Po Euro 2012 marka Polski gwałtownie wzrosła

Polska dzięki organizacji Euro 2012 zarobi dodatkowo 20 miliardów złotych - uważają naukowcy, którzy przygotowali raport w tej sprawie

Publikacja: 21.11.2012 21:35

Po Euro 2012 marka Polski gwałtownie wzrosła

Foto: Fotorzepa, pn Piotr Nowak

Po ponad 140 dniach od zakończenia tej imprezy Ministerstwo Sportu i Turystyki spółka PL 2012 oficjalnie podsumowały dzisiaj imprezę. Najwięcej zyskaliśmy na inwestycjach w infrastrukturę, m.in. poprzez wybudowanie nowych autostrad, rozbudowę terminali lotniczych i remont dworców kolejowych. Największe zyski w przyszłości ma przynieść zwiększona liczba turystów.

– Dodatkowy wzrost wynika przede wszystkim z przyspieszenia inwestycji w infrastrukturę transportową, które zwiększyły wydajność naszej gospodarki – mówi dr Jakub Borowski, ekonomista z SGH i jeden z głównych autorów raportu. Jego zdaniem w przypadku inwestycji transportowych przyśpieszenie to wynosi od trzech do pięciu lat, a w przypadku infrastruktury sportowej jest to aż pięć–dziesięć lat.

Wojciech Rokicki: To wszystko musiało być zrobione

Raport opisuje też m.in. tzw. efekt polski, czyli wpływ imprezy na gospodarkę, rozwój ruchu turystycznego z zagranicy oraz wizerunek kraju. – Euro stało się naturalnym katalizatorem modernizacji kraju. Dziś, kiedy wyjeżdżamy z Warszawy, możemy dojechać autostradami do Lizbony – podkreśla prezes spółki PL 2012 Marcin Herra.

Podczas turnieju Polskę odwiedziło prawie 700 tysięcy zagranicznych gości, którzy wydali ponad miliard euro. Było ich nieco mniej, niż wstępnie zakładano, Jednak ich wydatki podczas mistrzostw były o 33 proc. większe od prognozowanych.

Większość z nich bardzo dobrze oceniła organizację turnieju. Ponad 90 procent podkreślało, że poleci odwiedzenie naszego kraju znajomym.

– Osiągnęliśmy fantastyczny sukces, potwierdzony także przez Polaków. Sukces polegający także na tym, że zostaliśmy wspaniale odebrani przez tysiące gości z zagranicy, którzy są teraz naszymi ambasadorami – uważa minister sportu Joanna Mucha.

Dzięki temu Polskę ma w najbliższych latach odwiedzać co roku ponad 700 tysięcy turystów więcej. Może to się przełożyć na wzrost przychodów z tej dziedziny gospodarki z 4,2 do 7 mld zł w perspektywie najbliższych siedmiu lat – wynika z raportu.

Z kolei z analiz przeprowadzonych na początku 2012 r. przez londyński Brand Finance Institute wynika, że Polska odnotowała w tym roku najwyższy wzrost wartości marki narodowej ze wszystkich 100 zbadanych krajów – aż o 75 procent. Wartość marki „Polska" wzrosła z 269 mld dolarów do 472 mld dolarów.

Na efekt polski ma się składać także rozwój kapitału społecznego. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez PBS aż 93 proc. Polaków uważa, że Euro 2012 przyczyniło się do wzmocnienia wizerunku Polski za granicą, 72 proc. jest zdania, że przygotowania i organizacja turnieju wpłynęły na rozwój gospodarczy kraju. – Przełamaliśmy stereotypy. Pokazaliśmy, że jesteśmy lepsi, niż nam się mówi i często nam się wydaje – podkreśla socjolog prof. Anna Giza-Poleszczuk, która oceniała skutki społeczne organizacji Euro 2012.

Jednak w tej beczce miodu jest łyżka dziegciu. Miasta, które gościły uczestników Euro 2012, są bardzo mocno zadłużone i w najbliższych latach muszą zapomnieć o większych inwestycjach.

Do tego dochodzą problemy ze stadionami. Wybudowane na mistrzostwa za prawie 4 miliardy złotych obiekty przynoszą straty. Stadiony w Warszawie, Poznaniu i we Wrocławiu do tej pory nie mają sponsorów tytularnych. Wszystkie mają problemy z wynajęciem powierzchni biurowych. Do ich utrzymania trzeba co roku dokładać od kilku do kilkunastu milionów złotych.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek