Utrzymanie monopolu PKP szkodzi pasażerom

Fot. Filip Frydrykiewicz

Mimo miliardów złotych wydanych na inwestycje kolejowe wzrost liczby podróżnych może w 2020 r. wyhamować. Na polskie tory chce wjechać konkurencja, ale rząd usiłuje ją zatrzymać.

Kumulacja inwestycji na torach właśnie się zaczyna. W 2020 roku modernizacja infrastruktury kolejowej ma pochłonąć prawie 12,4 mld złotych, o przeszło 2 mld więcej niż w roku 2019. W 2021 r. nakłady wzrosną do 15,3 mld złotych, a w rok później obniżą się do niecałych 12 mld złotych. Jednak choć prócz miliardów lokowanych w tory kolej realizuje jeszcze wart 1,5 mld złotych program budowy i modernizacji dworców, a PKP InterCity przeznacza 7 mld złotych na odnowienie taboru, to efekty tych gigantycznych wydatków wciąż nie do końca okazują się zadowalające.

„Rzeczpospolita”

Na części już zmodernizowanych tras obiecywane skrócenie czasu podróży w porównaniu z okresem sprzed remontu jest mało zauważalne. Punktualność pociągów dalekobieżnych dopiero z wydłużoną do 6 minut tolerancją zbliżyła się do 79 procent, a średnie opóźnienia pociągów towarowych przekraczają dziesięć godzin.

2020 r. może nawet przynieść wyhamowanie dotychczasowego tempa przyrostu pasażerów na dłuższych trasach. Jeśli w 2018 r. ich liczba zwiększyła się do 310,3 mln z 303,6 mln złotych rok wcześniej, a po pierwszych dziesięciu miesiącach 2019 r. sięgnęła 278 mln złotych, rosnąc o prawie 8 procent w ujęciu rocznym, to teraz część podróżnych będzie wybierać samochód. Powód – nowe odcinki szybkich dróg poprawiające połączenia pomiędzy dużymi miastami.

Przed końcem 2019 r. włączone do ruchu zostały ostatnie fragmenty drogi ekspresowej S5 pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem, poprawiły się warunki jazdy z Warszawy do Krakowa i Lublina, z Poznania w kierunku Bydgoszczy, uruchomiono autostradową obwodnicę Częstochowy. Ten postęp może osłabić konkurencyjność kolei, zwłaszcza że w przyszłym roku będą domykane kolejne fragmenty sieci szybkich dróg. Co innego przewozy aglomeracyjne: tu liczba pasażerów będzie dalej rosnąć, bo na drogach dużych miast korki są coraz większe.

Tymczasem do słabnącego popytu na kolejowy transport dla branży drogowej i kurczących się zamówień sektora energetycznego na węgiel dojdą jeszcze efekty spowolnienia gospodarczego, ograniczające m.in. transport rudy i wyrobów stalowych. W końcu 2019 r. polscy przewoźnicy kolejowi mocno odczuli spadki tego rodzaju zleceń za sprawą znacznego zredukowania produkcji stali w polskich, czeskich i słowackich hutach. – Jeśli gospodarka przyhamuje, to widoczna w 2019 r. tendencja spadkowa będzie się utrzymywać – uważa Jakub Majewski, prezes fundacji ProKolej.

Niestety, w 2020 r. spotęguje się problem z brakiem maszynistów. W tym zawodzie najliczniejszą grupę stanowią pracownicy w wieku 55–60 lat, młodych osób napływa niewiele. Spółki kolejowe potrzebują od zaraz co najmniej dwóch tysięcy maszynistów, a według szacunków Nexus Consultants maksymalny ich deficyt może w 2020 r. sięgnąć nawet cztery tysiące. Efektem kadrowych braków byłoby odwoływanie pociągów.

W 2020 r. może zwiększyć się zagraniczna konkurencja na torach. Leo Express jeździ już do Krakowa, a wkrótce pojedzie dalej do Medyki, kursuje także między Pragą a Wrocławiem. Czeski przewoźnik uzyskał również zgodę na obsługę trasy Praga-Katowice-Warszawa-Terespol. Dla tej ostatniej brakuje mu jednak pociągów, bo UTK narzucił dużą dzienną liczbę kursów. – Czekamy na homologację nowych składów CRRC. Gdy zaczną jeździć w Czechach, zastąpią pociągi, które będziemy mogli skierować do Polski – mówi Juraj Andrejka, dyrektor Leo Express na Polskę.

CZYTAJ TEŻ: Leo Expres wjedzie przed świętami do Wrocławia

Konkurowanie w przewozach powinien ułatwić unijny IV pakiet kolejowy, który w połowie 2020 r. ma zliberalizować międzynarodowy rynek. Ale zanim zacznie obowiązywać, obecny monopolistyczny system może zakonserwować nowa umowa w sprawie rządowego dofinansowania PKP InterCity, które ma otrzymać 19,5 mld zł na najbliższe dziesięć lat. Jak stwierdził Nick Brooks, sekretarz generalny AllRail – organizacji zrzeszającej prywatnych przewoźników kolejowych z Europy – ta dotacja ma zapobiec wejściu do Polski konkurencji.

Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego

W 2020 roku zapadną decyzje kształtujące polski rynek kolejowy na dekadę. Czy rząd dostanie od KE zgodę na jego zabetonowanie 10-letnią umową dla PKP InterCity, czy też KE obłoży ją warunkami korzystnymi dla pasażerów jak liberalizacja na trasach typu Berlin–Poznań–Warszawa–Białystok czy Trójmiasto–Warszawa–Katowice/Kraków–Praga. Takie linie powinny być otwarte dla konkurencji.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

W Rainbow rośnie sprzedaż wakacji

Wielkość przedsprzedaży imprez turystycznych z oferty Lato 2019 wyniosła w biurze podróży Rainbow 156 ...

Emirates zamawia 40 dreamlinerów

Podczas targów Dubai Airshow 2017 Emirates złożył warte 15,1 miliarda dolarów zamówienie na 40 ...

Wenecja walczy z jedzeniem na wynos

Władze Wenecji zabroniły otwierania kolejnych punktów gastronomicznych z jedzeniem na wynos. Z powodu zaśmiecania ...

Grupa Pingwina: Zatrzymać polskich turystów w kraju

Kampania „Korzystaj z Polski”, którą proponuje Grupa Pingwina zrzeszająca pięć ośrodków sportowo-rekreacyjnych z Małopolski, ...

Air France utrzymuje rejsy do Stanów Zjednoczonych

Air France zamierza utrzymać połączenia do Atlanty, Chicago, Detroit, Los Angeles, Nowego Jorku, San ...

Skandal w EasyJet. Kazano Szkotce udać się do „ambasady” w Londynie

EasyJet popełnił faux pas na rodzimym rynku. Szkotki, której skradziono dowód osobisty, nie wpuścił ...