Dziś toalety w samolotach są w niektórych wypadkach nawet o 20 centymetrów węższe niż jeszcze 10 lat temu. O ile dla przeciętnego pasażera korzystanie z nich może być jedynie niewygodne, o tyle już dla osób z niepełnosprawnościami czasem okazuje się to wręcz niemożliwe. Dlatego do akcji postanowił wkroczyć rząd Stanów Zjednoczonych - pisze niemiecki portal Aeorotelegraph.
Zgodnie z przepisami (Air Carrier Access Act ) na trasach dalekiego zasięgu toaleta musi być dostępna dla wszystkich, także dla osób z ograniczoną ruchowością. Ale już przy lotach krótko- i średniodystansowych takiego wymogu nie ma. – Większość samolotów używanych w lotach krajowych nie ma toalet dostępnych dla wszystkich, co jest całkowicie nieakceptowalne – mówi Kamala Harris, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. – Nasza administracja wkrótce przedstawi rozwiązanie, które zakończy tę nierówność – dodaje.
Czytaj więcej
Z lotnisk na świecie skorzystało w 2022 roku 6,6 miliarda pasażerów. Najwięcej przewinęło się ich przez port w Atlancie w Stanach Zjednoczonych – 9...
Już w zeszłym roku rząd USA przedstawił propozycję, która zakłada, że do toalety w samolocie można dostać się nawet na wózku inwalidzkimi. Pomieszczenie powinno być na tyle duże, by mógł się w nim zmieścić także opiekun.
Jeśli ustawa miałaby wejść w życie, dotyczyłaby tylko nowo produkowanych maszyn. Zgodnie z zapowiedziami Harris konkretne rozwiązanie może się pojawić wkrótce.
Austriacki dostawca wyposażenia dla samolotów FACC przedstawił już w zeszłym roku projekt toalety, z której korzystać mogą osoby z ograniczoną mobilnością. Pasażerowie poruszający się na wózkach inwalidzkich nie potrzebowaliby przy tym pomocy innej osoby.
Dziś członkowie załogi pokładowej muszą zapewniać takim podróżnym prywatność za podwieszonymi zasłonami. Tymczasem rozwiązanie „lav 4 all” (lav to skrót od lavatory, toaleta, całe hasło znaczy więc „toelata dla wszystkich”) przy szerokości 93 centymetrów jest takie samo pod względem wielkości jak obecnie montowane toalety w samolotach typu airbus A320.