Region karlowarski to centrum turystyki uzdrowiskowej Czech. Wiele tamtejszych uzdrowisk zyskało sławę także poza granicami kraju, w Polsce jednak, w nowej sytuacji polityczno-gospodarczej (po 1989 roku), nie cieszą się wielką popularnością. Powodem są pokutujące na ich temat stereotypy.

Miał je obalić pilotażowy program rabatowy Open Polska. Zamiast organizować kolejną kampanię reklamową, jego organizatorzy – Czeska Centrala Ruchu Turystycznego CzechTourism i kraj karlowarski – zaprosili polskich kuracjuszy do Karlowych Warów, Mariańskich Łaźni i Franciszkowych Łaźni.

Siedem czeskich hoteli uzdrowiskowych zaoferowało im w pierwszej połowie roku specjalne tygodniowe pobyty łączące profilaktykę, wellness, kulturę i odkrywanie regionu. Był to pierwszy tego rodzaju eksperyment w Czechach.

Program Open Polska spotkał się z dużym zainteresowaniem – na początku roku wpłynęło z Polski 268 zapytań, a do czerwca skorzystało z niego 89 osób – pisze w komunikacie CzechTourism. Jak dodaje, wyniki pilotażu przerosły oczekiwania.

Czytaj więcej

Na hasło „Open Polska” Czechy za pół ceny

Tydzień w czeskim uzdrowisku? Polacy są na tak

90 procent gości z Polski spędziło w czeskim uzdrowisku co najmniej siedem nocy. Podstawowy pakiet „medical wellness” obejmował jedną konsultację lekarską i jeden zabieg dziennie, jednak 59 procent gości dokupiło na miejscu kolejne zabiegi.

47 procent kuracjuszy było zachwyconych pobytem, tyle samo bardzo zadowolonych (co daje łącznie 94 procent), a pozostałe 6 procent – po prostu zadowolonych, mimo że większość pobytów próbnych odbywała się od stycznia do kwietnia, czyli poza głównym sezonem, kiedy oferta kulturalna jest mniej bogata. Nikt nie uznał pobytu za nudny. 

58 procent już po tygodniu zauważyło poprawę stanu zdrowia, a wśród osób w wieku 50–70 lat odsetek ten wyniósł 78 procent.

Nie tylko zabiegi. Uzdrowisko jako pomysł na ciekawy urlop

Karlowe Wary, Mariańskie Łaźnie i Franciszkowe Łaźnie mają do zaoferowania znacznie więcej niż tylko walory uzdrowiskowe – czytamy w komunikacie. To przepiękne miejscowości, w których można spacerować w parkach, próbować lokalnych specjałów, uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, a także eksplorować okolice.

Uczestnicy programu ocenili te walory wysoko. Przyroda otrzymała średnią ocenę 5,72 na 6, oferta turystyczna 5,11, a kultura poza sezonem 4,81. Wyniki pokazują, że uzdrowisko może być celem nowego odłamu turystyki – profilaktyczno-kulturalnej. 

Czytaj więcej

Przewodnik: Może trzeba ograniczyć liczbę turystów w Pradze? Tłok jak na promocji w supermarkecie

Uzdrowiska nie tylko dla seniorów – młodsi też się zgłaszają

Open Polska pokazał, że czeskie uzdrowiska interesują także młodsze pokolenia. Jedna czwarta uczestników miała 40–50 lat. To ważny sygnał. Uzdrowisko może być miejscem, w którym dba się o zdrowie i samopoczucie, dobrze je i zwiedza – po prostu korzysta się z życia w przepięknym otoczeniu w stylu fin de siècle. Czeska oferta uzdrowiskowa ma szansę wyjść poza stereotyp miejsca „dla seniorów” i przyciągnąć osoby szukające nowych form zdrowego wypoczynku. 

Dwie trzecie gości przyjechało własnym samochodem, reszta pociągiem albo samolotem do Pragi, a stamtąd dalej busem. Połowa przyjechała ze Śląska, pozostali głównie z dużych miast, takich jak Warszawa, Kraków czy Gdańsk. Jeden Polak przyleciał nawet z Nowego Jorku. 47 procent uznało podróż na zachód Czech za dobrą, a 50 procent za akceptowalną. Tylko jedna osoba określiła ją jako wymagającą, jednocześnie stwierdzając, że pobyt był wart wysiłku. 

Tylko trzy osoby (8 procent) wskazały na trudności w porozumiewaniu się – nie chodziło jednak o pobyty lecznicze, ale raczej o wygodę komunikacji. Pozostali uczestnicy porozumiewali się po angielsku, niemiecku lub w mieszance języka polskiego i czeskiego.

Jeśli liczba polskich gości będzie rosła, można się spodziewać, że czeski personel będzie coraz lepiej dostosowywał się do ich potrzeb i z czasem zacznie rozumieć język polski – pisze CzechTourism.  

Polscy goście doceniali obecność międzynarodowego towarzystwa. Większą koncentrację gości rosyjskojęzycznych – i to wyłącznie w Karlowych Warach – wymieniono tylko w trzech ankietach, jednak żaden z respondentów nie uznał tego za uciążliwe. 

33 procent gości nie miało przed wyjazdem żadnych wyobrażeń na temat czeskich uzdrowisk. Po pobycie wszyscy byli zadowoleni, a 94 procent deklarowało, że aktywnie poleca czeskie uzdrowiska znajomym.

Czytaj więcej

Polskie plaże przyciągają coraz więcej Czechów. „We krwi mają aktywność”

Od eksperymentu do oferty dla polskich biur podróży

– Może się wydawać szokujące, że pierwsi goście z Polski przyjechali na tygodniowe pobyty do słynnych czeskich uzdrowisk dopiero teraz. Cieszymy się, że wyniki programu Open Polska potwierdziły, że czeskie „podziemne morze zdrowia” jest wyjątkowe. Porównywalnego regionu nie ma nigdzie indziej na świecie – mówi dyrektor przedstawicielstwa CzechTourism w Polsce Tomáš Zukal, cytowany w komunikacie.

– Czeskie uzdrowiska nie są konkurencją dla polskich. Nie zakładamy, że Polacy będą do nich przyjeżdżać na kilkutygodniowe pobyty lecznicze, jednak na tygodniowy profilaktyczno-kulturalny wypoczynek są one idealne –  dodaje Zukal.

W programie Open Polska wzięły udział hotele Astoria, Imperial i Thermal w Karlowych Warach, Děvín, Ensana i Falkensteiner w Mariańskich Łaźniach oraz Monti we Franciszkowych Łaźniach.

W kolejnym etapie programu CzechTourism wesprze polskie biura podróży w pozyskaniu od czeskich hoteli ofert tygodniowych pakietów pobytowych. Do programu dołączą też kolejne hotele. Oferta dla polskich gości ma być gotowa jesienią.