Słowacy coraz bliżej polskich kolejek

Zakopane wciąż nie powołało spółki, która miałaby kupić prywatyzowane Koleje Linowe. A Słowacy cierpliwie czekają i kuszą inwestycjami

Publikacja: 27.03.2012 11:09

Słowacy coraz bliżej polskich kolejek

Foto: Fotorzepa, Bartek Solik Bartek Solik

Górale od kilku miesięcy deklarują, że chcą kupić akcje Polskich Kolei Linowych, właściciela m.in. kolejki na Kasprowy Wierch. Jednak zakopiańscy radni nie powołali jeszcze zapowiadanej spółki Polskie Koleje Górskie, a to ona ma wyemitować obligacje umożliwiające zakup siedmiu prywatyzowanych przez PKP – właściciela PKL – kolejek.

Radni myślą o powołaniu spółki razem z Kościeliskiem, Bukowiną i Poroninem, ale projektu uchwały o utworzeniu PKG, jaki dostali od burmistrza, dotąd nie poparli. Uznali, iż dostali za mało informacji, by głosować. Kolejna sesja rady, na której decyzja może zapaść, odbędzie się po świętach.

Obiecują hotele  i gondole

Tymczasem nie próżnują zainteresowani prywatyzacją PKL Słowacy. Obiecują polskim gminom inwestycje. Dlatego Szczawnica, Zawoja, Czernichów i Krynica już w październiku 2011 r. zadeklarowały utworzenie razem ze słowacką firmą Tatry Mountain Resorts konsorcjum, które kupi PKL. Chodzi o kolejki: na Kasprowy, Gubałówkę, Butorowy Wierch w Kościelisku, Górę Parkową w Krynicy-Zdroju, Palenicę w Szczawnicy, górę Żar w Międzybrodziu Żywieckim i Mosorny Groń w Zawoi.

- Porozumienie ze Słowakami jest opłacalne dla gminy – uważa wójt Zawoi Tadeusz Chowaniak. Wiadomo już, co nasi sąsiedzi jej obiecali: zbudowanie dwóch nowych kolejek i czterogwiazdkowego hotelu w ciągu dwóch lat. Do 2018 r. chcą zbudować tu jeszcze kolej gondolową i linową. To łącznie dałoby Zawoi aż 15 km tras zjazdowych. Gdyby zaś słowacki inwestor słowa nie dotrzymał, zapłaci Zawoi  25 mln zł odszkodowania (tyle mniej więcej wyniósł jej budżet w 2011 r.). Każda z gmin, która porozumienie ze Słowakami podpisała, wnosi do konsorcjum tylko 100 tys. zł wkładu.

W Szczawnicy, jak zapewnia w piśmie spółka Tatry Mountain Resorts, chce ona wydać ok. 10 mln zł, m.in. na oświetlenie stoków i budowę lodowiska. Dlatego jej burmistrz Grzegorz Niezgoda uważa, że porozumienie ze Słowakami to jedyna sensowna droga. I tu niedotrzymanie obietnic kosztowałoby ich ok. 30 mln zł (wysokość rocznego budżetu Szczawnicy). Południowi sąsiedzi zadeklarowali ponadto, że jeśli kupią PKL, firma będzie w Polsce płacić podatki.

Zabiorą turystów?

Od czasu, gdy w maju 2011 r. Słowacy poinformowali o zainteresowaniu prywatyzacją PKL, zakopiańczycy obawiają się, że konkurencja przejmie im turystów do ośrodków na Słowacji, a nasze miejscowości ucierpią.

Nadal nie ogłoszono ostatecznej decyzji o prywatyzacji PKL, ale w lutym na spotkaniu z prezes PKP SA Marią Wasiak zainteresowanym gminom powiedziano, że termin składania ofert może zostać podany już w marcu.

Górale od kilku miesięcy deklarują, że chcą kupić akcje Polskich Kolei Linowych, właściciela m.in. kolejki na Kasprowy Wierch. Jednak zakopiańscy radni nie powołali jeszcze zapowiadanej spółki Polskie Koleje Górskie, a to ona ma wyemitować obligacje umożliwiające zakup siedmiu prywatyzowanych przez PKP – właściciela PKL – kolejek.

Radni myślą o powołaniu spółki razem z Kościeliskiem, Bukowiną i Poroninem, ale projektu uchwały o utworzeniu PKG, jaki dostali od burmistrza, dotąd nie poparli. Uznali, iż dostali za mało informacji, by głosować. Kolejna sesja rady, na której decyzja może zapaść, odbędzie się po świętach.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek