Turkish Airlines - najpierw boeingi, potem airbusy

Turkish Airlines zamierza zamówić 40 samolotów B787- Dreamliner. Zaczął też rozmowy z Airbusem o maksimum 40 maszynach typu A350-900, ale na razie nie ma konkretów tej transakcji

Aktualizacja: 25.09.2017 10:15 Publikacja: 25.09.2017 09:30

Turkish Airlines - najpierw boeingi, potem airbusy

Foto: Pixabay

Informację o przygotowaniach do zawarcia kontraktu o wartości 10,8 mld dolarów w w cenach katalogowych podał amerykański koncern. Zdaniem władz Boeinga jest to oznaka pojawienia się popytu na samoloty szerokokadłubowe.

To pierwsze duże posunięcie Turkish Airlines od czasu nieudanego zamachu stanu w Turcji, który doprowadził do wzmocnieniom pozycji prezydenta R. T. Erdogana. Prezydent był w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku z okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Boeing i rząd turecki ogłosiły niedawno rozpoczęcie wspólnej inicjatywy na rzecz wspierania tureckiego przemysłu lotniczego.

— Podczas rozmów finalizujących zamówienie oszacowaliśmy wartość transakcji dla tureckich dostawców na równo miliard dolarów  — oświadczył szef Turkisha Ilker Ayci.

W kilka godzin po komunikacie Boeinga uwaga skierowała się jednak na Airbusa. Także z nim Turcy zaczęli bowiem rozmowy mogące doprowadzić do zamówienia nawet 40 sztuk A350-900 o wartości 12,4 mld dolarów. Nie było od razu jasne, czy chodzi o odrębne zamówienie, poszerzenie poprzedniego, czy porównanie ofert obu koncernów.

Turecki przewoźnik utrzymuje zrównoważoną flotę obu producentów. Zdaniem analityków oprawa dyplomatyczna i szersze porozumienie przemysłowe wskazują, że na kontrakt większą szansę ma Boeing. Czas ogłoszenia umowy i jej charakter pozostają niespodzianką. Turkish zdradził wcześniej, że interesują go większe samoloty, B777X.

Obaj producenci odmówili komentowania negocjacji z przewoźnikiem. — Nigdy nie wypowiadamy się o rozmowach, jakie prowadzimy lub nie z naszymi klientami — stwierdził rzecznik Airbusa.

Turecka linia szybko rozwija się, by konkurować z przewoźnikami znad Zatoki, ale eksperci przypominają, że w historii zdarzało się i tak, że Turkish wspierał krajową dyplomację zakupami samolotów czy uruchamianiem nowych szlaków. Rozmawiał o kupnie A380, gdy zaczęto rozmowy o przyjęciu Turcji do UE, ale gdy negocjacje utknęły w martwym punkcie, także z transakcji nic nie wyszło.

Według przedstawicieli sektora rozmowy z Boeingiem i Airbusem uległy przyspieszeniu, by dopasować je do dyplomatycznego harmonogramu Turcji. Nie było nawet procedury przetargowej. Negocjowanie samolotów trwa zwykle miesiącami, nawet latami i jest trzymane w tajemnicy do czasu choćby wstępnej umowy. Dalsze rozmowy z każdym z producentów mogą też potrwać trochę czasu. - Turkish Airlines zamierza kupić 40 maszyn B7787-9, ale nie zamówił jeszcze tych samolotów. Nie jesteśmy więc pewni, czy jest to w ogóle prawdziwa informacja — ocenia Robert Stallard z Vertical Research Partners.

Informację o przygotowaniach do zawarcia kontraktu o wartości 10,8 mld dolarów w w cenach katalogowych podał amerykański koncern. Zdaniem władz Boeinga jest to oznaka pojawienia się popytu na samoloty szerokokadłubowe.

To pierwsze duże posunięcie Turkish Airlines od czasu nieudanego zamachu stanu w Turcji, który doprowadził do wzmocnieniom pozycji prezydenta R. T. Erdogana. Prezydent był w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku z okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Boeing i rząd turecki ogłosiły niedawno rozpoczęcie wspólnej inicjatywy na rzecz wspierania tureckiego przemysłu lotniczego.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?