Nowy cyfrowy system zarządzania granicami, tzw. system wjazdu/wyjazdu (Entry/Exit, EES) zaczął obowiązywać we wszystkich państwach członkowskich 10 kwietnia, choć nie wszędzie został już w pełni wdrożony. Rejestruje on obywateli spoza Unii Europejskiej podczas przekraczania granicy, zarówno przy wjeździe, jak i wyjeździe, i zastępuje tradycyjne pieczątki w paszporcie cyfrowym zapisem.

Czytaj więcej

Turyści boją się kolejek na granicach. Przez EES rezygnują z przyjazdu do Europy

Kraje skarżą się, że EES powoduje kolejki na lotniskach

Jak przekonuje Komisja Europejska, system pomaga w szybkim identyfikowaniu osób, które mogłyby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Unii Od jego wdrożenia udało się wykryć ponad tysiąc takich osób. Jest też jednak druga strona tego działania – niektóre państwa członkowskie i przewoźnicy skarżą się, że system wydłuża czas oczekiwania na lotniskach i powoduje ogromne kolejki.

Wprawdzie Komisja Europejska odrzuca oskarżenia, że problemy wynikają z wad samego systemu, ale zapowiedziała, że komisarz Brunner nasili kontakty z państwami, w których pojawiają się największe trudności z przekraczaniem granicy na lotniskach, aby ustalić, jakiego rodzaju wsparcia potrzebują. Jak przekazał rzecznik Markus Lammert, we wtorek Komisja zorganizuje spotkanie techniczne z przedstawicielami branży lotniczej w tej sprawie.

Komisja Europejska: To nie przepisy są złe, ale lotniska są nieprzygotowane

Lammert podkreślił, że większość zgłaszanych problemów nie wynika z funkcjonowania EES, lecz z wcześniejszych ograniczeń na części lotnisk, takich jak brak personelu, niewystarczająca infrastruktura i ograniczona przepustowość terminali. Przypomniał, że państwa członkowskie przed uruchomieniem EES zapewniły, że są gotowe do wdrożenia systemu.

Rzecznik KE dodał, że dopuszcza on pewną elastyczność. W praktyce oznacza to, że w okresach wzmożonego ruchu, zwłaszcza w wakacje, służby graniczne mogą czasowo zrezygnować z pobierania danych biometrycznych (zdjęć twarzy i odcisków placów) pasażerów przy pierwszym wjeździe.

Czytaj więcej

Żelazna kurtyna zawisła nad Europą. Odstrasza turystów

Lammert przyznał, że ten element jest najbardziej czasochłonny, za to kiedy dane znajdą się w systemie, procedura wjazdu/wyjazdu przebiega błyskawicznie. Zaznaczył przy tym, że tymczasowe zawieszenie pobierania danych nie oznacza rezygnacji z kontroli granicznych, bo nadal będą się one odbywać.

Frontex gotowy do pomocy na lotniskach

Komisja poinformowała też, że unijna agencja ochrony granic Frontex jest gotowa skierować dodatkowych funkcjonariuszy na najbardziej obciążone przejścia graniczne, ale to zainteresowane kraje muszą zwrócić się do niej z wnioskiem o takie wsparcie. Dodał, że część państw, np. Szwecja, wdrożyła już aplikację do wstępnej rejestracji podróżnych oraz że aplikacja ta przynosi dobre rezultaty i pozwala skrócić czas odprawy.

Z danych KE wynika, że od czasu wdrożenia w systemie EES zarejestrowano prawie 110 milionów wjazdów i wyjazdów w około 1,5 tysiąca przejść granicznych w Unii Europejskiej.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana

jowi/ akl/