Zwolennicy rozwiązania przekonują, że pomoże ono ograniczyć nadmierny ruch turystyczny i pokryć koszty związane z obsługą odwiedzających. Przeciwnicy ostrzegają jednak, że wysoka opłata może być niezgodna z konstytucją i zamienia historyczne miasto w płatne muzeum.
Wenecja chce podnieść opłatę dla turystów nawet pięciokrotnie
Jak pisze portal Tip-online, według propozycji przedstawionej przez nowego burmistrza Simone Venturiniego w najbardziej obleganych dniach odwiedzający powinni zapłacić nawet 50 euro za możliwość wejścia do miasta.
Czytaj więcej
Wenecja kontynuuje pobieranie opłat za wstęp do historycznego centrum. Jak poinformował ratusz, w przyszłym roku za wejście na starówkę trzeba będz...
To kolejny etap działań mających ograniczyć nadmierny ruch turystów. Zdaniem władz wyższa opłata pozwoliłaby nie tylko lepiej zarządzać napływem odwiedzających, ale także częściowo pokryć koszty, jakie ponosi miasto w związku z turystyką jednodniową.
Nowy burmistrz Wenecji Simone Venturini zapowiedział, że zamierza zwiększyć wysokość opłaty pobieranej od osób przyjeżdżających do miasta tylko na jeden dzień. Obecnie w zależności od terminu wynosi ona od 5 do 10 euro. Jak wynika z planów władz, osoby rezerwujące wejście z wyprzedzeniem płaciłyby około 30 euro, ale opłata wniesiona w ostatniej chwili mogłaby sięgać nawet 50 euro.
Podwyżka to jedna z obietnic z programu, z którym szedł do wyborów nowy burmistrz. W najbliższych tygodniach Venturini ma rozpocząć rozmowy z właściwymi ministerstwami w Rzymie, które będą niezbędne do wprowadzenia zmian.
Były burmistrz: Opłata to barbarzyńskie rozwiązanie
Podstawy prawne umożliwiające pobieranie opłaty za wstęp do Wenecji zostały przyjęte już w 2019 roku. W praktyce system zaczął obowiązywać dopiero w 2024 roku. W pierwszym roku nowe rozwiązanie przyniosło miastu około 2 milionów euro. Rok później przychody wzrosły do około 5,5 miliona euro, co zdaniem zwolenników systemu potwierdza jego skuteczność. Niektóre organizacje przedsiębiorców uważają nawet, że opłata powinna obowiązywać cały rok, a nie tylko w wybranych okresach największego natężenia ruchu turystycznego.
Propozycja znaczącego podwyższenia opłaty spotkała się jednak z krytyką części polityków i ekspertów. Senator Partii Demokratycznej Andrea Martella opowiedział się za całkowitym zniesieniem opłaty. Jego zdaniem zamiast wprowadzać kolejne ograniczenia finansowe, władze powinny skoncentrować się na lepszym zarządzaniu ruchem turystycznym. Przeciwnicy projektu podkreślają, że problem nadmiernej liczby odwiedzających nie powinien być rozwiązywany wyłącznie przez coraz wyższe opłaty.
Jednym z najostrzejszych krytyków pomysłu jest były burmistrz Wenecji Massimo Cacciari. Samą ideę pobierania opłaty za wejście do miasta określił jako „barbarzyńską” i „niecywilizowaną”. Według niego miasto o tak bogatej historii nie powinno być traktowane jak muzeum z kasami biletowymi. – Nikt nie powinien płacić za wstęp do miasta, które jest jak muzeum – argumentuje były samorządowiec. W jego ocenie rozwiązanie może być również sprzeczne z prawem.
Prawnicy mają wątpliwości. Granicą może być 10 euro
Zastrzeżenia zgłaszają również eksperci prawa konstytucyjnego. Ludovico Mazzarolli zwraca uwagę, że opłata na poziomie 10 euro mogłaby być jeszcze uzasadniona jako forma biletu wstępu, jednak kwota pięciokrotnie wyższa rodzi już wątpliwości natury konstytucyjnej. Jego zdaniem wprowadzenie opłaty w wysokości 50 euro mogłoby stać się przedmiotem sporów prawnych.
Czytaj więcej
Rząd Katalonii podnosi podatek turystyczny. Stawki wzrosną nawet dwukrotnie, a łączne obciążenie turysty – wraz z dopłatą miejską – w Barcelonie mo...
Wenecja od lat zmaga się z problemem nadmiernego ruchu turystycznego. Każdego roku do miasta przyjeżdżają miliony osób, a znaczna część z nich to turyści jednodniowi, którzy nie korzystają z noclegów, ale generują koszty związane z utrzymaniem infrastruktury i usług publicznych. Władze miasta liczą, że wyższa opłata pozwoli ograniczyć liczbę odwiedzających w najbardziej zatłoczonych terminach, a jednocześnie zapewni dodatkowe środki na finansowanie skutków masowej turystyki.
Dyskusja wokół nowych stawek pokazuje jednak, że poszukiwanie równowagi między ochroną miasta a dostępnością jednej z największych atrakcji turystycznych świata pozostaje we Włoszech tematem budzącym silne emocje.