Reklama

Lofoty na dalekiej Północy też już mają dosyć turystów. Będą opłaty

Fiordy, dzika przyroda i malownicze widoki na północy Europy przyciągają rzesze podróżnych. Popularność takich miejsc jak Lofoty w Norwegii niesie coraz poważniejsze konsekwencje: góry śmieci, zirytowani mieszkańcy i przeciążone lokalne budżety. W odpowiedzi władze wprowadzają opłaty turystyczne.
Turyści często zostawiają po sobie śmieci – narzekają mieszkańcy Lofotów

Turyści często zostawiają po sobie śmieci – narzekają mieszkańcy Lofotów

Foto: PAP/NTB, Nils-Erik Bjoerholt, Samfoto

Czerwone domki rybackie na palach, majestatyczne góry i turkusowe wody fiordów przyciągają co roku na Lofoty setki tysięcy gości. To o wiele więcej niż wynosi liczba mieszkańców, których łącznie jest zaledwie 24 tysiące – pisze niemiecki „Tagesschau” w internetowym wydaniu.

Z każdym rokiem pojawia się więcej problemów – mówi Kjersti Delp, jedna z mieszkanek Lofotów w rozmowie ze szwedzkim radiem Sveriges Radio. – Turyści rozbijają namioty wszędzie, gdzie popadnie, bo nie ma tu żadnych ogrodzeń ani ograniczeń. Najgorzej jest z tymi, którzy przyjeżdżają bez toalet – z namiotami czy starymi kamperami. Wszystko trafia do natury. Latem, gdy robi się ciepło, smród jest nie do zniesienia – twierdzi.

Czytaj więcej

Kolejny kraj opodatkuje turystów. Uważa, że ma ich za dużo

Przybywa turystów na Lofotach – to kłopot

W ubiegłym roku w samych hotelach na Lofotach nocowało prawie 724 tysiące turystów – te statystyki nie uwzględniają tych, którzy mieszkali w kamperach, namiotach lub w prywatnych mieszkaniach rezerwowanych za pośrednictwem platform takich jak Airbnb. Liczba tych ostatnich wzrosła w ciągu roku o ponad 50 procent.

Dodatkowy ruch to ogromne obciążenie dla samorządów. – Musimy wydawać setki koron rocznie na każdego mieszkańca tylko po to, by poradzić sobie z dodatkowymi kosztami śmieci i toalet – mówi burmistrz jednej z tutejszych gmin, Einar Benjaminsen, w rozmowie z norweską telewizją NRK. – Wolelibyśmy przeznaczyć te środki na szkoły czy opiekę zdrowotną, a nie na sprzątanie po turystach.

Reklama
Reklama

W czerwcu kilku burmistrzów z Lofotów udało się do Oslo, by wymusić działania na władzach centralnych. Ich starania zakończyły się sukcesem – parlament norweski zatwierdził wprowadzenie lokalnych opłat turystycznych. Na początek kilka euro dziennie będą musieli zapłacić goście nocujący w hotelach i pasażerowie statków wycieczkowych.

Podatek turystyczny to dopiero pierwszy krok

Wreszcie nie będziemy musieli wybierać: remontować szkołę czy sprzątać po turystach? – mówi z ulgą burmistrz gminy Vågan Vidar Thom Benjaminsen.

Choć turystyka przynosi regionowi wiele korzyści – szczególnie tam, gdzie inne źródła dochodu, jak rybołówstwo, tracą na znaczeniu – to zdaniem lokalnych władz potrzebna jest kontrola. – Dziesięć lat temu tylko 2–3 procent mieszkańców było przeciwnych turystom. Dziś to już 20–25 procent. Nastroje się pogarszają – wyjaśnia Benjaminsen.

Aby nie doszło do eskalacji napięć, konieczne są nowe regulacje. Podatek turystyczny to dopiero początek. W stolicy Norwegii trwają już rozmowy nad kolejnym krokiem – wprowadzeniem dodatkowej opłaty dla turystów korzystających z platform takich jak Airbnb.

Zanim Wyjedziesz
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte. Na razie na próbę
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Nowe Trendy
Koniec ery „spotkajmy się na Zoomie”. Biznes wraca do latania
Nowe Trendy
Tripadvisor pod presją inwestora, który wzywa do zmian w zarządzie
Nowe Trendy
Egipt liderem odbudowy turystyki. Nowe kierunki i dużo więcej turystów
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama