B737 MAX wracają na europejskie niebo

Fot. AFP

Uziemione od 22 miesięcy boeingi 737 MAX znowu mogą latać nad Europą – Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) drugi raz certyfikowała ten model samolotu.

Powodem uziemienia były dwie katastrofy lotnicze z udziałem Maxów. Pierwszy samolot spadł do wody w październiku 2018 roku, a należał do indonezyjskiej linii lotniczej Lion Air. Drugi rozbił się 10 marca 2019, a należał do Ethiopian Airlines. W obu wypadkach zginęło 346 osób. jak się okazało, przyczyną tragedii było wadliwe oprogramowanie znane jako MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System). Czujnik kąta natarcia stale kierował nos samolotu w dół, co niekorygowane ręcznie powodowało niebezpieczną zmianę kursu.

CZYTAJ TEŻ: LOT: Likwidujemy 300 miejsc pracy

Jako pierwsi ponownie certyfikowali boeinga 737 Max Amerykanie, a po nich Brazylijczycy i Kanadyjczycy. W ich krajach Maxy latają już z pasażerami. Samolot jest teraz chyba najgruntowniej przetestowanym i przebadanym samolotem na świecie.

Zdaniem EASA cztery modyfikacje wprowadzone przez Boeinga gwarantują, że samoloty spełniają wszystkie warunki, by wrócić do latania w Europie.

–  Mamy całkowitą pewność, że samolot jest bezpieczny, co było warunkiem do uzyskania naszej zgody – mówi dyrektor generalny EASA Patrick Ky. – Ale nasza praca się nie kończy. Będziemy nadal wnikliwie monitorować eksploatację 737 Max, gdy samoloty te wznowią operacje.

Według informacji samego Boeinga przywrócenie Maxów do latania z pasażerami nie odbędzie się z dnia na dzień. Do trzech dni potrwa „odpakowanie” samolotów, które stoją na lotniczych parkingach. Cztery do dziesięciu dni trzeba na zmianę oprogramowania, uruchomienie silników, ostateczną pracę nad dokumentami i generalne porządki w samolotach.

ZOBACZ TEŻ: Ryanair: Przez lockdown na Wyspach stracimy miliony pasażerów

Dziesiątego dnia od zniesienia nakazu uziemienia maszyny będą mogły polecieć na testy. Ich piloci z poszczególnych linii lotniczych, które mają te maszyny we flotach, polecą na nie razem z pilotami Boeinga. Dopiero wtedy Maxy będą mogły polecieć z pasażerami, pod warunkiem, że takiej zgody udzielą wcześniej instytucje regulujący ruch lotniczy w poszczególnych krajach. W wypadku Polski jest to Urząd Lotnictwa Cywilnego.

W Polsce ten model boeinga mają LOT, Enter Air i Smartwings. Od sezonu letniego, czyli od kwietnia cztery takie maszyny postawi w swojej bazie w Krakowie należąca do Ryanaira czarterowa linia Buzz.

Na razie nie wiadomo kiedy Maxy LOT-u wrócą do latania z pasażerami. – LOT w porozumieniu z ULC i Boeingiem wkrótce rozpocznie przeszkolenie pilotów. Uprawnienia na ten typ samolotu ma u nas 90 pilotów – wyjaśnia rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Internetowa platforma łączy agentów z hotelami

Portal Deutschland – Mein Urlaub powstał w czasie lockdownu. Łączy agentów z hotelami i ...

25. targi TT Warsaw – jubileuszowe święto branży turystycznej

50 krajów z 5 kontynentów, Polska krajem partnerskim, spotkania i konferencje branżowe – tak ...

Ryanair wygrał z łowcami reklamacji

Irlandzka linia lotnicza w komunikacie zawiadamia, że „z zadowoleniem przyjęła orzeczenie Sądu Najwyższego w ...

POT sprawdza, kto wypromuje „AlePolskę”

Trwają poszukiwania agencji reklamowej, która w 12 reportażach przedstawi i wypromuje 12 produktów turystycznych, ...

W biurach podróży Turcja przegoniła Hiszpanię

Turcja pierwszy raz od nieudanej próby puczu w 2015 roku znalazła się przed Hiszpanią ...

Damian Ostrowski: 62 procent ruchu lotniczego w kraju obsłużyły porty regionalne

Ekspert: Centralny Port Komunikacyjny nie zagrozi portom regionalnym

Regionalne porty lotnicze zyskują na znaczeniu. Obsługują już dwie trzecie przewozów lotniczych a liczba ...