Belgijska firma ubezpieczeniowa, MS Amlin, która wystawiła gwarancję touroperatorowi pod nazwą Itravel, po ogłoszeniu przez niego upadłości, odmówiła wypłacenia klientom pieniędzy za niezrealizowane wyjazdy. Wskazuje, że nie ponosi odpowiedzialności, bo gwarancja obejmuje tylko klientów, którzy korzystali z usług spółki-córki Itravel Luxembourg. Tymczasem to nie ta firma była organizatorem wycieczek sprzedawanych niemieckim klientom, ale Itravel Central Europe z siedzibą w Kolonii.

Czytaj więcej

Klienci upadłego biura podróży dostaną pieniądze po wakacjach. Czeka 250 tysięcy ludzi

Europejski wykaz biur podróży poprawi bezpieczeństwo klientów

Jak pisze portal Reise vor-9, właśnie dlatego jedna z niemieckich organizacji branży turystycznej, ASR, domaga się stworzenia ogólnoeuropejskiego rejestru, dzięki któremu w transparentny sposób byłoby pokazane, które z firm turystycznych są faktycznie zabezpieczone na wypadek ogłoszenia niewypłacalności.

ASR tłumaczy, że mimo obowiązku przedstawienia klientom certyfikatu ubezpieczenia, niektóre z procesów to regulujących, umożliwiają odtworzenie takiego dokumentu nawet, kiedy on już wygaśnie, czyli de facto sfałszowania go. To wprowadza klientów w błąd.

Wspomniany rejestr pozwalałby agentom turystycznym i wszystkim zainteresowanym, sprawdzić, czy faktycznie dane biuro podróży ma odpowiednie zabezpieczenia na wypadek niewypłacalności. To, zdaniem szefowej ASR, Anke Budde, wzmocniłoby również zaufanie do branży.

W wypadku Itravel o tym, czy klienci dostaną pieniądze z gwarancji MS Amlin, ostatecznie zdecydują sądy.