Dzisiaj rano odbyła się kolejna narada specjalnego zespołu koordynującego sprowadzanie obywateli polskich z krajów Bliskiego Wschodu, które mają ograniczenia w korzystaniu z przestrzeni powietrznej w związku z działaniami militarnymi Izraela i Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi i Hamasowi w Libanie. W skład zespołu wchodzą przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Infrastruktury, Polskich Linii Lotniczych LOT i Polskiej Izby Turystyki. Zdalnie uczestniczą w naradach zespołu też kierownicy zagranicznych jednostek dyplomatycznych.
Czytaj więcej
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki zdali dzisiaj relację dziennikarzom z postępu akcji ewa...
Jak podaje MSZ po dzisiejszym spotkaniu, do Polski wróciło już od czasu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie 7160 Polaków. – W tym lotami komercyjnymi 6769, a rządowymi 391. Z kolei dziś planowany jest przylot do Polski kolejnych 1570 naszych obywateli – sprecyzował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej.
Według jego szacunków najwięcej Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, nawet 15 tysięcy turystów i pracowników biur podróży. Tam jednak przywracane są połączenia komercyjne i przepustowość obecnie sięga 80 tysięcy ludzi dziennie, licząc wszystkich pasażerów, nie tylko Polaków. Jego zdaniem około tysiąc polskich obywateli dziennie wraca do kraju komercyjnie, czyli czarterami z biurami podróży lub samolotami rejsowymi.
Minister nie podał jednak, ile osób trzeba jeszcze ściągnąć do kraju i ile może potrwać ich przymusowy pobyt za granicą, jeśli uwzględnić też osoby oczekujące w krajach Dalekiego Wschodu, jak Tajlandia, Malezja, Indonezja, Sri Lanka i Malediwy.