. Nie uda się przez to uniknąć ograniczenia w przewożeniu płynów do maksymalnej po...
Z nowym systemem szybciej, przyjemniej i bezpieczniej
„Nowy model odprawy granicznej” to kolejny krok w kierunku modernizacji i automatyzacji procedur kontroli granicznej, który ma „skutecznie zakończyć erę kontroli paszportowych prowadzonych przez ludzi”. W maju władze zezwoliły podróżnym na korzystanie z samodzielnie generowanych kodów QR przy wjeździe i wyjeździe z Singapuru na dwóch lądowych przejściach na granicy z Malezją.
Mimo kontrowersji, jakie budzi przetwarzanie danych biometrycznych, singapurskie władze utrzymują, że dążą do wzmocnienia bezpieczeństwa państwa i jednocześnie podniesienia jakości doświadczeń związanych z podróżą (nowy system ma skrócić czas oczekiwania na odprawę o 40 procent).
Jak przewidują, do 2026 roku 95 procent podróżnych będzie mogło odprawić się bez paszportu (przy czym pozostałe 5 procent to osoby nieuprawnione, np. małe dzieci).
W ciągu trzech do pięciu lat około 85 procent lotnisk będzie korzystać „z jakiejś formy przetwarzania danych biometrycznych” - podaje cnbc.com za ekspertem lotniczym.