Hawana stawia na turystykę

Pola golfowe, rejsy luksusowymi statkami, nurkowanie, turystyka medyczna, a nawet pielgrzymkowa - socjalistyczne władze Kuby chcą inwestować w tę branżę

Publikacja: 01.06.2012 09:07

Hawana stawia na turystykę

Foto: AP

Kubańskie władze ogłosiły kolejny plan ożywienia gospodarki. Kraj zamierza odzyskać między innymi status liczącego się eksportera owoców cytrusowych. Zwiększyć ma się także eksport produktów biotechnologicznych i medycznych. Już dziś Kuba zarabia rocznie 400 milionów dolarów na eksporcie szczepionek.

Kołem zamachowym przemian gospodarczych ma jednak pozostać turystyka. Według danych kubańskiego Państwowego Urzędu Statystyki i Informacji (ONEI) w ubiegłym roku karaibski kraj słynący z gorącej muzyki i cygar odwiedziło 2,7 mln gości. To liczba rekordowa. Wpływy z turystyki mimo kryzysu wzrosły o prawie 12 proc. i wyniosły równowartość ponad 1,7 mld dolarów.

W tym roku wyspa ma gościć 2,9 mln turystów. Władze w Hawanie chcą przyciągać nie tylko wielbicieli realnego socjalizmu. Zamierzają budować dla zagranicznych gości pola golfowe i urządzać rejsy luksusowymi statkami, myślą o atrakcjach dla miłośników nurkowania, przyrody i dla osób, które chciałyby poprawić stan zdrowia dzięki słynnym kubańskim lekarzom.

Choć socjalistyczny rząd nie mówi o tym głośno, na Kubie są warunki do rozwoju także turystyki religijnej. Po marcowej pielgrzymce papieża Benedykta XVI magnesem dla wiernych z zagranicy może stać się narodowe sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia z El Cobre w pobliżu Santiago de Cuba. W tym roku obchodzona jest rocznica 400-lecia objawienia cudownej figury patronki Kuby, którą Jan Paweł II koronował w 1998 roku podczas wizyty na wyspie.

W ostatnich miesiącach znacząco zwiększył się wpływ na kubańską gospodarkę osób, które – jak to określają władze – „pracują na własny rachunek". W liczącym 11 mln mieszkańców boleśnie doświadczonym przez socjalizm kraju tacy przedsiębiorcy, zwani cuentapropistas, stanowią już 380-tysięczną rzeszę.

W 2010 roku rząd pozwolił, by „paladares", niewielkie prywatne placówki gastronomiczne, mogły podejmować 20 gości zamiast 12, jak wcześniej. Obecnie w lokalach tych może się już stołować nawet 50 osób naraz. Władze ułatwiły też Kubańczykom kupowanie samochodów, co spowodowało rozwój usług przewozowych.

Większość Kubańczyków wciąż żyje jednak w skrajnej biedzie. Ich sytuację pogarsza to, że pod pretekstem reform władze zmniejszyły ilość subsydiowanych produktów.

Kubańskie władze ogłosiły kolejny plan ożywienia gospodarki. Kraj zamierza odzyskać między innymi status liczącego się eksportera owoców cytrusowych. Zwiększyć ma się także eksport produktów biotechnologicznych i medycznych. Już dziś Kuba zarabia rocznie 400 milionów dolarów na eksporcie szczepionek.

Kołem zamachowym przemian gospodarczych ma jednak pozostać turystyka. Według danych kubańskiego Państwowego Urzędu Statystyki i Informacji (ONEI) w ubiegłym roku karaibski kraj słynący z gorącej muzyki i cygar odwiedziło 2,7 mln gości. To liczba rekordowa. Wpływy z turystyki mimo kryzysu wzrosły o prawie 12 proc. i wyniosły równowartość ponad 1,7 mld dolarów.

Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek