Nie ma tu wielkich miast, nie ma wielkich gór. Są za to wielkie ledwie pofałdowane pagórkami przestrzenie, dużo wody i dzika przyroda. Kapitalne miejsce na bezpieczny, aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu.

Mowa o krainie zwanej Burgenland, która ciągnie się wąskim, postrzępionym pasem na pograniczu Austrii i Węgier. Wśród austriackich krajów związkowych wyróżnia się oryginalnym krajobrazem, historią i narodowościową mozaiką.

Próżno szukać w Burgenlandzie wysokich gór, bo jest to zachodni skraj Niziny Panońskiej, która łagodnie falując, przechodzi dopiero w alpejskie przedgórze. W północnej części landu, na wschód od Jeziora Nezyderskiego w obszarze zwanym Seewinkel nie ma też lasów , bo dominuje tam roślinność stepowa. W całym landzie nie ma też wielkiego przemysłu, bo to kraj rolniczy, z którego pochodzą doskonałe wina czerwone i wysoko cenione białe wina słodkie oraz wyrafinowane przetwory owocowe i warzywne.

""

Panoński krajobraz Burgenlandu, fot. Burgenland Tourismus, Paul Szimak

turystyka.rp.pl

Dwa skarby – woda i przyroda

Oprócz czystego powietrza i nieskażonej ziemi skarbem Burgenlandu są wody. Dzięki źródłom mineralnym w południowej części regionu rozwinęły się miejscowości zdrojowe: Bad Tatzmannsdorf, Bad Sauerbrunn, Deutschkreutz czy Sulz bei Güssing.

Aquapark Sonnentherme Lutzmannsburg cieszy się opinią najbardziej przyjaznego rodzinom w Austrii. Dla niemowląt, małych dzieci i ich rodziców stworzono „Baby World” z pomieszczeniami do przewijania i sauną dla bobasów. Na większe dzieci czekają zjeżdżalnie wodne, w tym najdłuższa w Austrii, 270-metrowa „Monster Ride”. Ostatnio dzięki wirtualnym okularom można także nurkować wśród raf koralowych i wraków statków lub pływać z żółwiami i wielorybami.

Wody o właściwościach zdrowotnych zasilają też termy zlokalizowane w północnej części landu, we Frauenkirchen, na wschód od Jeziora Nezyderskiego. Tamtejsze, przypominające kształtem muszlę ślimaka, St. Martins Therme & Lodge oferują zabiegi w łaźniach pachnących tatarakiem i trzciną.

""

Basen zewnętrzny w kompleksie termalnym St. Martins Therme & Lodge, fot. St. Martins Therme & Lodge, Peter Rigaud

turystyka.rp.pl

Jezioro Nezyderskie jest fenomenem przyrodniczym północnej części landu, jedynym w Europie Środkowej akwenem stepowym. Wraz z licznymi słonymi oczkami wodnymi i jeziorkami tworzącymi niepowtarzalny krajobraz zostało włączone do Parku Narodowego „Jezioro Nezyderskie-Seewinkel”, który wraz z węgierskim „Fertö Hansag” Nemzeti Park po drugiej stronie granicy trafił na listę światowego dziedzictwa natury UNESCO.

To istne królestwo ptaków. Miłośnicy ich podglądania mogą zasadzać się na 250 gatunków gniazdujących ptaków wodnych i błotnych oraz liczne gatunki wędrowne. Malowniczo poprowadzone ścieżki rowerowe i szlaki dla miłośników jazdy konnej, liczące 700 kilometrów długości, sprawiają, że przyjemność poznawania regionu, wizyt w spa lub degustowania wina można łączyć z aktywnym wypoczynkiem. Zarówno podczas wyjazdów  rodzinnych, przyjacielskich, jak romantycznych wypadów we dwoje.

Z tych skał Wiedeń zbudowano

W czasach rzymskich ziemie dzisiejszego Burgenlandu należały do prowincji Panonia. Ślady rzymskiego obozu wojskowego, a potem miasta Carnuntum z potężnym koloseum odkryli pod koniec XX w. archeologowie. Choć administracyjnie należy dziś do Dolnej Austrii, Carnuntum położone nad Dunajem nieopodal granicy landu aż prosi się, by zwiedzać je podczas pobytu w rejonie Jeziora Nezyderskiego.

W samym Burgenlandzie działają zaś nieprzerwanie od czasów starożytnych kamieniołomy. Römersteinbruch w St. Margarethen są jednymi z najstarszych i największych europejskich kamieniołomów. Z wydobywanego tu materiału skalnego wytwarzano cegły wapienno-piaskowe. Przed dwoma tysiącami lat wybudowano z nich rzymskie miasteczko wojskowe, Carnuntum, a w czasach nowożytnych niejeden ze wspaniałych wiedeńskich pałaców. Dzisiaj wyeksploatowane wyrobiska można zwiedzać, a sceneria skalna stanowi efektowne tło koncertów i oper. Największym przedsięwzięciem kulturalnym jest przedstawienie pasyjne odgrywane od 1926 r. co pięć lat. Niestety, w związku z pandemią zaplanowane na okres od 3 lipca do 29 sierpnia 2021 r. spektakle zostały przeniesione na rok 2022. W skalnej scenerii wyrobiska prezentowane są też słynne przedstawienia operowe. Rok 2021 należy do Giacomo Pucciniego i jego dzieła zatytułowanego „Turandot”. Efektownie przygotowana premiera przypada na 14 lipca b.r. Muzyczne tradycje landu rozsławia też scena na jeziorze w Mörbisch, na której latem wystawiane są popularne operetki i musicale.

""

Winiarnia Buschenschank Schandl, fot. Burgenland Tourismus, Birgit Machtinger

turystyka.rp.pl

Gdy gwiazda Rzymu zgasła, tereny dzisiejszego Burgenlandu penetrowały plemiona germańskie, słowiańskie i madziarskie. Najeżdżane przez Hunów, a wreszcie zajęte przez Madziarów ziemie były przez kilka wieków sceną granicznych sporów między Węgrami i Austrią. Chociaż w wyniku pokojowych traktatów przyznane zostały ostatecznie Habsburgom, zawładnął nimi węgierski król Maciej Korwin. Dopiero po klęsce Węgrów w bitwie z Turkami pod Mohaczem w 1526 roku ziemie te zaczęli rzeczywiście kontrolować Austriacy.

Sto lat później Habsburgowie oddali je we władanie węgierskimi możnym, wśród których na czoło wysunęły się rody: Esterházych w północnej i Batthyánych w południowej części krainy. Umocniono szereg twierdz, aby utrudnić zastępom tureckim przejście przez bramę, jaką między Alpami i Karpatami tworzy Nizina Panońska. Pamiątką tych wojennych czasów jest jedna z największych w Europie kolekcji militariów. Szczyci się nią Burg Forchtenstein, ufortyfikowana posiadłość Esterházych, położona zaledwie 20 kilometrów na południowy zachód od kluczowej rezydencji rodu w Eisenstadt.

Haydn i gęsina na świętego Marcina

W Burgenlandzie nie ma dużych miast. Nawet w rozsławionej muzyką Haydna stolicy mieszka niespełna 14 tysięcy ludzi. Centrum stanowią przysłowiowe trzy ulice na krzyż, a na głównym placu pod katedrą znajduje się dworzec autobusowy. Wspaniała rezydencja Esterházych z salami o bogatym wystroju czyni jednak z Eisenstadt godny uwagi cel turystyczny.

Z postacią Józefa Haydna związana jest najcenniejsza zamkowa sala. Ze wzgledu na jej fenomenalną akustykę odbywają się tu najważniejsze koncerty. Sufit zdobią iluzjonistyczne barokowe freski, a ściany – medaliony z postaciami węgierskich bohaterów. Sam Haydn dyrygował w niej orkiestrą wykonującą napisane przez siebie utwory. Od maja do października muzycy występują więc w strojach z czasów kompozytora, czyli z II połowy XVIII wieku.

""

Zamek Esterházy w Eisentsadt, stolicy Burgenlandu, fot. Esterházy, Andreas Hafenscher

turystyka.rp.pl

Drugą salą koncertową jest Sala Empirowa, ozdobiona klasycystycznymi malowidłami. Zamek mieści też ekspozycję pamiątek rodzinnych właścicieli, do których obiekt wciąż należy, choć większość pomieszczeń zajmują dziś krajowe i miejskie urzędy.

Wśród okolicznych miasteczek idyllicznym klimatem wyróżnia się Rust, położone na zachodnim brzegu Jeziora Nezyderskiego. Z powodzeniem można je nazwać bocianim miastem, bo na dachu każdej niemal z tutejszych kamieniczek znajduje się gniazdo.

""

Rust najlepiej zwiedzać na rowerze, fot. stills&emotions

turystyka.rp.pl

W Rust działa prężnie stowarzyszenie miłośników bocianów, a otoczone opieką bocianie gniazda stały się znakiem rozpoznawczym miasteczka. Wiosną, w okresie lęgowym, na drogach wokół Jeziora Nezyderskiego pojawiają się znaki, nakazujące uwagę na kroczące ptasie mamy z przychówkiem.

Inne cenione tu ptaki to gęsi, które hoduje się, by w dzień św. Marcina wylądowały na stołach smakoszy. Święto przypada 11 listopada. Każdy może zamówić sobie zawczasu gęś, którą wykarmioną i odpowiednio przygotowaną otrzyma w odpowienim momencie. Tradycja spożywania gęsiny jest w Burgenlandzie wciąż żywa, zwłaszcza, że nieopodal granicy landu leży węgierskie miasto Szombathely, utożsamiane przez historyków ze starożytną Savarią, miejscem narodzin św. Marcina.

Pomidorowy Cesarz w krainie wina

Burgenland słynie z win czerwonych wytrawnych oraz ze słodkich białych win produkowanych przede wszystkim przez renomowanych winiarzy z Rust i Illmitz, w których smaku wyczuwa się wyraźnie podobieństwo do słynnych węgierskich Tokajów.

Nic dziwnego, wilgotne powietrze znad Niziny Panońskiej i nasłonecznione wzgórza tworzą wymarzone warunki do uprawy winorośli. Na winiarskiej mapie landu ważne miejsce zajmuje Rust, siedziba Austriackiej Akademii Wina. Podnoszą w niej swoje kwalifikacje winiarze, odbywają się tu degustacje, a szlachetne trunki poddawane są ocenie profesjonalistów.

""

Burgenland słynie z doskonałych win, fot. Burgenland Tourismus, Birgit Machtinger

turystyka.rp.pl

Zainteresowani winem powinni zwrócić też uwagę na Gols, w północno-wschodniej stronie Jeziora Nezyderskiego. Królującym szczepem winorośli jest tu Zweigelt – popularne austriackie czerwone grono, wyhodowane w wyniku skrzyżowania Blaufränkischa z St. Laurentem w 1922 r. przez prof. Fritza Zweigelta. Pod koniec sezonu winiarskiego w Gols odbywa się Zweigeltcup, czyli wybór najlepszego Zweigelta roku. Na listopad b.r. zaplanowano natomiast Golser Martiniloben. Ponad 80 winiarzy otworzy wówczas swoje piwnice i będzie można skosztować trunków oraz potraw z gęsi. Na co dzień zaś przegląd lokalnej produkcji ułatwia miejscowa enoteka oferująca wina od blisko 100 miejscowych producentów.

Miejscowość położoną na wschód od Jeziora Nezyderskiego rozsławił też Erich Stekovics, jeden z miejscowych rolników, obdarzony mianem Pomidorowego Cesarza. Kaiser der Paradaiser posiada nasiona 3200 odmian pomidorów, uprawia jednak nie więcej… niż 1000 z nich. A przy tym przygotowuje przepyszne przetwory i organizuje szkolenia. W dobie mody na samodzielne uprawianie warzyw, nawet w niewielkich skrzyniach na balkonach, jego adres wydaje się bezcenny.

Burgenland skusi też zapewne miłośników kina. Adresem do zapamiętania dla tych pierwszych jest Burg Bernstein, gdyż na zamku urodził się Laszló Ede Almásy, zapalony badacz pustyń i as austro-węgierskiego lotnictwa, którego podczas II wojny światowej wysłano na front do Afryki. Biografia tej nietuzinkowej postaci zainspirowała twórców obsypanego Oscarami filmu „Angielski pacjent”.

Jak widać, jesienią, wiosną czy latem, w Burgenlandzie można dokonać niejednego odkrycia, a przecież to jeden z najbliżej położonych od Polski krajów Republiki Austrii, więc na krótki weekendowy wypoczynek czy dłuższy urlop stanowi propozycję wartą rozważenia. Podjęcie decyzji ułatwiają gospodarze, tłumacząc na polski portal www.burgenland.info/pl.

Paweł Wroński

Materiał Promocyjny