Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś ogłosił dzisiaj na konferencji prasowej pakiet zmian, jakie zamierza wprowadzić do rozporządzenia do ustawy o usługach hotelarskich „w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których są świadczone usługi hotelarskie”. Rozporządzenie pochodzi z 2004 roku w wielu kwestia stało się więc nieaktualne. To krępuje przedsiębiorców prowadzących hotele lub dopiero planujących inwestowanie w takie obiekty.
Czytaj więcej
Od stycznia do listopada 2025 roku z turystycznej bazy noclegowej w Polsce skorzystało 58,9 milio...
Przepisy dotyczące hoteli nie przystają do obecnych realiów
O co chodzi? Jak tłumaczy Raś, środowisko hotelarzy domagało się zmian, wskazując na archaiczność rozwiązań przyjętych ponad 20 lat temu. Ministerstwu przyświecała także chęć zderegulowania nadmiernych obowiązków przedsiębiorców i wzmocnienie wolności działalności gospodarczej. Nie bez znaczenia pozostawała idea unowocześnienia usług hotelarskich i wzięcia pod uwagę nowych wymogów względem klimatu i środowiska.
– Uproszczenie części przepisów, usunięcie wymogów zdezaktualizowanych, dostosowanie do realiów rynkowych – wyjaśniał Raś powody podjęcia inicjatywy.
I podawał przykłady – obecnie rozporządzenie wymaga organizowania parkingu strzeżonego, tymczasem dzisiaj wystarczy, by takie miejsce było monitorowane z użyciem elektronicznych urządzeń. Zamiast doprowadzania do każdego pokoju „instalacji radiowej” i wymogu udostępniania lub sprzedawania przez hotel gazet w formie drukowanej, wystarczy zapewnienie bezprzewodowej sieci, czyli wifi. Podobnie anachronizmem jest dzisiaj wymaganie od prowadzącego obiekt noclegowy zapewnienia „sali klubowej z telewizorem”, instalowania telefonu w łazience hotelu pięciogwiazdkowego, wyposażania pokojów tylko w szafy zamykane czy kładzenia w pokojach wykładzin miękkich (kłopoty z utrzymywaniem czystości).