Sezon flisacki na Dunajcu tradycyjnie rozpoczął się na początku kwietnia i zakończył 31 października.
– To był bardzo dobry sezon i zamykamy go z trzecim wynikiem frekwencyjnym w historii zorganizowanych spływów przełomem Dunajca. Chociaż wiosna wcale nie zapowiadała tak dobrego wyniku, to w sierpniu, wrześniu i październiku frekwencja była bardzo duża – mówi Regiec.
Pogoda steruje ruchem na Dunajcu
Jak wyjaśnia, ruch turystyczny na spływie jest w dużej mierze uzależniony od pogody. Wiosna i pierwsza połowa lipca były w Pieninach deszczowe, co przełożyło się na mniejszą liczbę turystów. Sytuacja poprawiła się w drugiej części wakacji, a słoneczna pogoda utrzymywała się również we wrześniu i październiku.
Większą frekwencję odnotowano jedynie w 2021 r. – nieco ponad 340 tysięcy turystów skorzystało z tej atrakcji bezpośrednio po zniesieniu pandemicznych ograniczeń w turystyce i w 2016 roku – 336,5 tysiąca ludzi, kiedy na spływ docierali również uczestnicy Światowych Dni Młodzieży.
Wśród tegorocznych odwiedzających dominowali turyści krajowi. Liczną grupę stanowili również goście z Węgier, którzy od lat chętnie korzystają z pienińskiej atrakcji. Flisacy obsłużyli także turystów z krajów arabskich, choć – jak zaznacza Regiec – było ich mniej niż w poprzednich latach, co wiąże się z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Tegoroczny sezon przyniósł również nowych adeptów tradycyjnego zawodu flisaka. Do Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich dołączyło 17 osób, a kolejnych 17 kandydatów zdało egzaminy na stopień flisaka pomocnika.
– Chętnych do wykonywania tego zawodu na szczęście nie brakuje i dzięki temu nasza tradycja flisacka jest cały czas żywa – podkreślił prezes stowarzyszenia.
Wody w Dunajcu wystarczyło dla turystów i flisaków
W trakcie sezonu woda w Dunajcu utrzymywała się na niskim poziomie, co było związane z niewielkimi opadami. Nie spowodowało to jednak przerw w organizowaniu spływów. Warunki żeglugowe były utrzymywane m.in. dzięki regulowaniu poziomu wody przez zaporę w Niedzicy.
Tradycja zorganizowanego spływu przełomem Dunajca sięga 1934 r. Flisacy przewożą turystów drewnianymi tratwami, prezentując im malowniczy odcinek rzeki wśród pienińskich szczytów. Trasa prowadzi z przystani w Sromowcach Wyżnych-Kątach do Szczawnicy, a w dłuższym wariancie do Krościenka nad Dunajcem.