Dreamlinery do przeglądu

Boeing 787 Dreamliner należący do amerykańskiej linii United musiał awaryjnie lądować z powodu bliżej nieokreślonej awarii. Wszystkie samoloty pójdą do przeglądu

Publikacja: 05.12.2012 11:01

Dreamlinery do przeglądu

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Niezależnie od tego amerykański Federalny Urząd Lotnictwa (FAA) zdecydował o wydaniu dyrektywy, że wszystkie dotychczas wyprodukowane maszyny tego typu muszą zostać poddane przeglądom z powodu podejrzenia o możliwość wycieku paliwa.

Według informacji biura prasowego Lotu pierwszy Dreamliner SP-LRA, który przewoźnik  odebrał w połowie listopada, został już poddany inspekcji elementów układu paliwowego (Boeing informował, że zostały one przeprowadzone w 16 maszynach).

- Kiedy FAA wyda tzw. Dyrektywę Zdatności (AD - Airworthiness Directive) w Locie zostanie przeprowadzona analiza wymagań nadzoru i prac wykonanych już przez producenta oraz wykonane zostaną wszystkie działania, jeśli się okaże, że dyrektywa ich wymaga - czytamy w informacji Lotu przysłanej do „Rz".

„Polski" Dreamliner też miał niewielką awarię - w ubiegłym tygodniu trzeba było wyregulować w nim podwozie i na kilka godzin został wyłączony z eksploatacji. Teraz już bez żadnych zastrzeżeń co do jego stanu lata po wszystkich lotniskach w Polsce.14 grudnia jest zaplanowany lot do Pragi, zaś 15 grudnia do Monachium, potem jeszcze zaplanowany jest lot na londyńskie Heathrow. Tak intensywna eksploatacja maszyny jest niezbędna z powodu niezbędnego szkolenia pilotów, którzy tą maszyną i kolejnymi, jakie otrzyma Lot będą latali w przyszłości.

Dreamlinery otrzymały certyfikat FAA dopuszczający do wykonywania lotów  na początku zeszłego roku roku. Jesienią 2011 premierowy egzemplarz odebrały japońskie linie ANA.

Usterka znana wcześniej

Zdaniem amerykańskiego urzędu do wycieku paliwa, na który skarżyły się już i zreperowały usterkę we własnym zakresie, skarżyły się dwie japońskie linie ANA i JAL. Chodzi o wadliwe połączenie przewodu paliwowego w pylonie (element łączący silnik ze skrzydłem), co  grozi wyciekiem, a nawet możliwością pożaru. Ze swojej strony Boeing poinformował linie, które już odebrały swoje maszyny, że jest ryzyko wystąpienia takiego defektu.

— Te inspekcje zostały już przeprowadzone w ponad połowie z dostarczonych liniom Dreamlinerów i wszystko zostało zrobione, aby wszelkie instalacje były sprawne -  napisała w komunikacie prasowym Lori Gunter, rzeczniczka Boeinga. Nie ujawniono w nim w jaki sposób doszło do wykrycia usterki.

Niezbędna inspekcja

FAA daje tym przewoźnikom, którzy jeszcze nie przeprowadzili inspekcji tydzień na jej  wykonanie. Rutynowo trwa ona 10 godzin, co wiąże się z kosztami w wysokości 2712 dolarów, natomiast gdyby wystąpiła konieczność wymiany elementu, naprawa ma potrwać nie więcej, niż 21 dni.

Japońskie linie ANA, które odebrały już 16 ze swoich 55 zamówionych Dreamlinerów zmuszone były do napraw w 6 z nich. Od tego czasu nie wystąpiły już żadne inne problemy. Jednakże z tego powodu  ANA została zmuszona do odwołania jednego lotu w październiku.

Niezależnie od tych kłopotów w nocy  z wtorku na środę czasu warszawskiego doszło do awarii Dreamlinera należącego do linii United. Przewoźnik i Boeing nie poinformowały co było powodem kłopotów, wiadomo jedynie, że nie był to wyciek paliwa. Samolot leciał z z Houston do Newark i zmuszony został do awaryjnego lądowania w  Nowym Orleanie. Maszyna znajdowała się we flocie UAL od 13 dni i na pokładzie znajdowało się 174 pasażerów i 10 członków załogi. Boeing bardzo szybko wydał komunikat, w którym poinformował, że jak na razie przyczyna nie została jeszcze wykryta i producent nie zamierza spekulować na jej temat. Lori Gunter odmówiła nawet informacji na temat miejsca powstania usterki - w fabryce w Everett  pod Seattle, czy w North Charleston w Południowej Karolinie.

Wiadomo jednak, że załogę United zaniepokoiły zmiany koloru na kadłubie samolotu tuż za umocowaniem skrzydła. Z kolei pasażerowie, którzy szczęśliwie wylądowali w Nowym Orleanie mówili o zatrzymaniu obrazu na monitorkach telewizyjnych.

FAA niezwykle długo badała Dreamlinery, zanim ostatecznie wydała decyzję dopuszczającą je do lotów. Powodem była konstrukcja samolotu wykonanego w ogromnej części z materiałów kompozytowych w miejsce aluminium, co stało się prawdziwą rewolucją w  budowie kadłubów.

Niezależnie od tego amerykański Federalny Urząd Lotnictwa (FAA) zdecydował o wydaniu dyrektywy, że wszystkie dotychczas wyprodukowane maszyny tego typu muszą zostać poddane przeglądom z powodu podejrzenia o możliwość wycieku paliwa.

Według informacji biura prasowego Lotu pierwszy Dreamliner SP-LRA, który przewoźnik  odebrał w połowie listopada, został już poddany inspekcji elementów układu paliwowego (Boeing informował, że zostały one przeprowadzone w 16 maszynach).

Pozostało 90% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy