Na pokrycie kosztów biletów do najbliższego poniedziałku włącznie zostało odłożonych prawie 7 mln euro. Linia znajdowała się pod ochroną przed wierzycielami, ponieważ rząd uznał ją za przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu dla gospodarki. We wtorek został wyznaczony syndyk, który miał między innymi nadzorować wydatki linii.
Dzisiaj zarząd Malevu miał przedstawić plan ratunkowy i potencjalnego inwestora — mogły być to chińskie Hainan Airlines lub hiszpański Vueling. Jednak obydwie te linie odmówiły udziału w ratowaniu przewoźnika.
Nie pomogła także ochrona rządu. Dostawcy linii zaczęli domagać się uregulowania rachunków, a rząd po wielokrotnym zasileniu linii, także wbrew Komisji Europejskiej nie miał prawa do udzielenia przewoźnikowi jakiejkolwiek pomocy finansowej.
Informacje o kłopotach Malevu spowodowały także szybki spadek sprzedaży biletów, więc wpływy do kasy przewoźnika były ograniczone. "Gotówka błyskawicznie zaczęła odpływać z linii, normalne funkcjonowanie stało się niemożliwe" — napisano na stronie internetowej Malevu.
Linia zatrudnia 2,6 tys. osób, na lotnisku Liszta w Budapeszcie należało do niej 40 proc. rynku.
Agencja Associated Press napisała w piątek, że Malev, należący do stowarzyszenia linii lotniczych Oneworld, w skład którego wchodzą także American Airlines i British Airways, ma długi wysokości ok. 60 miliardów forintów (205 mln euro) i nie zdołał znaleźć nowych inwestorów.
Premier Węgier Viktor Orban powiedział w radiu, że za granicą zajęte zostały z powodu długów linii dwa samoloty Malevu - jeden w Tel Awiwie i jeden w Irlandii. Pozostałe maszyny są na Węgrzech, ale nie mogą latać, ponieważ również mogłyby zostać zajęte na zagranicznych lotniskach - informuje agencja MTI.
Malev został utworzony 66 lat temu. Linia zatrudnia 2,6 tys. osób, należy do niej prawie połowa ruchu lotniczego na lotnisku Liszta w Budapeszcie.