Porwanie EgyptAir — znów ucierpi turystyka

Rejsowy samolot egipskich linii EgyptAir, który miał wykonać lot na trasie Aleksandria - Kair, został porwany i wylądował w Larnace na Cyprze. Niezależnie od przyczyn wydarzenia to wizerunkowy cios dla turystyki Egiptu

Publikacja: 29.03.2016 11:52

Porywacz uwolnił większość pasażerów

Porywacz uwolnił większość pasażerów

Foto: AFP

Agencja lotnictwa cywilnego Egiptu podała, że w samolocie było 81 osób, natomiast według cypryjskich mediów na pokładzie znajdowało się 55 pasażerów i siedmiu członków załogi. Władze cypryjskie natychmiast zamknęły lotnisko, a wszystkie samoloty, które miały tam lądować zostały skierowane na lotnisko w Pafos.

Omar al-Gammal, pilot porwanego airbusa 320 zastosował się do rozkazów porywacza po tym, jak dowiedział się, że ma on na sobie „pas szahida" i w każdej chwili może detonować bombę.

Początkowo sądzono, że porywaczem jest 40-letni Egipcjanin Ibrahim Samaha, profesor weterynarii Uniwersytetu w Aleksandrii. Okazało się jednak, że profesor jest wśród porwanych, a porywaczem jest inny Egipcjanin, Seif Eldin Mustafa. Porwanie samolotu wydało mu się jedynym sposobem na doprowadzenie do spotkania z byłą żoną, Cypryjką Mariną Paraszko. — To nie terrorysta, tylko idiota — powiedział prezydent Cypru Nikos Anastasides.

Wkrótce po wylądowaniu samolotu w Larnace 63 pasażerów narodowości egipskiej zostało uwolnionych, a na pokładzie maszyny pozostali członkowie załogi oraz 18 cudzoziemców — 8 Brytyjczyków i 10 Amerykanów. Po negocjacjach zwolnieni zostali także członkowie załogi i cudzoziemcy. Wcześniej Izrael natychmiast zdecydował o poderwaniu swoich myśliwców, więc nawet gdyby zamachowiec chciał zmusić kapitana do dalszego lotu, samolot miałby bardzo ograniczone możliwości wyboru trasy. Musiałby też wcześniej zatankować.

Nie wiadomo, czy porywacz rzeczywiście ma pas szahida. Gdyby tak rzeczywiście było, bądź nawet okazałby się on jedynie atrapą, byłaby to kolejna kompromitacja egipskich lotniskowych służb bezpieczeństwa, które w listopadzie zeszłego roku nie zauważyły przemycenia ładunku wybuchowego na pokład rosyjskiego samolotu linii Metrojet, odlatującego z Szarm El-Szejk z turystami z Rosji, bądź wręcz współpracowały z zamachowcami.

Niezależnie od tego jaki jest motyw porywacza (porywaczy), porwanie wydarzyło się w bardzo złym dla Egiptu momencie — niedługo przed letnim sezonem turystycznym. Tuż po rozmowach dyplomatycznych w sprawie powrotu lotniczego ruchu turystycznego między obu krajami. Jak mówił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow miało to zależeć od zapewnienia przez Egipcjan bezpieczeństwa na ich lotniskach (czytaj: "Rosja i Egipt chcą wznowić turystyczne loty").

Dla Cypryjczyków takie wydarzenie też jest niewygodne, nawet jeśli zostało spowodowane przez kogoś niezrównoważonego. Prawie jedna czwarta cypryjskiego PKB pochodzi z turystyki. Kraj właśnie wychodzi z głębokiego kryzysu finansowego, bo cypryjska gospodarka zawsze mocno była powiązana z grecką.

Sam EgyptAir na koncie jedną katastrofę. 31 października 1999 roku boeing 767-366 wykonujący rejs z Nowego Jorku do Kairu spadł do Atlantyku w pobliżu wyspy Nantucket. Załoga nie zgłaszała żadnych kłopotów, mimo to maszyna zniknęła z radarów. Dopiero po zbadaniu nagrań z czarnej skrzynki okazało się, że podobnie jak to było w przypadku niemieckiej linii Germanwings, drugi pilot Gameel Al-Bataoui, którzy na jakiś czas przejął stery, skierował samolot prosto do oceanu. Wcześniej odmówił kilkakrotnie modlitwy za zmarłych. Miał to być jego ostatni lot, ponieważ wcześniej wykryto, że ma problemy psychiczne, które dyskwalifikują go jako pilota. Zginęło wówczas 217 ludzi.

EgyptAir jest jedną z większych linii lotniczych na Bliskim Wschodzie, ma nowoczesną flotę składającą się z airbusów 320 i airbusów 330-300 — łącznie 81 maszyn. Linia znana jest z wysokiej jakości serwisu pokładowego. W lipcu 2008 EgyptAir wstąpiły do Star Alliance, sojuszu lotniczego, do którego należy dzisiaj 28 linii lotniczych, w tym Lufthansa i LOT.

Agencja lotnictwa cywilnego Egiptu podała, że w samolocie było 81 osób, natomiast według cypryjskich mediów na pokładzie znajdowało się 55 pasażerów i siedmiu członków załogi. Władze cypryjskie natychmiast zamknęły lotnisko, a wszystkie samoloty, które miały tam lądować zostały skierowane na lotnisko w Pafos.

Omar al-Gammal, pilot porwanego airbusa 320 zastosował się do rozkazów porywacza po tym, jak dowiedział się, że ma on na sobie „pas szahida" i w każdej chwili może detonować bombę.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą