Reklama

Barką można popłynąć na mecz Euro 2012

Można samolotem, można samochodem, można koleją, ale można też łodzią – wielkopolskie gminy przekonują kibiców z Europy do wykorzystania szlaków wodnych w drodze na Euro

Publikacja: 05.12.2011 00:19

Barką można popłynąć na mecz Euro 2012

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Na przyszłorocznych mistrzostwach zamierzają zarobić nie tylko miasta, w których odbędą się mecze, ale i samorządy mniejszych gmin. Ich atutem - przekonują - są polskie rzeki i kanały.

"Statkiem na Euro 2012" – to wspólny projekt wielkopolskich gmin Czarnkowa i Drawska. Dostały na niego go unijne pieniądze. W przyszłym roku planują m.in. udział w berlińskich targach ITB oraz spotkanie z niemieckimi wodniakami. – Tylko w Berlinie zarejestrowanych są 24 tysiące jednostki pływające: barki, jachty, motorówki. To potężna flota – podkreśla Marcin Waśko, koordynator projektu z czarnkowskiego urzędu.

Pomysł narodził się przy okazji prac nad odnowieniem polskiego odcinka drogi wodnej  E-70, która łączy Antwerpię z Kłajpedą. Niedawno Czarnków i Drawsko wzbogaciły się o nowoczesne przystanie dla wodniaków. – Latem nasze miasteczko było zatłoczone niczym nadmorskie letnisko. Noteć zaroiła się od kajaków i motorówek – wspomina Marek Tchórzka, wójt Drawska. Teraz gminy chcą iść krok dalej.

– Na naszej przystani może zacumować 25 jednostek, w Drawsku dwa razy tyle. Potem można przesiąść się do pociągu lub autobusu albo po prostu popłynąć dalej. Do każdej z polskich aren Euro 2012 można dotrzeć wodą – wyjaśnia Waśko.

Potwierdza to Wojciech Skóra z Polskiego Związku Żeglarskiego: – Dopłynąć można wszędzie, gorzej z zacumowaniem. W Poznaniu na przykład brakuje nowoczesnej mariny.

Reklama
Reklama

Ale już w Gdańsku czy Wrocławiu można wpłynąć właściwie do samego centrum miasta. – Mamy przystań na 60 jednostek, porty jachtowe znajdują się też w Gdyni i Sopocie – wylicza Dariusz Wołodźko z gdańskiego magistratu. We Wrocławiu wodniacy mogą korzystać z mariny w pobliżu uniwersytetu i starej przystani harcerskiej.

– Ostatnio Odra wyraźnie odżyła – przyznaje Paweł Czuma, rzecznik urzędu miejskiego. Ale dodaje: – Szczególnie wielkiego ruchu przy okazji Euro się nie spodziewamy.

Marek Piwowarski, pełnomocnik prezydent Warszawy ds. Wisły,mówi, że w stolicy można zacumować barkę lub jacht, lecz w prowizorycznych warunkach. – Zmieni się to, kiedy powstaną bulwary i wyremontujemy Port Czerniakowski. Prace ruszą niebawem, ale nie zdołamy ich zakończyć przed Euro – zaznacza.

Pomysłodawcom projektu szyki może też nieco pomieszać fakt, że np. reprezentacja Niemiec rozpocznie mistrzostwa na Ukrainie. Ale są optymistami. Waśko: – Wkrótce stworzymy portal promujący przedsięwzięcie. Nie wykluczamy, że będą do nas chciały dołączyć kolejne gminy.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Turystyka
Nowa opłata dla turystów? Koszt wypoczynku może wzrosnąć
Turystyka
Dolina Sanu i Wisły: pięć perełek, które zaskakują
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama