Rodziny ofiar masakry w Susie walczą z TUI

W Wielkiej Brytanii ruszył proces przeciwko TUI. Rodziny turystów zabitych w 2015 roku Susie chcą odszkodowania i zadośćuczynienia. W czasie przesłuchań pojawił się także polski wątek

Publikacja: 19.01.2017 07:41

Rodziny ofiar masakry w Susie walczą z TUI

Foto: AFP

Na razie przesłuchano przedstawicieli brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do których zeznań ustosunkował się przedstawiciel TUI. Jane Marriott, która w czasie tragicznych wydarzeń była dyrektorem do spraw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w resorcie, przyznała, że spodziewała się, że po marcowym zamachu w Muzeum Bardo może dojść do podobnego ataku - relacjonuje portal magazynu „Travel Weekly". Mimo tych przypuszczeń treść komunikatu dotyczącego podróży do Tunezji nie została zmieniona. Ministerstwo zaczęło używać jedynie nieco mocniejszych sformułowań.

Marriott zaprzeczyła jednak, by powodem utrzymania stopnia ostrzeżenia była chęć ochrony tunezyjskiej gospodarki. – Jedyne, co miało znaczenie dla ministrów i innych przedstawicieli rządu, to bezpieczeństwo obywateli Wielkiej Brytanii – stwierdziła.

Portal TTG Media podaje w relacji z procesu, że resort zwykle pytał miejscowych, w tym touroperatorów, co sądzą o sytuacji w danym miejscu. Reprezentujący ofiary prawnicy przypomnieli zaś, że po zamachu w muzeum Bardo polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zmieniło treść komunikatu dotyczącego Tunezji, odradzając podróże do tego kraju. Prawnicy przedstawili również protokoły ze spotkań brytyjskich ambasadorów, touroperatorów i przedstawicieli rządu Tunezji, z których wynika, że Wielka Brytania prosiła Tunis o wzmocnienie ochrony na plażach i przy wejściach do hoteli. Marriott tłumaczyła jednak, że choć rząd Zjednoczonego Królestwa przedstawił stronie tunezyjskiej rekomendacje dotyczące bezpieczeństwa, nie było podstaw do zmiany treści komunikatu resortu.

Jak relacjonuje TTG Media, z udostępnionych sądowi rządowych notatek wynika, że touroperatorzy nie planowali żadnych zmian w programie na lato 2015 roku, bo nie chcieli wikłać się w związane z tym zwroty kosztów zaliczek.

W trakcie przesłuchań ujawniono także, że cztery kamery monitoringu w hotelu RIU Imperial Marhaba, gdzie miał miejsce zamach, nie działały feralnego dnia. W efekcie dostępny był materiał z 7 na 16 kamer znajdujących się w obiekcie, z czego brytyjskiej policji udostępniono tylko dwie. Problemem był też brak centrum dowodzenia, z którego policja mogłaby śledzić przebieg ataku. Ostatecznie najważniejszym materiałem okazała się więc rekonstrukcja wydarzeń wykonana w technologii 3D.

Adwokat reprezentujący TUI, odnosząc się do informacji MSZ, zauważył, że resort nie wykazywał przed atakiem żadnych obaw odnośnie bezpieczeństwa w tunezyjskich hotelach. Prawnik argumentował, że choć trzy miesiące wcześniej doszło do zamachu w Tunisie, ministerstwo nie zmieniło treści ostrzeżeń, a na mapie publikowanej razem z komunikatem region Susy nadal oznaczony był kolorem zielonym, co oznaczało, że można do niego spokojnie wyjeżdżać. Jak zauważył, komunikaty resortu odnosiły się jedynie do wycieczek fakultatywnych, które – zgodnie z zaleceniami – zostały wstrzymane po ataku w Bardo. Stevens przypomniał, że również w ostrzeżeniach resortów spraw zagranicznych Niemiec i Francji nie odradzano stanowczo wyjazdów do Tunezji.

Przesłuchania, które rozpoczęły się w drugiej połowie stycznia, mają potrwać siedem tygodni.

Na razie przesłuchano przedstawicieli brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do których zeznań ustosunkował się przedstawiciel TUI. Jane Marriott, która w czasie tragicznych wydarzeń była dyrektorem do spraw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w resorcie, przyznała, że spodziewała się, że po marcowym zamachu w Muzeum Bardo może dojść do podobnego ataku - relacjonuje portal magazynu „Travel Weekly". Mimo tych przypuszczeń treść komunikatu dotyczącego podróży do Tunezji nie została zmieniona. Ministerstwo zaczęło używać jedynie nieco mocniejszych sformułowań.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy