Jak wynika z pierwszej tegorocznej edycji raportu „Barometr podróży długodystansowych” (Long-Haul Travel Barometer), zainteresowanie wizytą w Europie deklaruje obecnie niespełna połowa podróżnych z rynków dalekiego zasięgu. Według danych ETC, najmocniejszy spadek odnotowano w wypadku Japonii (20 procent), Stanów Zjednoczonych (34 procent) i Australii (47 procent).
Czytaj więcej
Podróżni z krajów objętych ruchem bezwizowym, którzy planują krótkie wyjazdy do Unii Europejskiej, nie będą musieli występować o autoryzację podróż...
Droga i odgrodzona formalnościami Europa traci turystów
Kwestia przystępności cenowej urasta do rangi problemu wywołujący kryzys strukturalny europejskiej turystyki. Aż 48 procent osób w wieku od 18 do 34 lat wprost deklaruje, że Europa stała się dla nich za droga. Skokowy wzrost kosztów zakwaterowania, transportu i gastronomii w ostatnich latach sprawia, że najmłodsze pokolenie globalnych podróżników coraz częściej wybiera tańsze kraje azjatyckie.
Z raportu wynika, że branża turystyczna dodatkowo ocenia, że era całkowicie spontanicznych podróży kończy się wraz z wdrażaniem unijnego Systemu Wjazdu/Wyjazdu” (Entry/Exit System, EES). Jego pełna operacyjność na wszystkich granicach Unii Europejskiej zaplanowana jest na 10 kwietnia 2026 roku. System ten ostatecznie znosi tradycyjne pieczątki w paszportach na rzecz obowiązkowego skanowania twarzy i pobierania odcisków palców. Choć ma to przyspieszyć odprawę w przyszłości, pierwsza wizyta w systemie wiąże się z czasochłonną procedurą rejestracyjną, która już teraz budzi obawy o paraliż głównych węzłów transportowych i zniechęcenie podróżnych nie chcących tracić czas.
Czytaj więcej
Komisja Europejska podała termin uruchomienia cyfrowego systemu rejestrującego wjazdy i wyjazdy obywateli krajów trzecich podróżujących do państw U...
Wielka Brytania też zbudowała zapory przeciw obcokrajowcom
A to nie wszystko, w czwartym kwartale 2026 roku uruchomiony zostanie kolejny mechanizm - Europejski System Informacji o Podróży i Autoryzacji (European Travel Information and Authorisation System, ETIAS). Wymusi on na obywatelach państw dotychczas zwolnionych z wiz wypełnienie cyfrowego kwestionariusza przed podróżą. Choć pierwotnie planowano, że opłata wyniesie symboliczne 7 euro, ostatecznie podróżni będą musieli uiścić 20 euro. Komisja Europejska uzasadniła tę niemal trzykrotną podwyżkę inflacją i koniecznością synchronizacji z kosztami podobnych systemów w USA.
Amerykański dziennik „The New York Times” zwraca uwagę, że połączenie wyższych opłat z wymogiem wcześniejszej autoryzacji i równoległym wprowadzaniem biometrycznych kontroli w ramach EES może tworzyć barierę psychologiczną, która ograniczy ruch turystyczny.
Sytuację na kontynencie komplikuje też Wielka Brytania, która jest w końcowej fazie wdrażania własnego systemu Elektronicznej Autoryzacji Podróży (Electronic Travel Authorisation, ETA). Już 25 lutego 2026 roku system ten stanie się obowiązkowy dla wszystkich pozostałych podróżnych z krajów zwolnionych z wiz. Każda osoba przekraczająca granicę Zjednoczonego Królestwa musi mieć cyfrową zgodę, która kosztuje 16 funtów. Brytyjski dziennik „The Guardian” alarmuje o problemach osób z podwójnym obywatelstwem, których wnioski bywają odrzucane przez algorytmy, zmuszając podróżnych do długotrwałych procedur odwoławczych lub wyrabiania kosztownych certyfikatów potwierdzających prawo do wjazdu (Certificate of Entitlement).
Czytaj więcej
Mimo niesprzyjających sytuacji, jak wojna za wschodnią granicą, polska turystyka osiąga rekordowe wyniki. Nad jej promocją pracuje Polska Organizac...
Turystyka cierpi – im więcej kontroli, tym mniej podróżnych
Wobec rosnących kosztów podróży oraz postępującej cyfryzacji kontroli granicznych europejski sektor turystyczny staje przed koniecznością rewizji strategii rozwoju. Coraz wyraźniej zarysowuje się napięcie między zaostrzaniem procedur wjazdowych a modelem swobodnego podróżowania, który przez lata wspierał wzrost ruchu turystycznego w Europie. Jeśli spadek liczby gości będzie rekompensowany głównie ofertą premium, kontynent może stopniowo tracić część rynku na rzecz bardziej konkurencyjnych cenowo kierunków w Azji i regionie Pacyfiku.