Zgodnie z rozporządzeniem UE 2015/1998 pasażerowie Ryanaira mają obowiązek odprawienia się bezpośrednio w Ryanairze i jednocześnie uzyskania informacji o wszystkich procedurach bezpieczeństwa – pisze przewoźnik w dzisiejszym komunikacie. Portal z biletami lotniczymi Kiwi.com obchodzi te przepisy i wydaje własne karty pokładowe, które nie są uznawane w Ryanairze – podkreśla.

Od dziś, 18 sierpnia, pasażerowie Ryanair mający kartę pokładową wydaną przez Kiwi.com nie będą więc mogli wejść na pokład samolotu w związku z nieprzestrzeganiem procedur bezpieczeństwa i ochrony Ryanaira podczas odprawy – czytamy dalej. Oficjalną kartę pokładową można uzyskać na stronie Ryanair.com lub w aplikacji Ryanair. Przewoźnik zachęca do rezerwowania biletów poprzez te kanały i „unikania pośredników, takich jak Kiwi.com, którzy nie mają upoważnienia do sprzedaży lotów Ryanaira lub wydawania kart pokładowych”.

ZOBACZ TAKŻE: Ryanair: Obsłużymy 70 procent pasażerów z 2019 roku

– Dowiedzieliśmy się o fałszywych kartach pokładowych w zeszłym tygodniu, gdy niewielka liczba pasażerów, którzy zarezerwowali loty przez Kiwi.com, przybyła do gate’u bez oficjalnych kart pokładowych – wyjaśnia dyrektor marketingu Ryanaira Dara Brady, cytowany w komunikacie. – Zgodnie z przepisami UE linia lotnicza musi bezpośrednio informować pasażerów o wszystkich procedurach bezpieczeństwa i ochrony dotyczących ich lotu. Kiwi.com obchodzi przepisy, odprawiając pasażerów i zastępując kartę pokładową Ryanaira fałszywą kartą pokładową wydaną przez Kiwi.com.

– Pasażerowie, którzy dokonali rezerwacji lotu Ryanaira za pośrednictwem Kiwi.com powinni skontaktować się z Kiwi.com w celu uzyskania niezbędnego numeru rezerwacji Ryanaira i adresu e-mail, przy pomocy którego rezerwacja została założona, aby móc samodzielnie dokonać odprawy zgodnie z naszymi procedurami bezpieczeństwa. Odprawa Ryanaira rozpoczyna się 24 godziny przed wylotem dla wszystkich pasażerów i 60 dni przed wylotem dla pasażerów, którzy wykupili konkretne miejsce – dodaje.

Przypomnijmy, że wiosną Ryanair wprowadził weryfikator cen i certyfikat „verified by Ryanair”. tłumacząc, że mają one chronić klientów przed internetowymi biurami podróży, które mogą zawyżać ceny, podawać nieprawidłowe dane klienta i uniemożliwiać Ryanairowi bezpośredni kontakt z pasażerami poprzez podawanie fałszywych adresów e-mailowych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ryanair: Internetowi agenci zawyżają ceny, kupujcie u nas

Jak informuje przewoźnik, sąd w Czechach nakazał Kiwi.com „zaprzestania zastępowania adresów e-mail klientów fałszywymi adresami e-mail, uniemożliwiającymi Ryanairowi bezpośrednią komunikację z pasażerami, jednak Kiwi nie stosuje się jeszcze do tego nakazu”.

Po opublikowaniu tej informacji do naszej redakcji przyszedł e-mail od rzeczniczki Kiwi.com Carol Barnes z prośbą o zamieszczenie odpowiedzi firmy na „groźby” Ryanaira. Przytaczamy ją w wersji oryginalnej.

„Nie ma takiej „fałszywej” karty pokładowej – Kiwi.com spełnia wszystkie wymogi, aby zapewnić naszym klientom bezpieczną podróż i robi to od lat. Oprócz dostarczania klientom karty pokładowej Ryanair, umieściliśmy ją również na tło marki Kiwi.com – wszystkie informacje są takie same, tylko kolory są inne. Groźby, że nie wejdą na pokład klientów, to błahostka i zła praktyka Ryanaira, by dławić wybór klientów.

Prawdziwym powodem tej akcji jest to, że Kiwi.com często sprzedaje bilety Ryanair taniej niż Ryanair i im się to nie podoba. Zachowanie Ryanaira jest po prostu okrutne, stawiając zysk przed wyborem konsumentów. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć naszych klientów poprzez to nikczemne zachowanie Ryanaira, który karze podróżnych tylko dlatego, że nie lubią konkurencji”.