Wielki ruch w lotniczych aliansach

Lada dzień brazylijska linia lotnicza TAM ogłosi plan wyjścia z sojuszu Star Alliance i wejścia do konkurencyjnego Oneworld. Ten rok zapisze się jako wyjątkowy, jeśli chodzi o przetasowania w aliansach

Publikacja: 03.11.2012 08:37

Wielki ruch w lotniczych aliansach

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Łokaj Krzysztof Łokaj

Na świecie są trzy sojusze lotnicze: Star Alliance (należy do niego także LOT), w którym liderem jest niemiecka Lufthansa, Oneworld – gdzie przewodzą British Airways, oraz SkyTeam z Air France i KLM na czele.

Nowa linia w Star Alliance

Za miesiąc do Star Alliance wejdzie chiński przewoźnik Shenzhen Air – linia, która ma wyjątkowo rozbudowaną siatkę połączeń w Chinach i całkiem przyzwoite pokrycie w pozostałej części Azji.

Na uroczystość przewoźnika, do miasta Shenzhen, jedzie prezes LOT-u Marcin Piróg. Chce skorzystać z okazji i namówić dyrektora generalnego chińskiego przewoźnika Li Kuna do stworzenia wspólnego systemu rezerwacji na wewnętrznych chińskich trasach. Nie mówiąc o tym, że LOT marzy – o lotach do Shenzhen, które leży o 17 kilometrów od Hongkongu. Z inną chińską linią, Air China, także członkiem Star Alliance, LOT ma już wspólne rezerwacje na trasie Warszawa–Pekin.

Wstąpienie Shenzhen Air jednak nie zmienia faktu, że od Star Alliance odchodzi najwięcej linii: wcześniej opuściła ten sojusz meksykańska Mexicana i chińskie Shanghai Airlines, które wyemigrowały do innego sojuszu - SkyTeamu.

Odejście linii TAM będzie największą stratą, którą tylko częściowo może wynagrodzić przyjęcie pod koniec czerwca 2012 r. kolumbijsko-salwadorskiego przewoźnika Avianca-Taca oraz panamskiej Copy.

Star Alliance poważnie groziło jeszcze odejście portugalskiego TAP-u, do którego przejęcia szykowały się i British Airways (Oneworld) i Air France (SkyTeam). Ale ostatecznie pozostał tylko jeden chętny – właściciel Avianca TACA. To oznacza, że TAP pozostaje w Starze.

Coraz bogatszy Oneworld

Dla Oneworld i British Airways wielką korzyścią będzie pozyskanie TAM, bo chilijski LAN (połączył się z TAM-em) już należał do tego sojuszu.

Tak samo jak ze względu na sloty (okienka czasowe w siatce startów na lotniskach) na londyńskim Heathrow korzystne było odkupienie od Lufthansy brytyjskiej linii BMI i umocnienie dominacji w najważniejszym brytyjskim porcie.

Bolesne natomiast było dla Oneworld odejście australijskiego Qantasa, który postawił na „związek partnerski", nawet nie sojusz, z dubajskim przewoźnikiem Emirates.

Te dwie linie w reklamach przekonują teraz, że „łączą świat". Jednak siatki ich połączeń, nie do końca to potwierdzają.

Awantura arabska

W tym roku w sojuszach lotniczych sporo namieszali Arabowie. Zaczęło się od tego, że Qatar Airways koniecznie chciały zwiększyć liczbę lotów do Europy, zwłaszcza do Niemiec. Tego rynku zaciekle broni Lufthansa, która nie chce, aby wywożono jej klientów latających do Afryki, na Daleki Wschód czy Australii, więc małe były szanse, aby Katarczycy przekonali Niemców.

Prezes Qatar Airways Akbar al Baker przymierzał się nawet do wejścia do Stara, aby w ten sposób uzyskać lepsze traktowanie. Nie udało się. Qatar w tej sytuacji postanowił wstąpić do Oneworld. A zamiast częściej latać do Niemiec, zdecydował się na otwarcie połączenia z Polską i od 6 grudnia ma zamiar latać na trasie Dauha – Warszawa.

Podobnie blokowany był w Niemczech Etihad z Abu Zabi. Dyrektor generalny tej linii James Hogan starał się także o przyjęcie do Stara i podobnie jak Qatar przegrał. Wtedy zdecydował się na SkyTeam i robi wszystko, by tam przeciągnąć drugą co do wielkości linię niemiecką, Air Berlin, w której ma 29 proc. udziałów. Air Berlin dopiero co zdążył wstąpić do Oneworld i teraz za wyjście musiałby zapłacić karę - co najmniej 50 mln dolarów.

Jakikolwiek byłby ostateczny układ, to dzięki tej transakcji wkrótce będzie można taniej latać z Polski np. do Arabii Saudyjskiej (przez Berlin), bo Etihad ma umowę o wspólnych rezerwacjach również z saudyjską linią Nas Air. Przy tym Air Berlin od wiosny uruchamia także połączenia Berlin – Warszawa, należy więc mieć nadzieję, że na tej trasie, na której dotychczas niepodzielnie rządził LOT, wreszcie stanieją bilety.

Natomiast linia z Abu Zabi jest również udziałowcem w Air Seychelles, Aer Lingus i Virgin Australia, właśnie dlatego, że chce wabić jak najwięcej pasażerów, którzy chętniej skorzystają z przesiadki na tańszym berlińskim lotnisku (nowy port ma być otwarty w marcu 2013 r.) niż we Frankfurcie czy wyjątkowo nieprzyjaznym do przesiadek paryskim Charles de Gaulle.

Mimo to Air France otwiera stamtąd połączenie do malezyjskiej stolicy Kuala Lumpur, bo po miesiącach negocjacji Malaysia Airlines (MAS) zdecydowały ostatecznie, że wybierają Oneworld, nie SkyTeam.

Indyjskie zamieszanie

Ponad dwa lata temu Star Alliance zawiesił negocjacje o wejściu do sojuszu Air India, uznano, że linia nie jest na to gotowa. Hindusi byli wtedy bardzo rozgoryczeni, posunęli się do ujawnienia kosztów składki członkowskiej (55 mln dol.) pobieranej od nowo przystępującej linii i grozili retorsjami liniom Stara latającym do Indii.

Nie zmienia to faktu, że od tego czasu Hindusi kilkakrotnie jeszcze dobijali się do Stara, ale bezskutecznie. – Negocjacje zostały zawieszone – mówi Markus Ruedigger, rzecznik sojuszu.

Pojawiły się jednak informacje, że do tego sojuszu chciałby wejść inny indyjski przewoźnik, mający bazę w Mumbaju Jet Airways. – Nie komentujemy spekulacji. Podajemy informację dopiero, gdy jest ona oficjalna – mówi „Rzeczpospolitej" rzecznik Stara.

Tyle że dla tego sojuszu subkontynent indyjski nadal pozostaje „białą plamą", podobnie zresztą jak Rosja.

Kolejni prezesi Lufthansy starali się namówić na wstąpienie do Stara rosyjski Aerofłot, który po odnowieniu floty stał się przewoźnikiem wysokiej klasy. Nie udało się. Aerofłot jest dzisiaj członkiem SkyTeamu, a Olga Pleszakowa, prezes innej dużej rosyjskiej linii, Transaero, zapewnia, że najwygodniej i najkorzystniej jest jej funkcjonować w ogóle poza sojuszami.

Bez gwarancji

Lotnicze sojusze istnieją od 15 lat i pomogły we wzroście konkurencyjności linii. Członkostwo w nich jednak nie może być postrzegane jako gwarancja uniknięcia bankructwa. Dowodzą tego przykłady brazylijskiego Varigu, węgierskiego Malevu czy hiszpańskiego Spanaira.

Linie nigdy nie przyznają się, ile zyskują na członkostwie w sojuszach. Korzyści mają za to pasażerowie, wierni konkretnym przewoźnikom bądź liniom i pilnujący naliczania mil.

U nas najkorzystniejsze jest korzystanie ze Star Alliance. Ale powoli, z powodu ekspansji Air Berlin, atrakcyjny staje się Oneworld.

Największe sojusze

Star Alliance tworzą

: Adria (Słowenia), Aegean (Grecja), Air Canada, Air China, All Nippon Airways (Japonia), Air New Zeland, Asiana (Korea), Avianca TACA (Kolumbia/Salwador), Blue1 (Finlandia), Brussels Airlines (Belgia), Copa (Panama), Croatia Airlines, EgyptAir, Ethiopian Airlines, Eva Air*, LOT, Lufthansa, SAS, Shenzen Airlines*, Singapore Airlines, South African Airways, TAM (Brazylia), TAP (Portugalia), Thai Airways, Turkish Airlines, United Continental Airlines (USA), US Airways

Oneworld skupia linie

: Air Berlin (Niemcy), American Airlines, British Airways, Cathay Pacific (Hongkong), Finnair, Iberia (Hiszpania), Japan Airlines, Lan Airlines (Chile), Mexicana, Qatar Airways*, Royal Jordanian, S7 (Rosja)

SkyTeam to

: Aerofłot, Aeromexico, Air Europa (Hiszpania), Air France, Alitalia, China Airlines (Tajwan), China Southern Airlines, China Eastern Airlines, Czech Airlines, Delta, Etihad*, Kenya Airways, KLM, Korean Air, Middle East Airlines (Liban), Saudia (Arabia Saudyjska), TAROM (Rumunia), Vietnam Airlines

* przystąpią wkrótce

Na świecie są trzy sojusze lotnicze: Star Alliance (należy do niego także LOT), w którym liderem jest niemiecka Lufthansa, Oneworld – gdzie przewodzą British Airways, oraz SkyTeam z Air France i KLM na czele.

Nowa linia w Star Alliance

Pozostało 97% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek