1,3 miliona przyjazdów oznacza wzrost o 38 procent w porównaniu z 2024 rokiem (wówczas odnotowano 974 tysięcy przyjazdów), zarazem spadek o niemal 60 procent w porównaniu z ostatnim rokiem przed wojną, 2023, kiedy to przyjazdów było 3,2 miliona. To również dużo mniej niż w roku 2019 uznawanym za rekordowy dla izraelskiej turystyki (4,5 miliona przyjazdów).
Jak podaje portal Haipo, w 2025 roku tylko około 25 tysięcy odwiedzających przybyło do Izraela na kilka godzin. Pobyty pozostałych gości trwały przynajmniej jeden dzień. Średni czas pobytu wynosił 9,3 nocy, zatem nieznacznie skrócił się w porównaniu z wcześniejszym rokiem (11,4 nocy).
W ubiegłym roku turyści wydawali na miejscu jednak więcej – średnio 1622 dolarów (równowartość około 6 tysięcy złotych) – więcej niż rok wcześniej (1427 dolarów, równowartość 5150 złotych).
Jak zauważa Ministerstwo Turystyki, w 2025 roku zmieniła się też struktura przyjazdów. Około połowa odwiedzających przyjechała odwiedzić rodzinę lub przyjaciół, 14 procent w celach wypoczynkowych, a 12 procent w celach biznesowych.
Zdecydowana większość (88 procent) turystów była bardzo zadowolona z wizyty, a 83 procent zadeklarowało, że poleciłoby innym podróż do Izraela.