Co prawda rząd Wysp Kanaryjskich odwołał już stan wyjątkowy, ale sytuacja na wyspie po przejściu sztormu Oliver nadal jest bardzo trudna – pisze hiszpański portal branży turystycznej Tourinews. Opady deszczu były tak intensywne, że w niektórych miejscach spadło nawet 100 litrów wody na metr kwadratowy.

Czytaj więcej

Pracownicy hoteli na Wyspach Kanaryjskich zapowiedzieli strajk. Trwają negocjacje

Najbardziej dotkniętymi gminami są Arrecife, San Bartolomé i Teguise – w tej ostatniej mieści się Costa Teguise, jedno z głównych centrów turystycznych wyspy.

W wyniku zalania część hoteli i kompleksów apartamentowych musiała zostać ewakuowana, co oznacza znaczne straty dla przedsiębiorców. Około 1 500 turystów przeniesiono do innych obiektów w Costa Teguise i Puerto del Carmen.

Niektóre hotele na Lanzarote wyłączone na tygodnie

Susana Pérez, prezeska Stowarzyszenia Przedsiębiorców Hotelarskich i Apartamentowych Lanzarote (ASOLAN) i Federacji Turystycznej Lanzarote (FTL), mówi, że przed branżą turystyczną długi proces odbudowy.

W rozmowie z telewizją RTV Canaria zaznacza, że „sytuacja jest wręcz chaotyczna” – wiele obiektów nie będzie mogło wznowić działalności przez kolejne tygodnie. - Trzy obiekty musiały zostać całkowicie zamknięte, inne odnotowały poważne szkody w częściach podziemnych i pomieszczeniach technicznych. Niektóre z nich oceniają, że nie będą mogły przyjąć gości przez najbliższe dwa miesiące – wyjaśnia Pérez.

Dodaje, że tragedia wydarzyła się w czasie, na który przypada jeden z kluczowych okresów sezonu – święta wielkanocne, co dodatkowo pogłębia skalę problemu.