Na platformach takich jak TikTok, Reddit oraz na forach turystycznych nietypowy trend staje się viralem. Podróżni zabezpieczają paszporty, owijając je warstwą folii aluminiowej.
Coraz częstszy widok na lotniskach. Turyści obawiają się hakerów
Jak wyjaśnia serwis Euronews, ruch ten napędzany jest obawą, że przestępcy mogą bezdotykowo ściągnąć z dokumentów poufne dane podczas zwykłego mijania nas w tłumie.
Nowoczesne paszporty mają bowiem wbudowany tzw. chip RFID (mikroprocesor zbliżeniowy), który czyni je dokumentami biometrycznymi. Zawierają one m.in. cyfrowe zdjęcie i przechowują dane osobowe, takie jak imię i nazwisko, miejsce urodzenia, płeć, kolor oczu, wzrost, adres zamieszkania i odciski palców pobrane podczas wydania dokumentu.
Czytaj więcej
Od 1 stycznia 2027 r. turystów wybierających się do Egiptu czeka kolejna podwyżka cen wiz. Egipt podniesie opłatę administracyjną o 3 dolary. Przeł...
Co na to eksperci? Iluzja większego bezpieczeństwa
Specjaliści do spraw cyberbezpieczeństwa studzą jednak te obawy. Jak tłumaczą, nieautoryzowany odczyt danych w normalnych warunkach podróżnych graniczy z cudem. Chodzi m.in. o zasięg chipa. Czytnik musiałby znajdować się w ekstremalnie bliskiej odległości – dosłownie stykać się z dokumentem, podobnie jak przy płatnościach zbliżeniowych.
Skuteczność folii także jest wątpliwa. Choć aluminium teoretycznie może działać jako prymitywna klatka Faradaya blokująca fale radiowe, w praktyce eksperci uznają tę metodę za całkowicie zbędną i bezużyteczną.
Czytaj więcej
Zamek Królewski na Wawelu uplasował się na wysokiej pozycji w rankingu najpopularniejszych zamków i pałaców w Europie przygotowanym przez TUI Musem...
Paszport zawinięty w folię generuje problemy na lotniskach
Wymiernym efektem tego rodzaju „ochrony” może być natomiast chaos na lotniskach. Służby graniczne ostrzegają, że zabieg ten może tamować odprawę. Wielokrotne rozwijanie i owijanie paszportów w folie podczas kontroli granicznych wydłuża czas oczekiwania i tworzy sztuczne zatory.
Jak podkreślają eksperci, nowoczesne systemy paszportowe posiadają rygorystyczne zabezpieczenia. W Niemczech (skąd m.in. napływają relacje o tym trendzie) dane z chipa nie są przechowywane w centralnej bazie, a rządowe urzędy trwale kasują cyfrowe odciski palców tuż po wydaniu dokumentu. Folia na okładce nie ochroni więc przed kradzieżą danych. Może natomiast wywołać irytację współpasażerów w kolejce do kontroli.