Gut-Mostowy: Nowy bon turystyczny? Rząd szykuje rozwiązanie promujące turystykę

To był czas walki z nieprzewidywalną rzeczywistością. Dzięki nam jednak rynek biur podróży przetrwał praktycznie w nienaruszonym stanie. Dobrze się ma też turystyka krajowa – ocenia poseł i wiceminister sportu i turystyki Andrzej Gut-Mostowy i zapowiada ponowne kandydowanie do Sejmu.

Publikacja: 30.05.2023 22:34

Andrzej Gut-Mostowy został sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju w styczniu 2020 roku, od tamteg

Andrzej Gut-Mostowy został sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju w styczniu 2020 roku, od tamtego czasu odpowiada w rządzie za turystykę

Foto: Ministerstwo Sportu i Turystyki

Filip Frydrykiewicz: Spotykamy się z okazji przyznania panu wyjątkowego wyróżnienia – tytułu doctora honoris causa International Business School w Sofii. Gratuluję.

Andrzej Gut-Mostowy, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki: Przyznam, że byłem mile zaskoczony, kiedy dowiedziałem się od pani ambasador Bułgarii, że uczelnia w Sofii, związana zresztą z byłą minister turystyki, prof. dr Stelą Baltową, z którą podpisywaliśmy w 2021 roku umowę o współpracy polsko-bułgarskiej na polu turystyki, nosi się z zamiarem przyznania mi takiego tytułu.

Od trzech lat mamy stałą i dobrą współpracę z kolejnymi ministrami turystyki Bułgarii. Ministerstwo Turystyki Bułgarii otworzyło w Warszawie swoje przedstawicielstwo odpowiedzialne za promocję turystyczną. Staramy się pokazywać Bułgarię, jako atrakcyjny kierunek wypraw Polaków, bo to ciekawy turystycznie kraj.

Współpracujemy także w zakresie koordynowania przepisów dotyczących szeroko rozumianej turystyki. Polskie rozwiązania dotyczące zabezpieczenia rynku turystycznego sprawdziły się w okresie pandemii – i te są dla Bułgarii szczególnie interesujące. Nasze wsparcie dla branży uchroniło przed falą bankructw biur podróży, co jest inspiracją dla innych krajów. Pandemia źle wpłynęła na bułgarską turystykę i wiele tamtejszych firm miało problemy. dlatego tamtejsze władze analizowały nasze rozwiązania obejmujące organizatorów turystyki, w tym powołanie Turystycznego Funduszu Zwrotów i Turystycznego Funduszu Pomocowego. Dzięki tym przepisom Polska jest w czołówce Europy, jeśli chodzi o zabezpieczenie branży turystycznej, mamy jedną z najmniejszych liczbę firm, które upadły. Domyślam się, że właśnie te wspólne działania spowodowały chęć wyróżnienia mnie zaszczytnym tytułem i docenienia wysiłków na rzecz bezpiecznego rozwoju turystyki.

Andrzej Gut-Mostowy (z prawej) odebrał tytuł honoris causa z rąk rektora International Business Scho

Andrzej Gut-Mostowy (z prawej) odebrał tytuł honoris causa z rąk rektora International Business School w Sofii

Przemysław Marczewski

Jesteśmy u progu kampanii wyborczej do parlamentu, kończy się kadencja Sejmu, a wraz z nią kadencja rządu, to czas podsumowań. Czy jest pan zadowolony z tych prawie czterech lat w roli sekretarza stanu odpowiedzialnego za turystykę? Co zaliczyłby pan do swoich sukcesów?

To był trudny czas walki z nieprzewidywalną rzeczywistością. Przypomnę, że w styczniu 2020 roku przyszły pierwsze doniesienia o pandemii w Europie, a w lutym 2022 roku Rosja napadła na Ukrainę. Te wydarzenia odcisnęły się na turystyce – choćby zamknięciem granic i wstrzymaniem ruchu turystycznego i transportu lotniczego na kilkanaście miesięcy. Potem przychodziły kolejne fale covidu. Naszym zadaniem było ratowanie gospodarki turystycznej, która jako pierwsza odczuła skutki pandemii.

Uważam, że największym sukcesem było niedopuszczenie do upadku biur podróży. Rynek w Polsce pozostał pod tym względem stabilny i z bogata ofertą turystyczną. Mamy touroperatorów o uznanej pozycji, bardzo dynamicznych i ekspansywnych – udało się zachować tę substancję. Przepisy układaliśmy w ścisłej współpracy z polską branżą turystyczną.

Pierwsze rozwiązanie pomocowe w tej trudnej sytuacji to odłożenie o pół roku zwrotu gigantycznych kwot zaliczek wpłaconych przez klientów, aby firmy nie straciły płynności finansowej. A potem stworzenie mechanizmu pozwalającego, żeby to państwo zwracało zaliczki klientom, udzielając w ten sposób pożyczki firmom turystycznym, czyli powołanie Turystycznego Funduszu Zwrotów.

To było ważne także z punktu widzenia psychologicznego. Klienci zobaczyli, że państwo ratuje biura podróży, dba o turystów wykładając kilkaset milionów złotych, a branża przekonała się, że nie jest sama z problemami, że komuś zależy, żeby przetrwała, chociaż nie było wtedy wiadomo, ile ta niekorzystna sytuacja potrwa.

Kolejnym etapem zabezpieczenia organizatorów przed upadłością było powołanie Turystycznego Funduszu Pomocowego, w którym firmy odkładają pieniądze na przyszłe nadzwyczajne sytuacje. Dzięki tym ruchom legislacyjnym rynek biur podróży przetrwał praktycznie w nienaruszonym stanie.

A co z turystyką krajową? Ona też ucierpiała w wyniku pandemii i wojny – szczególnie, jeśli chodzi o przyjazdy turystów z zagranicy.

Tu statystyki są bardzo optymistyczne – według GUS już rok temu liczba noclegów przewyższała o kilkanaście procent tę sprzed pandemii. Wydaje się, że turystyka krajowa jest na bardzo przyzwoitym poziomie, pozwalającym nadrobić częściowo mniejszy ruch turystów zagranicznych, bo rzeczywiście, turystyka przyjazdowa jeszcze nie wróciła na dawne tory.

W rozruszaniu rynku krajowego miał udział Polski Bon Turystyczny, badania Polskiej Organizacji Turystycznej wskazywały, że pobudził on podróże z udziałem dzieci i młodzieży zwiększając ich ruch nawet o jedną trzecią. Wprawdzie ustawę o bonie wniósł do Sejmu prezydent Andrzej Duda, ale wcześniej pracowało nad nią ówczesne Ministerstwo Rozwoju, w którym już wtedy odpowiadał pan za turystykę. A sięgając jeszcze dalej wstecz, ideę bonu zgłaszał pan jeszcze w swojej kampanii wyborczej w 2019 roku.

Owszem, zgłaszałem taki projekt, ale to była wspólna praca, Kancelaria Prezydenta była bardzo aktywnym uczestnikiem projektowania bonu i wniosła do niego wiele dobrego.

Bon turystyczny na pewno jest najbardziej rozpoznawalnym i skutecznym projektem wspierającym polską turystykę podczas pandemii. Jego skala – rząd przewidział na ten cel 4 miliardy złotych – jest bardzo duża i na tle Europy bezprecedensowa.

Bon spełnił swoją społeczną rolę, bo zachęcił rodziny do podróżowania i przypomniał Polakom, jak wiele mamy możliwości wypoczywania w Polsce, zwłaszcza wyjazdów kilkudniowych, w najbliższą okolicę.

A jednocześnie bon wsparł przedsiębiorców turystycznych – w sumie trafiło do nich ponad 3 miliardy złotych.

Ma pan w funkcję wpisaną też odpowiedzialność za markę turystyczną Polski. Co w tej dziedzinie udało się panu zdziałać?

Przede wszystkim działania Polskiej Organizacji Turystycznej w zakresie promocji marki turystycznej.

Jesteśmy właśnie w trakcie uruchamiania aspektu kulinarno-gastronomicznego, będziemy ekspansywnie podchodzili do pokazywania Polski, jako ciekawego miejsca kulinarnego z bardzo wysokiej jakości obiektami gastronomicznymi, kwalifikującymi się do światowych wyróżnień, ale także bogatego w zróżnicowane tradycje kulinarne. W czerwcu nastąpi inauguracja tej współpracy w Poznaniu z udziałem Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Pokażemy w sposób nowoczesny przy użyciu renomowanego kanału komunikacji [Polska Organizacja Turystyczna zawarła umowę z wydawnictwem Michelin, znanym z oceniania restauracji i przyznawania im gwiazdek, na objęcie zainteresowaniem ekspertów od gastronomii restauracji poznańskich - red.] nasze, polskie tradycje kulinarne.

Każdy bilans ma też drugą stronę – po tych sukcesach wymieńmy teraz, co się nie udało.

Zostało w turystyce jeszcze wiele systemowych rzeczy do przedyskutowania i do zweryfikowania. To są tematy, które wymagają wielomiesięcznych konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi.

Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, ale to, że przechodziliśmy pandemię i walczyliśmy o przeżycie dla branży, spowodowało, że musieliśmy na dwa, trzy lata odłożyć rozmowy systemowe na bok, bo nie były wtedy priorytetem. Dlatego po wyborach, obojętnie, kto będzie dzierżył stery turystyki, jest wiele ważnych tematów do przedyskutowania, jeśli chodzi o system turystyki w Polsce i zapewnienie mu rozwoju.

Siłą rzeczy przeprowadzenie takiej pogłębionej, obiektywnej debaty przed wyborami wydaje się bardzo trudne.

Te problemy warto jednak wymienić. Środowisko hotelarzy zwraca uwagę, że nie doczekało się zapowiadanego i konsultowanego z nimi projektu ustawy o usługach hotelarskich, w tym szczególnie o uregulowaniu tak zwanego krótkiego, czy okazjonalnego najmu. Przedsiębiorcy i samorządowcy odpowiedzialni za promocję turystyczną rozczarowani są brakiem zapowiadanej nowelizacji ustawy o Polskiej Organizacji Turystycznej, która miała na nowo usystematyzować współpracę POT z regionalnymi i lokalnymi organizacjami turystycznymi, a także wprowadzić jednolitą, powszechną opłatę pobytową, z której dochody miały służyć promocji turystycznej. Z kolei organizatorzy turystyki nie mogą się doprosić zmiany przepisów o obowiązkowych gwarancjach - w sytuacji ogromnej inflacji ich wysokość, a co za tym idzie koszt, są drastyczne. Tego tematu ministerstwo nawet nie podjęło. I ostatnia kwestia na tej liście, chociaż nie najmniej ważna – strategia dla dziedziny gospodarki, jaką jest turystyka. Takiej strategii Polska nie ma.

Siłą rzeczy w sytuacji bardzo dynamicznie zmieniających się uwarunkowań zewnętrznych opracowywanie strategii wydaje się zbędne. Jeśli nastąpi taka chwila przewidywalnych okoliczności, takie prace powinny się rozpocząć. Aktualnie reagujemy na bieżąco i elastycznie.

Temat opłaty pobytowej uważam za podstawowy, o którym po wyborach trzeba wywołać dyskusję z regionalnymi i lokalnymi organizacjami turystycznymi, a przede wszystkim z samorządami, które będą głównymi beneficjantami i operatorami tych środków. Przypomnijmy, że była fundamentalna różnica zdań w kwestii rozdziału pieniędzy - samorządy uważały, że to one powinny zawiadywać całością środków, a regionalne i lokalne organizacje turystyczne oczekiwały, że 30-45 procent pieniędzy będzie z klucza przypisanych do ich dyspozycji. Rolą ministra jest szukanie konsensu. Dlatego uważałem, że taka dyskusja powinna się odbyć w ramach prac komisji sejmowej [w Sejmie za turystykę odpowiada komisja kultury fizycznej, sportu i turystyki, jest też stała podkomisja do spraw turystyki - red.] , z zaproszeniem wszystkich zainteresowanych podmiotów i stron.

Pan się skłaniał ku rozwiązaniu z przekazaniem w całości przychodów z opłaty pobytowej samorządom. I tak zawsze to samorząd jest głównym płatnikiem składek w regionalnych i lokalnych organizacjach turystycznych. Może więc trzeba było podjąć taką decyzję, czasem lepsza jest jakakolwiek decyzja niż jej brak. Komisja sejmowa nie wykazywała zainteresowania tematem.

No, nie mogę zgodzić z tak postawioną tezą.

Ministerstwo zarzuciło też mocno zaawansowane prace nad uregulowaniem krótkiego najmu. Ten problem z kolei kilka razy stawał na posiedzeniach komisji jeszcze przed pandemią.

Najem krótkoterminowy jest przedmiotem prac w Komisji Europejskiej. To będzie prawdopodobnie duża zmiana od przyszłego roku. Projektowane przepisy idą w bardzo dobrym kierunku – każdy lokal przeznaczony do krótkiego najmu będzie musiał mieć numer ewidencyjny, co będzie się też wiązać z rygorami i obowiązkami podatkowymi. Polskie przepisy oczywiście muszą być z tym rozwiązaniem skorelowane.

Rząd próbuje powiązać promocję turystyczną z rozgrywkami sportowymi z udziałem polskich sportowców na poziomie europejskim. Niestety, ustawa przeprowadzona przez Sejm w zeszłym roku nie była - co przyznał sam minister Kamil Bortniczuk - dobrze przygotowana. Dlatego była niedawno poprawiana.

Tak zwana ustawa wsparcia mistrzów to dodatkowy pakiet około 60 milionów złotych rocznie na promowanie walorów Polski poprzez duże wydarzenia sportowe i współpracę ze związkami sportowymi. Konieczna była modyfikacja przepisów, żeby można było sprawniej operować tymi środkami.

Elementem promocji Polski przez sport będą też rozpoczynające się 21 czerwca i zaplanowane do 2 lipca III Igrzyska Europejskie Kraków-Małopolska 2023. Zyskają na tym wydarzeniu promocyjnie gospodarze. zarówno Kraków, jak i Małopolska, w których się będą odbywać zawody, ale i cały kraj, ponieważ relacje z tej imprezy będą nadawane w mediach na cały świat. W kontekście obecnego postrzegania Polski za granicą, jako kraju graniczącego z Ukrainą, w której toczy się wojna, najważniejszy w tym będzie przekaz, że w Polsce jest bezpiecznie, pięknie i gościnnie.

Jest pan w polityce od prawie 20 lat. Zasiada pan w Sejmie czwartą kadencję z rzędu. Czy będzie pan kandydował w najbliższych wyborach?

Tak, czuję się na siłach, mam wiele pomysłów na turystykę i chciałbym jeszcze wiele zdziałać. Ponieważ moje stowarzyszenie, OdNowa, ma umowę koalicyjną ze Zjednoczoną Prawicą, jest więc oczywiste, że będę kandydował jako przedstawiciel tego środowiska politycznego.

Czym chciałby się pan zająć w przyszłej kadencji, czy to w parlamencie, czy w rządzie, jeśli chodzi o turystykę? Oprócz wymienionych już problemów, zagrożeniem dla turystyki są wysoka inflacja, brak kadr, których część odpłynęła do innych zawodów w pandemii, i zmiany klimatyczne. Zależy nam na turystach zagranicznych, tymczasem oni chcą podróżować do miejsc, o których wiedzą, że funkcjonują w oparciu o zasady zrównoważonej turystyki.

Temat zrównoważonej turystyki jest ważny, jak temat zrównoważenia każdego innego sektora gospodarki. Pamiętajmy , żeby patrzeć na wpływ turystyki na zmiany klimatu w kontekście całej gospodarki – przecież turystyka sama w sobie bardzo mało ingeruje w środowisko przyrodnicze w porównaniu na przykład z przemysłem ciężkim, fabrykami.

Mało tego – turystyka wręcz motywuje do dbania o przyrodę, bo jest z nią związana. Przemierzanie szlaków jest jej istotą. Chcemy, aby następne pokolenia odwiedzały te same miejsca, staramy się więc je zachować w jak najlepszym stanie. Dlatego turystyka nie może być oskarżana o dewastowanie środowiska naturalnego.

Co w kampanii wyborczej będzie pan eksponował jako kandydat na posła związany z turystyką?

Turystyka to w ogromnej mierze biznes prywatny. Państwo i samorządy mają ułatwiać tę działalność. Niezaprzeczalny rozwój infrastruktury drogowej, jaki nastąpił w ostatnich latach, służy właśnie branży turystycznej. Ułatwienie przemieszczania się, transportu, na czym opiera się podróżowanie i przybliżenie w ten sposób do siebie regionów i miast, pobudziło ruch turystyczny. Z tego punktu widzenia – rządowe plany rozwoju infrastruktury drogowej są wręcz fundamentalne dla turystyki.

Wiele samorządów chciałoby, żeby przyjeżdżało do nich więcej turystów, ale nie wiedzą, jak stworzyć pakiet atrakcji, czyli markę turystyczną. Chcemy więc wspierać je doradzaniem, jak to praktycznie należy zrobić. Ale o tym szczegółowo będę mógł powiedzieć dopiero za miesiąc. Teraz mogę tylko zdradzić, że przygotowujemy to we współpracy ze Związkiem Miast Polskich.

W kampanii 2019 roku rzucił pan hasło „500+ dla turystyki”, a rok później bon turystyczny wszedł w życie. Dzisiaj, kiedy się skończył, ludzie są ciekawi, czy nowe wybory przyniosą podobną propozycję. Czy pański obóz polityczny ogłosi przed wyborami kolejną zachętę do podróżowania?

Na pewno pewne rozwiązania, jeśli chodzi o promowanie turystyki krajowej, będziemy procedować. Ale ich ostateczny kształt i termin ogłoszenia – to wspólna, często międzyresortowa, rządowa praca.

To brzmi bardzo tajemniczo. Czy ma pan, jako minister odpowiedzialny za turystykę, jakąś inicjatywę w tym względzie?

Trwają prace konsultacyjne.

Filip Frydrykiewicz: Spotykamy się z okazji przyznania panu wyjątkowego wyróżnienia – tytułu doctora honoris causa International Business School w Sofii. Gratuluję.

Andrzej Gut-Mostowy, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki: Przyznam, że byłem mile zaskoczony, kiedy dowiedziałem się od pani ambasador Bułgarii, że uczelnia w Sofii, związana zresztą z byłą minister turystyki, prof. dr Stelą Baltową, z którą podpisywaliśmy w 2021 roku umowę o współpracy polsko-bułgarskiej na polu turystyki, nosi się z zamiarem przyznania mi takiego tytułu.

Pozostało 96% artykułu
Popularne Trendy
Chorwacja - przyjechało więcej turystów. Już prawie milion dziennie na plażach
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Popularne Trendy
Netflix pokaże piękno Grecji. A może i nakręci tu film
Popularne Trendy
Punkty informacji turystycznej mogą starać się o gwiazdki. Ruszyła certyfikacja
Popularne Trendy
Turystyka daje Niemcom 9 procent PKB. "Politycy ją doceniają, ale mało dla niej robią"
Popularne Trendy
Do Hiszpanii przyjedzie 90 milionów turystów. "Ten motor napędzi gospodarkę"