Na podstawie najnowszych danych z wielu źródeł, luksusowy magazyn „Condé Nast Traveller” opublikował w wydaniu internetowym listę 10 najtańszych europejskich miast, które jego zdaniem warto odwiedzić w przyszłym roku.

Listę otwierają Ateny. W wypadku stolicy Grecji redakcja wykorzystała ankietę Urzędu Pocztowego Wielkiej Brytanii (Post Office City Costs Barometer ) dotyczącą kosztów miejskich z 2022 roku. „Condé Nast Traveler” chwali Ateny za niedrogie zakwaterowanie w postaci mnóstwa małych, rodzinnych, butikowych hoteli.

Ponadto cytuje dane z badania UK Post Office Poll, według którego dwie noce w trzygwiazdkowym hotelu dla dwóch osób w Atenach mogą kosztować zaledwie 89 funtów (482 złote), dodając, że w centralnej dzielnicy Monastiraki dostępnych jest wiele niedrogich noclegów już od 52 funtów (282 zł) za noc lub dwuosobowych pokojów ze śniadaniem, a czasem i z widokiem na Akropol, już za 83 funty (450 zł).

Portugalska Lizbona, która w ankiecie UK Post Office znalazła się za Atenami, jest wymieniana ze względu na tanie drinki i tanie bilety do atrakcji turystycznych.

„Chociaż piękna stolica Portugalii słynie z wielokrotnie nagradzanych restauracji, podróżni wciąż mogą zjeść obiad za grosze – po Atenach jest to miasto, w którym można zjeść najtaniej trzydaniowy posiłek”. Jeśli wypijesz kawę na stojąco, dostaniesz resztę z 2 euro, podobnie na piwo wydasz nie więcej niż 2 euro. Jeśli chodzi o noclegi, to Lizbona dysponuje wieloma adresami mieszkań do wynajęcia przez Airbnb, „w rozsądnych cenach”.

Inny cel godny podróży to austriacki Klagenfurt z daniami głównymi za 6 euro i targiem rolnym na Benediktinerplatz, który jest doskonałym miejscem, żeby kupić lokalne produkty. Przy tym miasto ma „spektakularne położenie” - na wschodnim brzegu jeziora Wörthersee. „Czerwiec to najtańszy czas na wyjazd, zanim letnie tłumy i pływacy zejdą na nabrzeże”.

Dziennikarka magazynu poleca jeszcze brytyjskim czytelnikom Kowno na Litwie, które na początku tego roku zostało ogłoszone jedną z Europejskich Stolic Kultury 2022. „Podczas corocznego festiwalu CityTelling odbywa się wiele przedstawień i wystaw, które prezentują żydowskie dziedzictwo miasta na scenie, a wstęp na większość wydarzeń jest bezpłatny”. Pokój w czterogwiazdkowym hotelu kosztuje 60 euro za noc, kolejka linowa na wzgórze Aleksoto z którego można podziwiać widok na całe miasto kosztuje „zaledwie kilka euro”.

Piąte miejsce przyznano w tym rankingu łotewskiej Rydze. Według danych brytyjskiej poczty Ryga jest jednym z najtańszych miast w Europie, zajmując drugie miejsce po Dublinie pod względem kultury i po Atenach pod względem zakwaterowania.

Berat w Albanii z zachowanymi białymi osmańskimi domami zajął szóste miejsce. „Proste, tradycyjne pokoje zapewniają niedrogi pobyt”, ponieważ wiele z nich zamieniono na pensjonaty lub niezależne hotele. „Udaj się w górę stromymi brukowanymi uliczkami, aby zobaczyć XIII-wieczny zamek Berat (wstęp bezpłatny) i podziwiać miasto tysiąca okien z góry” - radzi magazyn.

Położony w malowniczych Karpatach Braszów w Siedmiogrodzie w Rumunii to tańsza alternatywa dla Bukaresztu. Kolejka linowa na szczyt Góry Tampa kosztuje zaledwie 20 lei (20 zł) i zapewnia widok z lotu ptaka na ceglastoczerwone dachy.

W wypadku Sofii magazyn wskazuje jako atut tego miasta położenie zaledwie 10 kilometrów od „najtańszych ośrodków narciarskich na świecie” w górach Witosza, które „zapewniają imponujące warunki zimowe i kosztują ułamek ceny kurortów we Francji czy we Włoszech”. Podobnie wino i bułgarskie piwo są bardzo tanie, a centrum Sofii słynie z energicznej, imprezowej atmosfery. Wejście do klubów rzadko kosztuje więcej niż 10 euro.

Z kolei Izmir w Turcji, odwrotnie niż Stambuł, oparł się podwyżkom cen i, odwrotnie niż Ankara, uniknął pułapek podporządkowania się turystom. Zachował liczący 8500 lat bazar Kemeraltı i starożytną rzymską agorę. Zabytki i relikty architektury współistnieją tu z kosmopolityczną kulturą i tradycyjną kuchnią.

Ranking zamyka gruzińskie Tbilisi, które wprawdzie jest najdroższe do życia w Gruzji, ale jak na standardy europejskie jest „wyjątkowo przystępne cenowo dla wczasowiczów”. W ostatnich latach otwarto tam wiele nowych niedrogich hoteli. „Smakosze powinni zarezerwować stolik w "Barbarestanie", rodzinnej restauracji z autentycznymi przepisami i lokalnymi składnikami, w której można zjeść za około 40 funtów (220 zł), czyli całkiem niedrogo, jak na miejsce wyróżnione przez ekipę stojącą za 50 najlepszymi restauracjami na świecie”.