By zjechać do uzdrowiskowej części Kopalni Soli Wieliczka, trzeba włożyć na głowę kask. Wykopanym w XIV w. szybem wiezie nas nowoczesna winda. Potem kilkaset metrów podziemnych korytarzy i dochodzimy do wyrobisk solnych, czyli grot, z których setki lat temu w pocie czoła i w trudnych warunkach wybierano sól.
Dziś panują tu doskonałe warunki dla tych, którzy mają problemy z płucami. – Walorem tego miejsca jest niepowtarzalny mikroklimat. Niska, ale stała temperatura powietrza (około 10 – 12 st. C niezależnie od tego, czy na zewnątrz jest plus czy minus 20 st.) oraz stała wilgotność powietrza na poziomie 80 – 90 procent – wyjaśnia odpowiedzialna za promocję uzdrowiskowej części solnego kompleksu Sylwia Żebrowska. – W podziemnym powietrzu jest dużo chlorku sodu. Biegając w parku, człowiek narażony jest na niekorzystny wpływ pyłków, co dla astmatyków może być bardzo uciążliwe. U nas ich nie ma, a ruch pod ziemią uodparnia i hartuje.