Każdego lata przybywa ofert oglądania widoków z samolotu, helikoptera, paralotni czy balonu. Mimo że taka atrakcja turystyczna nie jest wcale tania. Na lot trzeba wyłożyć od 200 do nawet 7 tys. złotych.
Od czterech lat loty widokowe można wykupić w jednej z firm z podwarszawskiego Piaseczna. – Oferujemy przelot samolotem, balonem i na paralotni – wylicza właściciel Mariusz Wołczewski.
Dodaje, że przeloty nad samą stolicą są niemal niemożliwe. – Przestrzeń nad miastem jest zamknięta dla lotów turystycznych. Można lecieć nad Wisłą bądź na obrzeżach Warszawy – tłumaczy.
Jak mówi Wołczewski, coraz więcej osób decyduje się na podniebny lot. – To jest frajda, z góry wszystko pięknie wygląda, chociaż jest to bardzo kosztowne – przyznaje.
Loty widokowe w jego firmie kosztują kilkaset złotych. Loty na paralotni za wyciągarką zaczynają się od 219 zł. A niemal 500 zł trzeba zapłacić za lot na paralotni dla dwóch osób.
Andrzej Rogowski, właściciel firmy baloniarskiej z Gdyni, od ponad 20 lat wykonuje loty balonem nad Trójmiastem i Kaszubami. – Zakochałem się w balonach 26 lat temu, gdy zobaczyłem je podczas Mistrzostw Europy w Lesznie, a cztery lata później miałem już koncesję na „wykonywanie transportu lotniczego z wykorzystaniem balonów". Wcześniej zdobyłem licencję pilota balonów – opowiada.
Był pierwszym w Polsce, który taką koncesję dostał. Najczęściej lata nad Bawarią i Szwajcarią Kaszubską. – To piękne miejsca, z uroczyskami i jeziorami. Dla tych widoków ludzie chcą nad nimi latać. Jezioro Przywidzkie wygląda jak Amazonka. Pobliskie zalesione pagórki odbijają się w lustrze wody, tworząc takie wrażenie. Te loty są naprawdę romantyczne – opowiada.
Przyznaje, że klienci nie chcą latać nad samym Trójmiastem. – Nie chcą oglądać blokowisk – tłumaczy Rogowski.
Przeciętny lot balonem trwa około godziny. Pokonuje się w tym czasie 20 – 30 kilometrów. Balon leci z prędkością od 10 do nawet 40 km na godzinę. – Po takim locie wielu pasażerów mówi, że na górze zapomniało o bolączkach dnia codziennego, że czują się zrelaksowani – opowiada. I żartuje, że jego klienci chcą lecieć dla przyjemności, a nie za karę. Godzinny lot balonem dla dwóch osób kosztuje ok. 1,5 tys. złotych.
Inna firma od lat specjalizuje się w lotach widokowych śmigłowcem. Latem jej maszyny stacjonują m.in. w Mikołajkach, a zimą w Zakopanem. – Latem wykonujemy kursy na czterech trasach liczących od 15 do 80 km po całych Mazurach – mówi jeden z pilotów Łukasz Pawlak. Dodaje, że to klienci decydują, które jeziora chcą zobaczyć. Za najkrótszy lot trzy osoby zapłacą łącznie 600 złotych. Przy tym najdłuższym – 1,6 tys. złotych.
Mimo wysokich cen chętnych na loty nie brakuje. – Pewnie turystom brakuje innych ciekawych propozycji. A chcą przeżyć coś nowego, ekscytującego. Z góry wszystko wygląda pięknie. Nawet własna okolica. Perspektywa kilkuset metrów nadaje bowiem magii – uważa Łukasz Pawlak.
Skąd bierze się duża popularność lotów? Zdaniem prof. Zbigniewa Nęckiego, psychologa społecznego z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w dzieciństwie niemal każdy z nas marzył, by być ptakiem, by unieść się w górę i stamtąd popatrzeć na świat. – To jest odlotowe uczucie. Dlatego w dorosłym życiu wiele osób to marzenie z dzieciństwa o tej wolności, dystansie i swobodzie spełnia i decyduje się na podniebny lot – tłumaczy prof. Nęcki.