Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało wczoraj o wypadku busa koło Marsa Alam i śmierci matki z dzieckiem – obywateli RP. Dziś potwierdziło, że zginęli 41-letnia Polka i siedmioletni chłopiec z polsko-egipskim obywatelstwem. Trzecią ofiarą śmiertelną jest 45-letni Egipcjanin.

– Przekazujemy kondolencje rodzinie ofiar, nasze służby dyplomatyczne udzielają jej wszelkiej pomocy – zapewnił rzecznik MSZ Paweł Wroński podczas zwołanej dziś konferencji prasowej.

Wszyscy pasażerowie busa ucierpieli

W wypadku ucierpiało też troje innych Polaków: 37-letnia kobieta i mężczyźni w wieku 40 i 44 lat.

– Dwoje naszych obywateli przebywa w szpitalu, jedna z tych osób jest ciężej ranna, a druga ogólnie potłuczona. Z naszych informacji wynika, że obecnie życiu naszych rodaków nie zagraża niebezpieczeństwo – powiedział Wroński.

– Wszystkie osoby, które znajdowały się w feralnym busie, zostały mniej lub bardziej poszkodowane. Nasza konsul będzie rozmawiała z prokuratorem zajmującym się śledztwem w tej sprawie. Jest również w kontakcie z rezydentami biur podróży, których klientami byli nasi rodacy – dodał.

Przekazał też, że rozważa się zorganizowanie transportu medycznego do Polski dla najbardziej poszkodowanego.

Czytaj więcej

Egipt wypowiada wojnę aptekarzom i medykom, którzy oszukują turystów

Bus wracał z wycieczki fakultatywnej do miejscowości Hamata. Według świadków wypadku jechał z dużą prędkością, wypadł z drogi i dachował. Jak podaje portal Hurghada24.pl, stało się to na 35. kilometrze drogi Marsa Alam – Bir Szalatin.

Pojawiła się hipoteza o pękniętej oponie, ale, zaznaczył Wroński, na tym etapie nie można przesądzać o przyczynach wypadku.

– Oczekujemy przeprowadzenia wnikliwego śledztwa na temat przyczyn tego wypadku – podkreślił rzecznik.