Obowiązek uiszczenia opłaty byłaby nałożona na turystów przyjeżdżających do miasteczka z psami – w ich wypadku danina miałaby wynieść 1,5 euro (około 6,5 złotego) za noc. Mieszkańcy właściciele czworonogów, płaciliby stawkę roczną w wysokości 100 euro (około 430 złotych).
Wpływy z poboru podatku władze Bolzano przeznaczałyby na sprzątanie ulic, instalowanie dodatkowych koszy na odchody i budowę wybiegów i miejsc dla psów.
Czytaj więcej
Nowe badanie przeprowadzone przez Agencję Strategii Turystyki Balearów pokazuje, że mieszkańcy wysp coraz krytyczniej oceniają masową turystykę. Tr...
Miasto walczy z właścicielami psów o czystość
Wprowadzenie daniny jest postrzegane jako kolejny krok lokalnych władz w stronę uwalniania miasta od psich odchodów. W ubiegłym roku samorząd uruchomił rejestr DNA psów, dzięki któremu można skojarzyć niesprzątnięte odchody z czworonogiem, a w konsekwencji nałożyć na jego właściciela mandat w wysokości nawet 600 euro (2500 złotych).
Narzędzie się jednak nie sprawdziło – mimo że rejestrowanie zwierząt w bazie jest obowiązkowe, zrobiła to niecała połowa właścicieli psów.
Przy okazji planów wprowadzenia podatku pojawiła się informacja, że wpis do rejestru zwolni właścicieli z konieczności uiszczania daniny na dwa lata. - To sprawiedliwy środek, ponieważ dotyczy wyłącznie właścicieli psów. W przeciwnym razie sprzątanie chodników byłoby obowiązkiem całej społeczności, a trzeba powiedzieć, że jedyne zanieczyszczenia na ulicach naszego miasta to psie odchody – ocenia pomysłodawca podatku od psów Luis Walcher, radny prowincji Południowy Tyrol.
Obrońcy zwierząt: Opłaty za psy obrócą się przeciw czworonogom
Inaczej sprawę postrzegają organizacje prozwierzęce. Włoska narodowa Agencja Ochrony Zwierząt określiła daninę mianem nieefektywnej, wskazując potencjalne zagrożenia, a jej prezeska, Carla Rocchi, stwierdziła, że zamiast skupić się na edukacji obywatelskiej, a więc podnoszeniu świadomości właścicieli czworonogów, władze Bolzano kolejny raz wybierają najprostszą drogę – opodatkowując obywateli.
– Ten środek nie tylko karze rodziny i turystów, którzy decydują się na podróżowanie ze swoimi psami, ale także wysyła bardzo błędny komunikat: zamienia zwierzęta w bankomaty dla podatników – oceniła, przypominając, że czworonogi nie są dobrem luksusowym, ale członkami rodziny, obciążanie turystów kolejnymi podatkami grozi więc zniechęceniem do odpowiedzialnego podróżowania, a nawet zachęca do porzucania zwierząt.
O tym, czy podatek zostanie wdrożony zdecyduje rada prowincji w drodze uchwały. Jeśli da zielone światło pomysłowi, danina wejdzie w życie w 2026 roku.