Etna, sięgająca około 3400 metrów wysokości nad poziom morza, to bez wątpienia najbardziej majestatyczny wulkan Europy. Jego potężne erupcje i widowiskowe fontanny lawy od lat przyciągają miliony turystów.
Czytaj więcej
Norweski parlament zatwierdził podatek turystyczny, który wejdzie w życie w 2026 roku. Będzie on doliczany do noclegu i wyniesie 3 procent jego ceny.
Od 2 października odwiedzający boczny krater Silvestri na południowych zboczach góry muszą opłacić wstęp. Spółka prowadząca kolejkę linową na Etnę pobiera teraz 5 euro za 15-minutowy spacer wokół krateru. Decyzja ta wywołała burzę – oburzeni są nie tylko turyści, ale i lokalni politycy i sam burmistrz gminy Nicolosi, na terenie której stoi wulkan – pisze niemiecki serwis Merkur.de.
Bilet wstępu na wulkan wywołuje burzę we Włoszech
"Dowiedziałem się o tym dopiero po fakcie i natychmiast zwróciłem się do zarządu Parku Etny o zwołanie rady gminy. Etna jest miejscem wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO – nie można nią zarządzać, jak zwykłą prywatną działką" – napisał w mediach społecznościowych burmistrz Angelo Pulvirenti.
Prezes spółki Etna-Seilbahn i właściciel terenu, Francesco Russo Morosoli, odpiera zarzuty. – Niestety, niezliczone przypadki dzikiego wyrzucania śmieci, tworzenia nielegalnych mini wysypisk i układanie z kamieni napisów i serc zmusiły nas do uregulowania dostępu – tłumaczy w rozmowie z gazetą „Corriere della Sera”.
Sprawą zajęli się już włoscy parlamentarzyści, którzy domagają się wyjaśnień, czy tak cenne dobro przyrodnicze może być zarządzane przez prywatną firmę.
Opłata na utrzymanie terenu – Sycylijczycy nie zapłacą
Morosoli podkreśla, że obszar kraterów Silvestri, położony na wysokości około 1900 metrów, jest własnością prywatną jego grupy kapitałowej. – Krater Silvestri kupiliśmy w 1997 roku, po upadku firmy Montenero. Nie jest to teren państwowy ani objęty koncesją – to prywatna własność, którą mamy obowiązek utrzymywać i chronić – wyjaśnia w dzienniku „La Repubblica”.
Czytaj więcej
Po tygodniach dyskusji i wysłuchaniu fali krytyki ze strony branży turystycznej, władze Wiednia przedstawiły nowy plan podwyższenia opłaty miejscow...
Według przedsiębiorcy jego firma od lat dba o czystość i infrastrukturę wokół kraterów. Pięcioeurowy bilet ma pokrywać koszty utrzymania, sprzątania, przygotowania materiałów informacyjnych, ławek i wynagrodzeń pracowników. Dla mieszkańców Sycylii wstęp pozostanie darmowy – opłaty dotyczą jedynie turystów z innych regionów Włoch i z zagranicy.
Decyzja o wprowadzeniu biletu wstępu podzieliła opinię publiczną. Dla jednych to konieczny krok w stronę ochrony cennego obszaru, dla innych – symboliczna „opłata za naturę”, która kłóci się z ideą powszechnego dostępu do dziedzictwa przyrodniczego. Jedno jest pewne – Etna, niegdyś dostępna dla wszystkich, właśnie stała się nieco bardziej ekskluzywna – komentuje Merkur.de.