Według szacunków organizatorów igrzyska mają przyciągnąć do Mediolanu, Cortiny d’Ampezzo i sąsiadujących z nią Predazzy, Tesery, Anterselvy i pozostałych miasteczek, od dwóch do trzech milionów kibiców. A w kolejnych latach, do 2030 roku, od pięciu do dziewięciu milionów turystów, których skuszą relacje i posty z zawodów w telewizji i mediach społecznościowych. Mieszkańcy miejscowości leżących w Dolomitach podchodzą do tych prognoz bez większego entuzjazmu, ponieważ już teraz rosnąca liczba gości daje im się coraz bardziej we znaki.
Czytaj więcej
Władze Bolzano położonego w regionie Trydent-Górna Adyga, na północy Włoch, planują wprowadzenie...
Tłumy chcą selfi w Dolomitach
Ruch turystyczny wzrasta intensywnie właśnie dzięki mediom społecznościowym. Niemały udział w popularyzacji Dolomitów miała też firma Apple, która rozsławiła szczyt Seceda, umieszczając go w jednej ze swoich reklam. Turyści przyjeżdżają, by sfotografować się na tle widoków, którymi wcześniej zachwycali się na TikToku czy Instagramie.
Cytowany przez portal Euronews burmistrz Cortiny, Gianluca Lorenzi, jako przykład podaje jedną z lokalnych atrakcji: jezioro Sorapis. Niegdyś jego okolice były oazą spokoju, dziś są oblegane przez amatorów selfie. Są dni, kiedy wokół akwenu gromadzi się nawet dwa tysiące ludzi. Burmistrz chce odciążyć atrakcję, przekierowując gości w mniej znane rejony. Rozważa wybudowanie przy zbiorniku parkingu z ograniczoną liczbą miejsc. Po jego zapełnieniu zmotoryzowani kierowcy musieliby poszukiwać wolnych miejsc na parkingach oddalonych od jeziora.
Mieszkańcy protestują
Skutki nadmiernego zainteresowania turystów odczuwa też szlak Odle, wiodący na górę Seceda. Dziennie potrafi go przemierzać nawet 8 tysięcy ludzi. Efektem jest postępująca degradacja środowiska wynikająca z zaśmiecania, niszczenia siedlisk i prywatnych gruntów.