Lotniczy strajk nad Niemcami

Podróżujący w najbliższą środę, 29 stycznia muszą liczyć się z poważnymi zakłóceniami w podróży. Dotyczy to zwłaszcza lotów nad terytorium Niemiec. Wkrótce będzie też strajk we Francji

Publikacja: 27.01.2014 08:02

Lotniczy strajk nad Niemcami

Foto: Bloomberg

Niektóre loty mogą być opóźnione, bądź odwołane. Nie należy też liczyć na odszkodowania od linii lotniczych za niemożność odbycia zaplanowanej podróży, bo strajk kontrolerów nie został przez nie zawiniony. Spowoduje to także poważne kłopoty dla pasażerów wylatujących z Warszawy i planujących przesiadki w Niemczech, Belgii, Francji.

Przyczyną możliwych zakłóceń ruchu jest zapowiadany na 29 stycznia strajk niemieckich kontrolerów lotów w godzinach 8 - 9 rano, czyli w czasie porannej fali lotów. Chcą oni w ten sposób wesprzeć kolegów z innych unijnych krajów w wysiłkach zablokowanie reformy tzw. jednolitegoe uropejskiego nieba. Strajkowali już Hiszpanie i Włosi, Francuzi dwukrotnie i teraz zapowiadają przerwy w pracy w pierwszym pełnym tygodniu lutego, bądź nawet jeszcze pod koniec tego tygodnia. Francuski protest ma potrwać cały dzień.

Nowe regulacje unijnej przestrzeni powietrznej pozwoliłyby przewoźnikom zaoszczędzić rocznie ok. 5 mld euro, dzięki krótszym trasom oraz łatwiejszemu i szybszemu podchodzeniu do lądowania. Większa byłaby także punktualność startów i lądowań. Kontrolerzy jednak obawiają się, że dla nich ta reforma oznacza cięcie zatrudnienia i gorsze warunki pracy dlatego protestują.

W krajach UE zatrudnionych jest dzisiaj 14 tys. kontrolerów ruchu lotniczego, którzy zarządzają ruchem powietrznym nad terytorium 28 krajów członkowskich. Ich organizacja związkowa ATCEUC wezwała, aby właśnie 29-go zastrajkowały służby ruchu lotniczego w całej UE. Pozytywnie odpowiedzieli tylko Niemcy i z niewielkim opóźnieniem Francuzi, którzy zapowiedzieli „dzień akcji" wkrótce po upublicznieniu planów po niemieckich kolegów.

Niemiecki przewoźnik, Lufthansa, poinformował, że zwrócił się do sądup racy w Monachium o wydanie nakazu sądowego uznającego strajk za nielegalny. Sąd ma w tej sprawie wypowiedzieć się w poniedziałek, 27 stycznia. — Naszym zdaniem strajk kontrolerów jest natury czysto politycznej i jest niezgodny z prawem — powiedział rzecznik Lufthansy Aage Dunhaupt.

Po stronie przewoźnika stanęła również niemiecka Organizacja Usług Nawigacyjnych (DFS), która zwróciła się z podobnym wnioskiem do innego niemieckiego sądu. Zdaniem DFS z powodu godzinnego strajku może spowodować odwołanie 600 lotów, nie tylko w samych Niemczech. Ponieważ żaden samolot nie będzie mógł wystartować, jeśli jego przelot przez terytorium Niemiec byłby planowany w godzinach strajku.

Niektóre loty mogą być opóźnione, bądź odwołane. Nie należy też liczyć na odszkodowania od linii lotniczych za niemożność odbycia zaplanowanej podróży, bo strajk kontrolerów nie został przez nie zawiniony. Spowoduje to także poważne kłopoty dla pasażerów wylatujących z Warszawy i planujących przesiadki w Niemczech, Belgii, Francji.

Przyczyną możliwych zakłóceń ruchu jest zapowiadany na 29 stycznia strajk niemieckich kontrolerów lotów w godzinach 8 - 9 rano, czyli w czasie porannej fali lotów. Chcą oni w ten sposób wesprzeć kolegów z innych unijnych krajów w wysiłkach zablokowanie reformy tzw. jednolitegoe uropejskiego nieba. Strajkowali już Hiszpanie i Włosi, Francuzi dwukrotnie i teraz zapowiadają przerwy w pracy w pierwszym pełnym tygodniu lutego, bądź nawet jeszcze pod koniec tego tygodnia. Francuski protest ma potrwać cały dzień.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą