Minister zdrowia Hiszpanii Carolina Darias poinformowała, że w transporcie publicznym, w tym w samolotach przylatujących do kraju lub z niego odlatujących (w tym w ruchu wewnętrznym, np. między częścią kontynentalną a wyspami), trzeba będzie w dalszym ciągu zasłaniać usta i nos - pisze portal La Presensa Latina.

- Zawsze braliśmy pod uwagę decyzje ekspertów - tłumaczyła przed spotkaniem europejskich ministrów zdrowia w Brukseli.

Wiele krajów europejskich zniosło obowiązek noszenia masek w transporcie publicznym, przy czym Portugalia, Cypr i Włochy odwołały go latem, a Francja, Holandia i Belgia wycofały nakaz, ale nadal zalecają pasażerom zakrywanie ust i nosa w zatłoczonych miejscach.

Niemcy wymagają noszenia masek w pociągach dalekobieżnych, kilka krajów związkowych utrzymało ten obowiązek w związku z przewidywanym wzrostem zachorowań zimą.

Czytaj więcej

Kanary nie chcą u siebie trujących samolotów. Mają tu latać tylko nowoczesne maszyny

Już w zeszłym miesiącu dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej w liniiach lotniczych Iberia, Juan Cierco, krytykował hiszpański rząd za decyzję utrzymania nakazu noszenia masek - jego zdaniem przepis ten zaszkodzi branży turystycznej i zniechęci gości do podróżowania do Hiszpanii. - Wielu pasażerów z zagranicy powiedziało nam, że wolą latać do innych miejsc lub innymi liniami lotniczymi ze względu na [antycovidowe] przepisy - tłumaczył w rozmowie radiowej - mówił.

Mimo skarg hiszpańskie władze ds. zdrowia uważają, że wymóg zakrywania ust i nosa w transporcie publicznym powinien zostać utrzymany w całym kraju w związku z sezonowym wzrostem zachorowań na choroby układu oddechowego, nawet jeśli nie jest to wymagane w zatłoczonych miejscach, takich jak centra handlowe, kina i restauracje.