Filip Frydrykiewicz: Branża turystyczna, ale i sami turyści z niepokojem patrzą na wydarzenia w Zatoce Perskiej. Ich bezpośrednim skutkiem są bowiem wyższe ceny paliwa. Jak przekłada się to na ceny w Chorwacji – o ile wzrosły koszty noclegów, jedzenia w restauracjach, wynajęcia samochodu, jachtu i innych usług turystycznych?
Małgorzata Kowalska, dyrektor przedstawicielstwa Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce: Nie sprowadzałabym tego do jednej średniej ceny. Koszt pobytu bardzo mocno zależy od terminu, regionu, typu zakwaterowania, standardu, sposobu podróży i stylu wypoczynku. Inaczej wygląda budżet rodzinnego wyjazdu samochodem do apartamentu w sierpniu, inaczej pobyt w hotelu czterogwiazdkowym, inaczej rejs jachtem, a jeszcze inaczej wyjazd zaplanowany w mniej obleganym terminie. Widzimy natomiast, że turyści coraz częściej planują podróż bardziej świadomie: rezerwują wcześniej, wybierają czerwiec, wrzesień albo październik zamiast ścisłego szczytu wakacji, szukają mniej oczywistych miejsc. To często pozwala lepiej dopasować koszt do oczekiwanego komfortu. Dużo ważniejsze jest pytanie, co goście otrzymują w zamian: standard zakwaterowania, bezpieczeństwo, dostępność, jakość infrastruktury, poziom usług i przewidywalność pobytu.
Czytaj więcej
Sezonowe połączenie PKP Intercity do Chorwacji cieszy się w tym roku, podobnie jak w ubiegłym, dużym zainteresowaniem. W odpowiedzi na nie przewoźn...
Polacy lubią podróżować do Chorwacji, z roku na rok rośnie ich liczba. Docierają tu własnymi samochodami, samolotami, a od zeszłego roku nawet koleją. Jakie są przewidywania na ten rok? Ilu turystów z Polski spodziewa się chorwacka branża turystyczna?
Chorwacja pozostaje dla Polaków kierunkiem bardzo dostępnym i to jest jedna z jej ważnych przewag. Przez lata podstawowym sposobem podróży był samochód i on nadal ma ogromne znaczenie, zwłaszcza przy rodzinnych, dłuższych wakacjach. Daje swobodę na miejscu, pozwala zabrać więcej bagażu i łatwo przemieszczać się między miejscowościami, plażami czy parkami narodowymi.
Jednocześnie oferta transportowa jest dziś znacznie szersza niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. W tym roku podróżni mogą korzystać z bezpośrednich lotów z Polski do sześciu chorwackich portów lotniczych: Splitu, Dubrownika, Zadaru, Puli, Rijeki i Zagrzebia. Połączenia realizowane są z dziewięciu polskich lotnisk. Ważne jest także całoroczne połączenie Warszawa – Zagrzeb obsługiwane przez LOT.
Do tego dochodzi kolej. W sezonie wraca połączenie PKP Intercity, czyli Adriatic Express, które daje wybór osobom, które nie chcą lecieć samolotem albo nie podróżują samochodem. Są też połączenia autobusowe. To wszystko sprawia, że Chorwacja nie jest już wyłącznie kierunkiem typowego, dwutygodniowego wyjazdu samochodem nad morze. Można zaplanować dłuższe wakacje, ale też krótszy pobyt, wyjazd do konkretnego miasta, na wydarzenie, rejs, aktywny weekend albo podróż poza głównym sezonem.
Zmieniają się sposoby docierania do Chorwacji turystów z Polski, jeszcze dziesięć lat temu niemal sto procent przyjeżdżało własnymi samochodami lub autokarami w ramach zorganizowanych wycieczek biur podróży. Teraz jedna czwarta przylatuje samolotami, to zapewne przekłada się na zmianę ich potrzeb i sposobu poznawania Chorwacji.
Tak, sposób dotarcia bardzo mocno wpływa na to, jak turyści organizują sobie pobyt . Osoby podróżujące samochodem częściej wybierają dłuższy pobyt, zabierają więcej rzeczy, zatrzymują się w apartamentach lub domach wakacyjnych i chętniej przemieszczają się na miejscu. To sprzyja odkrywaniu mniejszych miejscowości, plaż poza głównymi kurortami czy mniej oczywistych tras.
Loty działają trochę inaczej. Ułatwiają krótsze wyjazdy, pobyty skoncentrowane wokół konkretnego miasta albo regionu, a także podróże poza ścisłym sezonem. Jeśli ktoś leci na kilka dni do Dubrownika, Splitu, Zadaru, Rijeki, Puli czy Zagrzebia, często planuje pobyt bardziej intensywnie: zwiedza, korzysta z restauracji, odwiedza wydarzenia, łączy eksplorowanie miasta z jednodniowymi wycieczkami.
To jest bardzo ciekawa zmiana, bo Chorwacja dla polskich turystów przestaje być wyłącznie miejscem jednego długiego letniego wyjazdu. Coraz częściej może być także kierunkiem krótszych, bardziej tematycznych podróży: kulinarnych, miejskich, aktywnych, żeglarskich albo związanych z konkretnym regionem.
Czytaj więcej
Chorwacki minister turystyki i sportu Tonči Glavina wezwał przedsiębiorców turystycznych do obniżenia cen o 10-20 procent. Jak wskazał – najbliższy...
Jak Chorwacka Wspólnota Turystyczna zachęca Polaków do odwiedzania Chorwacji? Jakie akcje promocyjne w Polsce przewiduje w tym roku?
Polacy bardzo dobrze znają Chorwację, więc nasza rola nie polega już tylko na budowaniu podstawowej rozpoznawalności kraju. Morze, wyspy i wybrzeże pozostają fundamentem popularności, bo to autentyczny powód, dla którego wielu Polaków wybiera ten kierunek. Chcemy jednak pokazywać, że Chorwację można odkrywać znacznie szerzej: przez gastronomię, kulturę, aktywny wypoczynek, miasta, regiony kontynentalne i podróże poza głównym sezonem.
W Polsce duże znaczenie ma dla nas współpraca z mediami i branżą turystyczną. Chcemy dostarczać nie tylko inspiracji, ale też konkretnych informacji, które pomagają planować wyjazd: kiedy jechać, jak dotrzeć, jak wybrać region i co można robić poza plażowaniem. Dlatego ważne są komentarze eksperckie, rozmowy takie jak ta, materiały redakcyjne, podróże prasowe i współpraca z partnerami z branży turystycznej.
Równolegle Chorwacka Wspólnota Turystyczna prowadzi także działania wizerunkowe, które pokazują Chorwację przez autentyczne doświadczenia i osobisty związek z krajem. Najnowszym przykładem jest film „Croatia, I hear it’s beautiful” z udziałem Johna Malkovicha, światowej sławy aktora o chorwackich korzeniach. Produkcja pokazuje kraj przez atmosferę, kulturę, krajobrazy i lokalny styl życia, a za kreację odpowiadał Pete Radovich, uznany producent telewizyjny i sportowy, również chorwackiego pochodzenia.
Istotnym projektem jest "Local Host", który dotyczy prywatnych i rodzinnych obiektów noclegowych. W Chorwacji tego typu zakwaterowanie od lat odgrywa bardzo dużą rolę, także wśród polskich turystów. Program zwraca uwagę na gospodarzy, którzy oferują coś więcej niż sam nocleg: znają region, dzielą się lokalnymi rekomendacjami, dbają o standard pobytu i prowadzą działalność z poszanowaniem miejsca, w którym żyją. Dla turysty to dodatkowa wskazówka przy wyborze obiektu, zwłaszcza jeśli zależy mu na bardziej osobistym kontakcie i poznaniu regionu od lokalnej strony.
Chcemy więc pokazywać Chorwację jako kraj dobrze znany, ale wciąż dający nowe możliwości. Dla jednych będzie to klasyczny wypoczynek nad Adriatykiem, dla innych aktywny wyjazd, city break, rejs, podróż kulinarna albo spokojniejszy pobyt poza szczytem sezonu.
Czy wiadomo już, jakie są wyniki ruchu turystów z Polski i innych krajów do Chorwacji w tym roku, i jakie są rezerwacje na lato?
Pierwsze dane za ten rok są dobre. Od stycznia do końca maja Chorwację odwiedziło łącznie ze wszystkich rynków 4,5 miliona turystów, którzy zrealizowali ponad 14 milionów noclegów. To oznacza wzrost o 5 procent w liczbie przyjazdów i o 7 procent w liczbie noclegów w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku.
Bardzo dobrze widać też, że rośnie znaczenie podróży poza ścisłym szczytem wakacyjnym. Na wybrzeżu Adriatyku odnotowano w tym okresie 12,2 miliona noclegów, czyli o 8 procent więcej niż rok wcześniej. Destynacje kontynentalne również zanotowały wzrost, na poziomie 3 procent. To ważne, bo jednym z celów chorwackiej turystyki jest bardziej równomierne rozłożenie ruchu w ciągu roku i pokazywanie kraju także poza lipcem i sierpniem.
Najwięcej noclegów w pierwszych pięciu miesiącach odnotowano na Istrii, następnie w województwie splicko-dalmatyńskim i w regionie Kvarneru. Wśród najpopularniejszych miejsc były Dubrownik, Zagrzeb, Rovinj, Split, Poreč i Zadar.
Jeśli chodzi o Polskę, warto zwrócić uwagę na dane z długiego weekendu Bożego Ciała. Według systemu eVisitor Chorwacja odnotowała wtedy 378 tysięcy przyjazdów i 1,7 miliona noclegów, a Polska znalazła się wśród najważniejszych rynków zagranicznych, obok Niemiec, Austrii, Słowenii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. To potwierdza, że zainteresowanie Chorwacją wśród polskich turystów pozostaje wysokie także poza samym szczytem wakacji.
Oczywiście najważniejsza część sezonu jest jeszcze przed nami, bo lipiec i sierpień nadal odpowiadają za największą część rocznego ruchu. Dlatego pełną ocenę będzie można sformułować po sezonie. Ale dane z pierwszych miesięcy pokazują stabilny popyt i dobry kierunek zmian, szczególnie jeśli chodzi o wzmacnianie podróży przed sezonem i poza głównym szczytem.
Czytaj więcej
Chorwacka Wspólnota Turystyczna świętuje 25 lat działalności przedstawicielstwa w Polsce. Z tej okazji warszawskie biuro Wspólnoty przywołuje dane...
Czy Chorwacka Wspólnota Turystyczna prowadzi badania, pokazujące, co przyciąga do Chorwacji turystów? Jakie są jej przewagi, atuty na mocno konkurencyjnym rynku? Czy wiadomo, ilu turystów powraca, a ilu odwiedza Chorwację pierwszy raz?
Tak, korzystamy zarówno z danych systemu eVisitor, jak i z badań dotyczących zachowań turystów, takich jak TOMAS. eVisitor pokazuje skalę ruchu, liczbę noclegów, regiony, sezonowość i strukturę zakwaterowania. TOMAS pozwala lepiej zrozumieć motywacje turystów, sposób podróżowania, aktywności na miejscu i poziom lojalności.
W wypadku Polaków bardzo wyraźnie widać, że Chorwacja jest kierunkiem powrotów. Co piąty polski turysta odwiedził ją ponad siedem razy, a niemal jedna trzecia była tam od trzech do sześciu razy. To bardzo mocne dane, bo pokazują, że dla wielu osób Chorwacja nie jest jednorazowym kierunkiem, ale miejscem, do którego regularnie się wraca.
Najważniejsze motywy przyjazdów pozostają dość stabilne: słońce, morze i przyroda. Obok nich coraz większe znaczenie mają jednak elementy, które wzbogacają pobyt: lokalna kuchnia, aktywność, kultura, wydarzenia, żeglarstwo, miasta i możliwość poznawania kraju poza najbardziej oczywistymi miejscami.
Przewagą Chorwacji jest połączenie tego, co znane, z możliwością odkrywania nowych miejsc. Polacy czują, że to kierunek bliski, sprawdzony i bezpieczny, ale jednocześnie nie muszą za każdym razem powtarzać tego samego scenariusza podróży. Mogą wracać do ulubionych miejsc, ale też wybierać inny region, wyższy standard zakwaterowania, bardziej aktywny program albo spokojniejszy termin pobytu.
Czy chorwackie władze i chorwacka branża turystyczna inwestują w turystykę? Czy powstają nowe hotele, mariny, infrastruktura turystyczna?
Tak, i warto o tym mówić bardzo konkretnie, bo w Chorwacji rzeczywiście dużo się dzieje. Inwestycje dotyczą zarówno hoteli, jak i infrastruktury transportowej, lotnisk, marin, turystyki zdrowotnej czy rozwiązań, które mają poprawić komfort podróżowania.
W hotelarstwie widać wyraźny wzrost inwestycji w obiekty wyższej kategorii. Ich wartość w samym sektorze hotelowym w tym roku może wynieść około 650 milionów euro. Jednym z najważniejszych projektów jest Valamar Pical w Poreču, obecnie największa inwestycja turystyczna w Chorwacji, o wartości około 200 milionów euro. To szczególnie istotne także z polskiej perspektywy, bo Istria jest jednym z regionów bardzo chętnie wybieranych przez polskich turystów.
W ostatnich latach pojawiły się też inne ważne projekty, na przykład Hyatt Regency Zadar Maraska, pierwszy hotel marki Hyatt w Chorwacji, Arba Resort na wyspie Rab czy odnowiony kompleks Terme Tuhelj, łączący turystykę zdrowotną, wellness i ofertę rodzinną. To pokazuje, że rozwój nie dotyczy tylko klasycznych hoteli nad morzem, ale także obiektów rodzinnych, zdrowotnych i całorocznych.
Duże znaczenie mają też inwestycje transportowe. Dla turystów podróżujących samochodem bardzo ważny będzie nowy system poboru opłat CROLIBERTAS, który ma zostać uruchomiony na początku marca 2027 roku. Będzie to elektroniczny system przejazdu autostradami bez zatrzymywania się przy bramkach. To rozwiązanie powinno realnie poprawić płynność ruchu, zwłaszcza w sezonie.
Rozwija się także infrastruktura drogowa. Chorwacja zakończyła swoją część europejskiego korytarza transportowego Vc, czyli strategicznego połączenia północ-południe w kierunku Adriatyku. Trwają też przygotowania i prace związane z ważnymi odcinkami autostrad, m.in. w rejonie Zagrzebia, Karlovaca, Istrii i południowej Dalmacji.
Zmiany widać również na lotniskach. Port lotniczy w Zadarze przechodzi modernizację i zieloną transformację, z kontraktami wartymi około 16 milionów euro. Na lotniskach w Zagrzebiu, Dubrowniku i Splicie wprowadzono automatyczne bramki kontroli dokumentów, co ma przyspieszyć odprawę graniczną.
W turystyce żeglarskiej rozwijają się mariny. Przykładem jest nowa marina w miejscowości Sveti Filip i Jakov, niedaleko Biogradu na Moru, z około 126 miejscami dla łodzi. Dużym projektem jest też ACI Marina Rijeka w Porto Baroš, planowana jako jedna z największych nowych inwestycji w turystyce żeglarskiej w Chorwacji, z ponad 230 miejscami i zapleczem usługowym.
Z perspektywy turysty najważniejsze jest to, że te inwestycje przekładają się na wygodniejszy dojazd, lepszą jakość zakwaterowania, sprawniejszą obsługę i większy wybór sposobów wypoczynku. Chorwacja nie chce rozwijać się wyłącznie przez większą liczbę gości, ale przez podnoszenie jakości pobytu.
Wzrost ruchu turystycznego rodzi też pytania o zachowanie równowagi między potrzebami turystów, mieszkańców, środowiska naturalnego i biznesu. Jakie działania podejmują chorwackie władze i chorwacka branża turystyczna na rzecz zrównoważonego zarządzania turystyką?
To jeden z najważniejszych tematów dla chorwackiej turystyki. Popularność jest sukcesem, ale w najbardziej rozpoznawalnych miejscach wymaga też bardzo konkretnego zarządzania ruchem, ochrony przyrody i uwzględnienia jakości życia mieszkańców. W Chorwacji ten kierunek jest zapisany w Strategii Zrównoważonego Rozwoju Turystyki do 2030 roku oraz w nowych regulacjach dotyczących zarządzania turystyką.
Dobrym przykładem jest Dubrownik i inicjatywa Respect the City. Miasto ograniczyło liczbę statków wycieczkowych mogących cumować jednocześnie do dwóch, a w historycznym centrum nie mogą przebywać jednocześnie więcej niż 4 tysiące pasażerów statków wycieczkowych. Chodzi o to, żeby chronić zabytkową przestrzeń miasta, ograniczać nadmierne zatłoczenie i poprawiać komfort zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających.
Innym przykładem jest Park Narodowy Jezior Plitwickich. Od czerwca do września park przyjmuje maksymalnie 10 tysięcy odwiedzających dziennie, a bilety kupuje się online na określoną godzinę wejścia. To pozwala lepiej kontrolować ruch w jednym z najcenniejszych obszarów przyrodniczych kraju. Od 2024 do 2028 roku w parku działają też stacje biomonitoringu, które pozwalają śledzić dane meteorologiczne, wzrost drzew czy pochłanianie dwutlenku węgla.
Bardzo ważnym problemem jest jakość wody w kąpieliskach. W sezonie 2025 w ramach krajowego monitoringu badano ją w 1097 punktach na wybrzeżu. pod kątem obecności bakterii E. coli i enterokoków jelitowych. 98,9 procent próbek spełniało najwyższe standardy jakości. Tak dobre wyniki potwierdzają także dane Europejskiej Agencji Środowiska. Według analiz EEA około 95 procent chorwackich kąpielisk otrzymało najwyższą klasę jakości, co plasuje Chorwację wśród najlepszych krajów w Europie.
Za tym stoją również inwestycje infrastrukturalne. W latach 2024–2028 realizowany jest duży projekt poprawy infrastruktury wodno-kanalizacyjnej aglomeracji Split-Solin o wartości około 320 milionów euro. Podobny projekt w aglomeracji Kaštela-Trogir ma wartość około 244 milionów euro, a inwestycje w rejonie miejscowości Novi Vinodolski, Crikvenicy i Selce około 87 milionów euro. To są działania, które mają bezpośrednie znaczenie dla ochrony morza i jakości wody w regionach turystycznych.
Chorwacja chroni także dużą część swojego terytorium i obszarów morskich. W kraju jest 412 obszarów chronionych na poziomie krajowym, a po uwzględnieniu sieci Natura 2000 ochroną objęte jest ponad 38 procent lądowej powierzchni kraju i ponad 9 procent obszarów morskich. Jeśli doliczyć Chronioną Strefę Ekologiczno-Rybacką, różnymi formami ochrony objęte jest około 32 procent chorwackiego morza.
W turystyce żeglarskiej rozwijane są też rozwiązania ograniczające wpływ na środowisko, między innymi ekologiczne systemy cumowania chroniące Posidonię, czyli podmorskie łąki nazywane czasem płucami morza. Takie systemy pozwalają cumować bez niszczenia dna morskiego tradycyjnymi kotwicami.
To wszystko pokazuje, że zrównoważona turystyka nie jest tylko hasłem. Oznacza konkretne decyzje: limity wejść, regulowanie ruchu statków, monitoring wody, inwestycje w kanalizację, ochronę parków narodowych, nowe standardy w żeglarstwie i wspieranie regionów, które mogą rozwijać turystykę bardziej równomiernie przez cały rok.
Tekst rozmowy ukazał się 30 czerwca 2026 roku w dodatku do „Rzeczpospolitej” „Wakacje z Biurem Podróży 2026”.