TUI UK twierdzi, że klienci coraz częściej poszukują wyjazdów na niestandardową liczbę dni. Typowe wycieczki na siedem, dziesięć lub czternaście nocy powoli tracą na znaczeniu. Głównie na rzecz pobytów z ośmioma i dwunastoma nocami - pisze portal Travel Weekly.
Touroperator może pozwolić sobie na tworzenie takich niestandardowych wycieczek dzięki temu, że korzysta z własnej linii lotniczej TUI Airways, choć takie opcje są możliwe także w ramach współpracy z innymi przewoźnikami. W sumie biuro oferuje wyloty z ponad 20 lotnisk w Wielkiej Brytanii.
Czytaj więcej
DER Touristik podsumował bieżącą sprzedaż - obrót wzrósł o 47 procent w porównaniu z zeszłym rokiem, liczba klientów zwiększyła się o 33 procent.
Brytyjscy turyści chcą mieć dłuższe wakacje
Phillip Iveson, dyrektor sprzedaży w TUI na Wielką Brytanię i Irlandię mówi, że wzrost zainteresowania alternatywnymi okresami pobytów świadczy o zapotrzebowaniu na większą elastyczność i szerszy wybór.
W związku z rosnącym popytem na przyszłoroczne wakacje touroperator rozbudował też ofertę hotelową. - Apetyt na podróże jest większy niż kiedykolwiek i popularne kierunki śródziemnomorskie, takie jak Turcja, Grecja i Hiszpania, w dalszym ciągu cieszą się dużym powodzeniem wśród urlopowiczów z Wielkiej Brytanii – dodaje.
W wypadku dodatkowych hoteli mowa także o takich, które oferują bezpłatne miejsca dla dzieci.
Czytaj więcej
Choć na Majorkę wielu turystów przyjeżdża indywidualnie, to touroperatorzy są nadal są dla nas ważnymi partnerami - deklaruje prezes majorkańskiej...
Brytyjczycy w kolejkach po wakacje
Tymczasem media brytyjskie donoszą, że Brytyjczycy nie wychodzą z biur podróży. Tradycyjnie styczeń był miesiącem znakomitej sprzedaży, okazało się jednak, że również luty. Portal TTG Media cytuje agentów turystycznych, w tym prezeskę Oyster Travel z Norwich Sophie Baker, która mówi, że w styczniu zyski biura wzrosły o 40 procent, a „w lutym sprzedaliśmy więcej niż w styczniu”. Średnio klienci płacili w lutym 4,5 tysiąca funtów za wycieczkę, przed rokiem było to 3,5 tysiąca, a w styczniu tego roku 4,1 tysiąca funtów.