Lokalne władze kończą pisać przepisy, które mają zmniejszyć liczbę sprzedawców na plaży Kuta Beach na Bali. W życie wejdą one najpóźniej pod koniec maja – ujawnia szwajcarski portal Travel News. A portal Bali Discovery dodaje, że każdy, kto będzie chciał sprzedawać swoje towary na plaży, będzie musiał mieć licencję i identyfikator. Takich pozwoleń władze chcą wydać maksymalnie 800.

– Plaże są przepełnione – mówi cytowany przez Travel News przedstawiciel władz Kuta, Wayan Wasista. I dodaje, że z powodu erozji plaża się kurczy, dlatego trzeba podjąć środki zapobiegawcze. Jak podkreśla, tłok jest jeszcze większy z powodu licznych instruktorów surfingu, którzy również prowadzą tam swoją działalność.

Czytaj więcej

Jest ostateczna decyzja w sprawie Zatoki Wraku. Grecki rząd kończy spór

Władze zapowiedziały sankcje przeciwko handlarzom, którzy nie będą stosować się do reguł lub będą zachowywać się nieodpowiednio wobec plażowiczów. – Jeśli wizerunek plaży Kuta zostanie zniszczony, nikt nie przyjedzie. Dlatego musimy działać – tłumaczy Wasista.

Kuta Beach to jedna z najpopularniejszych plaż na Bali, nazywana rajem surferów. Znajduje się w południowej części wyspy, około 10 kilometrów od jej stolicy, Denpasar. Wśród opinii zamieszczonych przez turystów na portalu TripAdvisor, można przeczytać narzekania na nękających ich handlarzy, na tłok i na śmieci.

W zeszłym roku na Bali przyjechało 2,3 miliona turystów zagranicznych. W tym roku władze kraju liczą na co najmniej 4,5 miliona gości, ale nie wykluczają też bardzo optymistycznego scenariusza, czyli powrotu do ruchu sprzed pandemii i osiągnięcia 6,3 miliona przyjezdnych – podaje agencja informacyjna Antara.

Czytaj więcej

Turyści nie wsiądą już na wielbłądy pod piramidami. „Koniec z męczeniem zwierząt”