Portugalski rynek najmu krótkoterminowego wyraźnie się kurczy. Dane z pierwszych miesięcy 2026 roku pokazują szybki spadek liczby zarejestrowanych apartamentów dla turystów. Jeszcze pod koniec 2025 roku ich było ich prawie 126 tysięcy, a obecnie może być już mniej niż 90 tysięcy – podaje portal Tourism Review.

Czytaj więcej

Hiszpania ściągnie 64 miliony euro kary z Airbnb. Sąd odrzucił odwołanie platformy

Głównym powodem tej zmiany jest zaostrzenie przepisów i więcej kontroli. Jak podkreśla szef Lokalnego Stowarzyszenia Zakwaterowania Eduardo Miranda proces ten należy traktować jako konieczną korektę i element porządkowania rynku, a nie jego ostateczny kształt.

Od grudnia 2025 roku do 3 kwietnia 2026 roku cofnięto około 7 tysięcy licencji, co obniżyło liczbę aktywnych rejestracji do około 119 tysięcy. Zarazem kolejne 10,7 tysiąca ofert pozostaje na liście do usunięcia.

Lizbona najbardziej dotknięta zmianami na rynku mieszkaniowym

Największe skutki nowych regulacji widać w Lizbonie, gdzie liczba zezwoleń na najem krótkoterminowy spadła o około 40 procent. W ostatnich miesiącach z rynku zniknęło ponad 6 tysięcy ofert, a obecnie funkcjonuje tam jedynie około 12 tysięcy lokali w systemie krótkiego najmu.

Co istotne, jeszcze po 2019 roku rynek dynamicznie rósł. Do 2025 roku liczba ofert zwiększyła się o ponad 33 tysiące w skali całego kraju. Obecne działania oznaczają więc wyraźne odwrócenie trendu.

Najwięcej apartamentów turystycznych wciąż znajduje się w historycznym centrum stolicy, gdzie presja turystyczna była szczególnie widoczna.

Dlaczego znikają mieszkania wakacyjne?

Za masowym wycofywaniem ofert stoją przede wszystkim kwestie formalne i prawne. W wielu wypadkach właściciele nie spełniali podstawowych wymogów, takich jak posiadanie odpowiedniego ubezpieczenia i przestrzeganie obowiązujących regulacji.

Część gospodarzy rezygnowała z działalności bez formalnego zamknięcia rejestracji, co również powodowało interwencję władz. W jeszcze innych sytuacjach lokalne samorządy wstrzymywały wydawanie nowych licencji lub ich przedłużanie.

Zaostrzone przepisy wprowadzono między innymi w takich miastach jak Porto, Faro, Sintra, Cascais i Funchal. Do tej grupy należą również Nazaré, Almada, Sesimbra i Viana do Castelo.

Celem tych działań jest przede wszystkim ograniczenie presji na rynek mieszkaniowy i poprawa dostępności lokali dla stałych mieszkańców.

Czytaj więcej

Airbnb w Brukseli pod lupą władz. Nawet 90 procent ofert może być nielegalnych

Brak mieszkań - europejski problem

Sytuacja w Portugalii wpisuje się w szerszy trend obserwowany w całej Europie. Parlament Europejski zwraca uwagę, że rosnący udział najmu krótkoterminowego w zasobach mieszkaniowych pogłębia problem dostępności mieszkań na wynajem długoterminowy.

W wielu miastach turystycznych liczba lokali dla turystów zaczęła konkurować z rynkiem mieszkaniowym dla mieszkańców, prowadząc do wzrostu cen i ograniczenia podaży.

Presja na decydentów rośnie – z jednej strony turystyka jest źródłem dużych dochodów, z drugiej – władze są odpowiedzialne za zapewnienie stabilnych warunków życia lokalnym społecznościom.

Miasta regulują rynek mieszkań turystycznych

Działania Portugalii nie są odosobnione. Podobne regulacje wprowadzają także inne światowe metropolie. Przykładem jest Nowy Jork, w którym znacząco ograniczono możliwość wynajmowania mieszkań krótkoterminowo, szczególnie w wypadku pobytów krótszych niż 30 dni.

Najbliższe miesiące pokażą, czy ograniczenie liczby apartamentów turystycznych przełoży się na poprawę sytuacji na rynku nieruchomości w Portugalii. Możliwe jest również przesunięcie popytu turystycznego w stronę hoteli i tradycyjnych form zakwaterowania.

W Lizbonie już teraz widać wyraźną zmianę podejścia władz, które koncentrują się nie na dalszym wzroście liczby turystów, lecz na przywracaniu równowagi między funkcją turystyczną a mieszkaniową miasta.

Dla branży oznacza to nową rzeczywistość – bardziej regulowaną, mniej dynamiczną, ale potencjalnie bardziej zrównoważoną.