Kreml coraz intensywniej angażuje blogerów i influencerów do promowania turystyki na okupowanych terenach Ukrainy, takich jak Mariupol, Donieck czy Krym. Publikowane w internecie nagrania pokazują odnowione promenady, tętniące życiem festiwale i kurorty nad Morzem Azowskim. Ma to stworzyć iluzję normalności w miejscach zniszczonych przez wojnę – zauważa dziennik „The Times”.
Czytaj więcej
Ukraińska Agencja Rozwoju Turystyki rozpoczęła niezwykłą kampanię. W filmie, który ma przypominać ludziom, że kraj może być atrakcyjnym kierunkiem,...
Rosjanie kreują fałszywy obraz zajętych ukraińskich miejscowości
„Setki rosyjskich blogerów i dziennikarzy próbują przedstawiać zajęte terytoria jako pełnoprawne cele wakacyjne” – czytamy.
Gazeta pisze, że rosyjskie władze oczekują, że Mariupol przyciągnie milion turystów rocznie do 2030 roku. „Błyszczący obraz prezentowany w internecie często pomija ponurą rzeczywistość życia pod okupacją – w tym dotkliwe braki wody i zniszczoną infrastrukturę” – podkreśla brytyjska gazeta.
Oficjalne statystyki władz okupacyjnych przewidują, że tylko w 2025 roku region Zaporoża odwiedzi 150 tysięcy osób, a Chersoń – 100 tysięcy. W dłuższej perspektywie Mariupol ma stać się symbolem „odbudowy” i przyciągać masową turystykę.
Mieszkańcy okupowanych przez Rosjan ziem Ukrainy cierpią
Za tym propagandowym obrazem kryje się jednak dramat mieszkańców. Jak podkreśla z kolei dziennik „The Washington Post”, wielu z nich ma wodę w kranach jedynie kilka godzin co kilka dni, co zmusza rodziny do gromadzenia zapasów i desperackich próśb o pomoc. „W desperacji ludzie nagrywają wideo z prośbą do prezydenta Władimira Putina o interwencję” – pisze gazeta.
Czytaj więcej
Ukraina będzie potrzebować 9 miliardów dolarów, aby odbudować sektor turystyczny – takie wyliczenia podali eksperci UNESCO. Ich zdaniem przywracani...
Eksperci zwracają uwagę, że turystyka promowana przez rosyjskich influencerów nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Na co dzień mieszkańcy zmagają się z represjami, ograniczeniami wolności i kryzysem humanitarnym, a kurortowy wizerunek jest jedynie narzędziem propagandy. Zauważają, iż kampania pokazuje, jak Kreml wykorzystuje media społecznościowe do manipulowania opinią publiczną. Wakacyjne obrazy mają legitymizować okupację i oswajać świat z myślą o „nowych regionach Rosji”, podczas gdy prawda o cierpieniu i strachu pozostaje w cieniu wojny.